Skarpety

Sądziłam, że kolejny post będzie ze swetrem, nad którym od ponad miesiąca z przerwami pracuję, ale nie... Luby zaczął się ostatnio mocno skarżyć, że w stópki (mh... ładne stópki, raczej płetwy^^) marznie i że każdemu coś robię, tylko on taki biedny poszkodowany ;p A że akurat zbliżał się mój wyjazd do domu rodzinnego nad morzem, gdzie oprócz zimna jeszcze wiatr jest, postanowiłam rzucić w kąt własny sweter i zrobić mu skarpety. Zakupiłam Alize super wash w odcieniach błękitu, święcie przekonana, że po jednym motku 50g na nogę starczy i zaczęłam dziergać. 3 razy prułam, bo okazywało się, że skarpeta za ciasna będzie na stópkę mego Lubego ;p A wraz z rozwojem sytuacji zaczęłam drżeć nad tym, czy mi jednak włóczki starczy... Jednak włóczka jest wybitnie wydajna i motek starczył na skarpetę rozmiar 46 (taką małą stópkę ma moje Kochanie :*)
Niestety same skarpety wyszły krótkie, ale najważniejsze, że w same stópki mu będzie ciepło, a na ewentualne następne kupię już 3 motki, a nie 2, żeby pewność była, że i na falbankę wyżej starczy^^

 Takie mniej więcej są prawdziwe kolory, z lekka przygaszone ;) A tutaj zdjęcie dwóch skarpet, ale kolory przekłamane są totalnie.
 Włóczka Alize super wash (świetna wełna! może się kiedyś szarpnę na recenzję jej ;p), szydełko 2 (w tym jedno zaginione, bo mi wpadło w dziurę jakąś ;( )

Dziękuję za odwiedziny i komentarze ;)

6 komentarze:

  1. Znam ten ból jeśli chodzi o rozmiar buta 46... mój ukochany również taki rozmiar posiada :) syn lat 12 ma już nr 42... ech, żeby moi skarpet nie zażyczyli sobie:) Twoje są super :) i kolorki fajne:) Pozdrawiam i zapraszam na moją pierwszą wymiankę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to sporych chłopów w domu masz^^ Dziękuję za zaproszenie do wymianki, ale obawiam się, że nie dam rady się wyrobić, bo mam nawał pracy robótkowej ;)

      Usuń
  2. Jeeee, wreszcie! Cały dzień zaglądałam :D

    Powinnaś napisać recenzję, jak najbardziej :)
    A co do skarpet... to takie są... skarpetowate. Uważam, że skarpetki wyglądają dobrze tylko na nodze, a tak to bezkształtne worki. Dlatego zawsze mam problem z kupieniem skarpetek, bo mi się żadne nie podobają :/
    Jednak! Jak na skarpety wyglądają ciepło i kolorowo. I mają fajne noski :D

    Mam nadzieję, że Twój zasypie Cię komplementami i za takie skarpetki będzie na rękach nosił, o! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że lepiej wypchane wyglądają, ale akurat płetwy pod ręką nie miałam ;p

      Usuń
    2. Ha ha :D
      Nie no, czapki też lepiej wyglądają na czymś. Generalnie ubrania na wieszakach nie powalają... Trzeba przymierzyć, żeby wydobyć ich prawdziwe oblicze :P
      A ja nie lubię zakupów...

      Usuń
  3. Nigdy nie próbowałam robic skarpet, chyba się w końcu przekonam do tego :D

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Yarn Along

Obserwatorzy