Święta i prezent :)

Już tylko jeden dzień dzieli nas od Wigilii. W tym roku jeszcze nic świątecznego nie pokazywałam, więc czas nadrobić zaległości. Zrobiłam dwa anioły, które poleciały w świat, mam nadzieję, że będą dobrze służyć swoim nowym właścicielom ;) Osobiście nie przepadam za ich robieniem, ale w tym roku Tata pożyczył mi pistolet na klej i najgorsza część związana z łączeniem poszczególnych części odpadła ;)
Oto moje anioły :) (jeden jakiś taki niewyraźny)

 Oprócz tego powstało parę gwiazdek dla siostry, ale ich nie sfotografowałam ;/ Za to zrobiłam zdjęcie bransoletki ;)

Wczoraj zostałam miło zaskoczona przed samymi świętami przez Magdę Dostałam wygraną u niej mięciutką włóczkę w przecudnym kolorze, czego się spodziewałam, ale oprócz tego prześliczną kartkę, z resztą same zobaczcie ;)


 Kolor włóczki przekłamany, bo zdjęcie z lampą błyskową (bez niej wyglądał jeszcze gorzej ;p)
To ostatni post przed Świętami zatem życzę wszystkim zaglądającym do mnie zdrowych i spokojnych Świąt, oby ten czas spędzony w rodzinnym gronie natchnął nas wszystkim nowymi siłami oraz pomysłami :) 

Wymianka część druga

Uff, kamień z serca, przesyłka do December doszła, znaczy się wpisałam dobrze adres^^. To czas się przyznać, co posłałam do Igi ;) Jako że dziewczę to jest wielką fanką Harrego Pottera, a zwłaszcza mrocznej strony opowieści o nim (racja, Gryfoni i cała reszta jest za mdła! :P) zażyczyła sobie Snape'a. No lekką zagwostkę z nim miałam, a właściwie z tułowiem, czy robić go całego, czy nie... ostatecznie wyszedł bałwanek^^ żeby taki zły całkiem nie był.

Oprócz Snape'a Do Igi powędrowały muffinkowe magnesy.

 A także bransoletka w barwach Ślizgonów, ulubionego domu Igi ;p


A tutaj całość:

Wymiankę uważam za bardzo udaną ;) Oby takich więcej :D

Dziękuję za odwiedziny i komentarze ;)

Cudny szalik :)

Umówiłam się z Igą na wymiankę. Pierwsza paczkę dostałam ja i jestem przezachwycona ;) December już się pochwaliła, co mi wysłała, to ja się pochwalę, co dostałam ;p Przecudny, cieplutki i mięciutki szalik :) Patrzcie i zazdrośćcie! ;p



 Przepraszam za brak zdjęcia bez wkładki, ale nie miał kto mnie fotnąć.
Aż się boję teraz reakcji Igi na prezent ode mnie... Bo raczej blado wypada przy tym cudzie...
Jeszcze raz dziękuję za to cudo :*

Zima, zima, zima, pada, pada śnieg :D

No i przyszła prawdziwa zima ;) Jest śnieg, jest mróz, lód, połamane ręce^^ Ale to ostatnie to nie moje na szczęście. Jakiś czas temu (ponad miesiąc) kuzynka poprosiła mnie o zrobienie mitenek i szalika. Dawno temu już skończyłam, ale chciałam najpierw jej przekazać, a później się chwalić. No ale jakoś nam nie po drodze i przekazanie jeszcze nie nastąpiło. No to nie ma co czekać i pokażę teraz ;)

Mitenki mają raczej walory estetyczne, niż grzewcze, bo wykonane z divy stretch (niebieski) i merino stretch (pomarańcz). Wnioski po pracy z tymi dwoma rozciągliwymi włóczkami są takie, że wolę zdecydowanie merino ;p mniej śliski, łatwiej supełki robić, trochę mniej rozciągliwe i ciut grubszy jest.


 W ramach modeli moja siostra i jej kot Filip (bardzo rozrywkowy kot, zwłaszcza nad ranem ;P )

A teraz szalik z lanagold Alize. Bardzo przyjemna w dzierganiu włóczka, tylko ma pewien szkopuł, po przepraniu jakoś niezbyt przyjemnie pachnie, bardzo chemicznie... Ale już wywietrzało na szczęście ;p


A tutaj już całość:
 Dziękuję wszystkim za odwiedziny i komentarze ;) Miłego wieczoru :)
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Yarn Along

Obserwatorzy