Torba

Robiąc zamówienie z ostatniego posta miałam spory problem z logistyką ;p Ponieważ kursuję niemal codziennie między domem rodziców i swoim musiałam jakoś zabierać się z robótką. Dopóki praca jest jednokolorowa nie ma większego problemu, ale jak się zmienia kolory, albo dochodzą elementy, to w torebce robi mi się totalny chaos (nie żeby normalnie go nie było ;p). Stwierdziłam zatem, że trzeba zrobić z tym porządek i tak powstała torba - worek w której teraz transportuję sobie spokojnie swoje prace. Wrzucam potrzebne motki, wzór, szydełko, związuję i wrzucam do mojej ogromniastej torby. Wszystko jest na swoim miejscu i nie muszę przeszukiwać całej torby w poszukiwaniu zaginionego elementu czy motka ;D


 Włóczka Cotton Gold niebieska (od December) i różowa, pozostałości po czapce, koraliki również od December, podobnie jak wzór ;p szydełko 2,7
Chyba zakocham się w Cotton Gold ;D

Dziękuję za komentarze i odwiedziny :)

Bo jesień się zbliża...

Jakiś czas temu kuzynka poprosiła mnie o zrobienie dla siostrzeńców swojego męża "oprzyrządowania" jesiennego, w postaci czapek i "czegoś jeszcze, co Ci do głowy przyjedzie". I tak powstały czapki sztuk dwie, chłopięca i dziewczęca oraz szalik, dla chłopczyka i mitenki dla dziewczynki.

Zestaw dla chłopca, około 3 lata (o dziwo, okazało się, że ma głowę w obowdzie taką, jak jego 6-letnia siostra ;O)

 Zdjęcia dzisiaj będą fatalne, bo dzień jak w worku. Czapka z mikrofibry Alize Forever Crochet, szydełko 1,25. Robiona półspłupkami, więc niby prosta, ale dała mi nieźle w kość, żeby na wielkość była dobra, z 3 razy chyba prułam. Szalik z akrylu Sara, szydełko 3,5, robione ściągaczem szydełkowym, czyli słupkami reliefowymi ;)

I zestaw dla dziewczynki:

 Kolory strasznie przekłamane, tylko niebieski jest w miarę zbliżony do oryginału. Bo czapka jest różowo-niebieska, a nie czerwono-niebieska. Odcień różu jest naprawdę ładny, dziewczęcy. Wzór czapki podpatrzony u Che-lil. Jest po prostu ta czapka urocza i zapewne zrobię sobie podobną tylko w trochę bardziej stonowanych kolorach ;) Mitenki też bazują na tym samym wzorze. Włóczka Cotton Gold, szydełko 2,7.

Dziękuję serdecznie za odwiedziny i komentarze :)

Tako-sanki

W końcu wczoraj dostałam swoją paczkę od December ;D Od kiedy umieściła w środę wpis na swoim blogu o wysyłaniu paczek z konkursu nie mogłam usiedzieć w miejscu z ekscytacji. To jak czekanie na prezent od św. Mikołaja ;p December jeszcze dolała oliwy do ognia pokazując zbiorczo wszystkie nagrody. Łudziłam się, że może już w piątek dostanę przesyłkę, bo znowu nie dzieli nas z Decmeber jakoś niesamowicie wiele kilometrów, ale cóż... musiałam czekać do poniedziałku. Ale było warto! Oto co dostałam:


Zdjęcie zbiorcze ;) A teraz zbliżenia na poszczególne elementy składowe. Spójrzcie, jak to wszystko jest dokładnie wykonane, po prostu cudne!
Pan sówka, mocno śpiący


A tu z Ryśkiem, kotem rodziców ;p też go na spanie wzięło
 Pan Pianka ;)

 I oczywiście Pan Pianka i Rysiek (u Rysia lekki foch, bo przecież to tylko on powinien być na zdjęciu!)

