Odkładany to ser dobry...

jak mówi moja mama. W tak zwanym międzyczasie powstało sporo różnej drobnicy, nawet zdjęcia porobiłam im... no ale odłożyłam na później zgranie zdjęć z aparatu. I to był błąd! Bo ktoś mi zdjęcia z niego skasował ;( A że maleństwa poszły w świat, to zdjęć ponownych zrobić nie mogę. A nie powiem, wyszły mi całkiem zacne magnesy^^ No trudno... Mam nauczkę na przyszłość, żeby od razu zgrywać zdjęcia ;p

W międzyczasie nauczyłam się robić sznury szydełkowo-koralikowe i mnie wciągnęło^^  Zrobiłam już 2 bransoletki i naszyjnik, no ale zdjęcia były na aparacie... Ale już 3 bransoletkę obfociła mi siostra (dalej jestem bez aparatu;() i wysłała zdjęcia ;) Bransoletka robiona specjalnie dla zaprzyjaźnionej nauczycielki muzyki :)


  Dziękuję za odwiedziny i komentarze :)

Sweter

Skończyłam go wreszcie... Już nawet tydzień ma prawie, ale co się z nim namęczyłam...
Robiony z kaszmiru, zatem pomyłki we wzorze powinny być minimalne, bo prucie włóczki z włosem to istny koszmar. A już na samym początku 3 razy go prułam. Bo najpierw za wąski, później za szeroki a jak już szerokość była dobra, to doszłam do wniosku, że wzór mi się jednak nie podoba ;p Później było już górki, najwyżej jakieś drobne błędy. I jak już sądziłam, że sweter jednak powstanie, stała się tragedia! Szydełko którym robiłam wpadło mi za listwę podłogową. Na szczęście okazało się, że miałam drugie w zbliżonym rozmiarze. I już, już kończyłam ostatni rękaw, już byłam cała w skowronkach, gdy się zorientowałam, że od połowy ostatniego rękawa robię szydełkiem 2,7 zamiast 1.9... a się dziwiłam, co mi tak luźno wychodzi... No, ale powstał w końcu, nie do końca taki jak miał być w oryginale (czyli taki krój ), ale i tak jest spoko, jeszcze pewnie coś będę z nim kombinować ;)

A o to on ;)


 Wzór z tego sweterka
Włóczka Himalaya Kashmira 3 i ciut motka, szydełko 1,9.

Dziękuję serdecznie za odwiedziny i wszystkie komentarze :)
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Yarn Along

Obserwatorzy