Coś na początek ;)

Kolejnego posta chciałam zamieścić wcześniej, ale ponieważ jestem "rozdarta" między dwa domu, rodziców i chłopaka, miałam problem, co by zaprezentować tutaj. Wszystkie niemal prace mam u rodziców, a jakoś nie złożyło się, żebym porobiła zdjęcia ;) Zaprezentuje to, nad czym aktualnie pracuję. Święta się zbliżają (chociaż niby dopiero październik, a Coca-Cola jeszcze swojego świątecznego spota nie pokazała ;p). Zatem coś już w świątecznych klimatach ;) O świątecznej filetowej serwecie myślałam już od dłuższego czasu, ale brakło ładnego wzoru, czasu i chyba chęci ;) Jak zaczynałam swoje zabawy szydełkiem popełniłam podobną (też ze świeczką ;P) serwetkę, ale sporo mniejszą.


Właśnie połowę przekroczyłam ;) WZÓR jest tutaj. Niestety, jak widać niezbyt wyraźny. Musiałam trochę pokombinować zwłaszcza przy tej rzadszej części, tworzącej łunę. Na zdjęciu tego nie widać, ale kolor jest ecru, nici Snehurka. W ogóle z tymi nićmi miałam niezły problem ;) Kupiłam w zeszłym roku w Czechach trochę motków, które sobie przeleżały w szufladzie, teraz je wyciągnęłam właśnie z myślą o świętach. Znalazłam 3 motki i sądziłam, że tyle starczy. No cóż, 3 to za mało. Zaczęłam już kombinować, skąd brać 4, zamawiać w necie, czy po mieście poszukać, a jak już bym znalazła, czy by odcień pasował (swego czasu snehurka była znana z tego, że zdarzało się, że w zależności od partii kłębki potrafiły się znacznie różnić nasyceniem koloru. Jaka zatem była moja radość, gdy w odmętach szuflady udało mi się znaleźć 4 motek :D Serweta będzie skończona! :D

1 komentarze:

  1. Witam serdecznie, dziękuję za udział w moim Candy :)) Życzę Ci powodzenia w prowadzeniu bloga. Uwielbiam prace szydełkowe ale niestety nie mam takich zdolności i pozostaje mi tylko podziwiać :)) Śliczna serwetka!!!

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Yarn Along

Obserwatorzy