I jeszcze ośmiorniczka, która zawiśnie przy kluczach
 Włóczka to Cotton Gold Alize. Żeby było zabawniej dzisiaj dostałam taką samą i różową jeszcze, żeby zrobić dziewczynce jesienną czapkę i mitenki ;) Co do swojego motka to już mam wobec niego plany... ;)
Były jeszcze krówki, ale mój Luby je pochłonął, jak tylko otworzyłam paczkę ;p
I na koniec Rysiu ;)


Dziękuję wszystkim serdecznie za odwiedziny i komentarze :)

Babeczki

Niestety, mieszkanie, które z chłopakiem wynajmujemy nie grzeszy jakąś ekstra kuchenką i moje ewentualne talenty cukiernicze się marnują. Żeby jakoś te braki nadrobić wydziergałam babeczki - cupcake. Ale oprócz czysto dekoracyjnej funkcji moje mają również użytkową, są magnesami na lodówkę ;p Zrobiłam je dla mojej siostry na nowe mieszkanie, kolory dobrane pod kolor ścian, chociaż miałam trochę inne wyobrażenie o odcieniach.

Zdjęcia niestety robione komórką, stąd jakość nie zachwyca. Mój aparat dalej leży i kwiczy i raczej tak już zostanie...

Już wiem, że powstaną kolejne babeczki, bo praca to łatwa, miła i przyjemna, a afekt końcowy jest uroczy ;) No i zainteresowanie w rodzinie wzbudziły :)



 Dziękuję za odwiedziny i komentarze ;) aż chce się robić i pisać :)

Udany dzień ;)

Ufff, ale miałam dzień ;) bardzo inspirujący i pełen wrażeń ;) O 16 w siedzibie e-dziewiarki we Wrocławiu, jak w każdą pierwszą sobotę miesiąca odbyło się spotkanie robótkowe. Byłam na nim pierwszy raz, ale już wiem, że nie ostatni ;) Tyle ciekawych osób i do tego jak zdolnych! No i te włóczki za ścianą, całe regały włóczek, które można macać ;D szkoda tylko, że fundusze skromne ;( I wszystkie dziewczyny widać miały ten sam problem co ja, chciałyby i to, i to, i jeszcze to... tylko portfel płacze, bo coraz chudszy ;p Dziękuję pani Mariolu za organizowanie tak wspaniałych spotkań ;)

A po powrocie (z małymi zakupami^^) wraz z mym Lubym udaliśmy się na Pergolę do kina plenerowego na "80 milionów", polskiego kandydata do Oscara. Bardzo dobry film, chociaż znałam przebieg całej historii (ach, te studia historyczne), to siedziałam z wypiekami na twarzy (a trochę chłodno było ;p) i czekałam na to, co dalej się wydarzy. Wspaniały film, polecam każdemu!


A teraz trochę moich prac. Koleżanka siostry, a w zasadzie moja też, urodziła właśnie małego Jasia. Z tej okazji zrobiłam małemu wyprawkę ;)

Króliczek według wzoru, który wykorzystywała Tako-san (klik - trzeba się zarejestrować, a tu link do wersji December - klik . Kordonek stokrotka, więc króliczek wyszedł nie większy niż dłoń.

 Poza tym Jasiek dostanie również buciki. Niestety, nie są zbyt fotogeniczne i nie jestem z nich całkiem zadowolona, ale siostrze się mocno spodobały. Kordonek też stokrotka.

Do bucików czapeczka, żeby maluszek nie marzł ;)


I kocyk do wózka, znane i lubiane fale ;) Niestety nie pamiętam dokładnie co to za włóczka, oprócz tego, że Red Heart i że akryl. W rzeczywistości jest prostokątny...



A tu prawie wszystko razem, oprócz króliczka, który powędrował do małego wcześniej :)

Zdjęcia w większości robione aparatem rodziców, bo mój niestety padł. Widać wielką różnicę w jakości zdjęć... Trzeba zacząć chyba zbierać pieniądze na coś lepszego ;p

Dziękuję za odwiedziny i komentarze :) Mam nadzieję, że nie zanudziłam nikogo tym długaśnym wpisem ;)
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Yarn Along

Obserwatorzy