Nabidonnik

Jak chyba wcześniej wspominałam postanowiłam wziąć się za siebie i zrzucić zbędny balast kilogramowy (docelowo 15 kg). Przeszłam na dietę i zaczęłam się fitnesować i chodzić na siłownię. W tym celu zakupiłam sobie bidon (u mnie w klubie są napoje za darmo do oporu, więc się przydaje taki bidon, żeby wody ciągle nie kupować ;p). Ale bidon sam w sobie jest wątpliwej urody, poza tym potrzebowałam czegoś, żeby trzymać kluczyk do szafki. I tak powstał nabidonnik ;D z kieszonką na kluczyk. Prawdopodbnie powstanie więcej nabidonników, bo robi się je szybko, poza tym przyda się każdy na inną porę roku ;D

  Włóczka jakaś tam akrylowa, chyba Malwa i Dalia, ale sobie nic uciąć nie dam. Szydełko 2.5

1 komentarze:

  1. Nabidonnik jest świetny :D

    Ale myślę, że miałaś pecha... Zdarzają się fajne termosy, kubki termiczne i zwykłe butelki. Ja mam firmy Aladdin (wpisz sobie w Google 'aladdin butelka' i wyszukaj obrazy), można myć w zmywarce i za nic nie schowałabym jej w nabidonniku ;) Cena może przerażać, ale nie można mieć wszystkiego :P

    Co nie zmienia faktu, że świetnie sobie poradziłaś :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Yarn Along

Obserwatorzy