2013 - Wszystkomający blog szydełkowy

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Ostatni taki kocyk...

22:04:00 2
Ostatni taki kocyk...
w tym roku ;) Tak jak pisałam w poprzednim poście, udało mi się jeszcze przed końcem roku zrobić jeszcze jeden kocyk dla dziecka, kolejnej dziewczynki ;)

Kocyk podobnie jak poprzedni wykonany z Alize Softy. Matylda jeszcze ma ponad miesiąc, żeby zawitać na świecie, ale jej Mama już przez brzuch ogrzała nim małą ;)
W zasadzie ten post powinien być bardziej świąteczno-noworoczny, ze względu jednak na to, że święta spędzałam poza domem i nie miałam za bardzo dostępu do internetu (takiego, żeby nie zakłócać innym^^), to i w zasadzie post typowo świąteczny się nie ukazał. Ale podsumowanie i postanowienia mam zamiar napisać, może jutro, a może już w 2014?
Żeby pozostać jednak jeszcze w klimatach nieco świątecznych zdjęcia z Kołobrzegu, gdzie spędzałam święta :)


Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających :)

niedziela, 1 grudnia 2013

Kocyk dla zimowej dziewczynki

20:33:00 3
Kocyk dla zimowej dziewczynki
To już czwarty kocyk dla dziecka, który prezentuję na blogu i jak dobrze pójdzie, to nie ostatni w tym roku ;) Tym razem postawiłam na Alize Softy, o której składzie można śmiało powiedzieć 100% butelki. Ale to w niczym nie przeszkadza, bo włóczka jest milusia i miękka. Sam kocyk wyszedł całkiem gruby, mięsisty. I bardzo dobrze, bo jest dla dziewczynki, która za dwa tygodnie zawita na świat. Przez długi czas i tak młoda była wypięta tyłkiem do świata i za nic nie chciała zdradzić, co to się urodzi. Stąd wybór kolorów, bardzo uniwersalnych ;)

Sama włóczka jest strasznie "futrzasta" i wrabianie jakiegokolwiek wzoru nie miałoby sensu, bo by go nie było widać. Postawiłam więc na klasyczne fale, ale przerabiane nie słupkami, a półsłupkami, gdyż wydawało mi się, że są za duże dziury. Robiłam szydełkiem 4,5.
A tutaj jeszcze zdjęcie z Rododendronem^^:
Przepraszam za jakość zdjęć, ale robione komórką.
I jeszcze zajawka tego, co robię z doskoku. W końcu Adwent się zaczął ;)


Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze ;)

poniedziałek, 11 listopada 2013

Skarpety po raz kolejny

17:14:00 9
Skarpety po raz kolejny
Zima idzie, coraz chłodniej się robi...
W sobotę byłam na spotkaniu w e-dziewiarce. Po raz kolejny napatrzyłam się na wspaniałe dzieła drutowe dziewczyn, które poprzyjeżdżały z różnych strona kraju, nawet z Torunia! I coraz bardziej dojrzewam do podjęcia zmagań z drutami. Może w końcu wezmę się w karby i w następny weekend pojadę do Mamusi na przyuczenie ;) Na razie na pocieszenie kupiłam sobie dwie siatki włóczek^^ I tak sobie nawet myślę, czy nie za mało ;p A jakby ktoś był bardziej zainteresowany tym, co nabyłam, to w moim posiadaniu znalazło się osiem motków Alize Softy, bardzo milusiej, mięciutkiej włóczki z micropoliestru, z której powstaną dwa kocyki dla maluszków. Ponad to 4 motki Jeansu YarnArt, na różne drobiazgi do domu (na pewno na poszewkę na poduszkę i może majtki na taborety). Ponadto, a jakżeby inaczej skoro zima się wielkimi krokami zbliża, Zitron Trekking w bajecznie tęczowych kolorach (o takich) na kolejne skarpety. A i jeszcze jeden motek Bright YarnArt na ozdoby świąteczne. Później stoczyłam długą bitwę z myślami, wyszłam poobijana i bogatsza o kolejne cztery motki, tym razem białej Felicity z przeznaczeniem na sweter. I jak tak sobie wszystko pięknie w głowie planuję, to sobie myślę, że to ciągle mało. Ale o ile znam swoje możliwości i to, że ciągle coś tam wypada, to pewnie przed końcem roku się nie wyrobię ze swoimi planami^^. Pokazałabym swoje zdobycze na zdjęciu, no ale... brak aparatu (ale jestem coraz bliżej zakupu, mam nadzieję, że w Nowy Rok wejdę już z nową zabawką).
Po tym przydługim wstępie pora na coś udzierganego. Skarpety, które prezentuję zrobiłam już ponad miesiąc temu, ale że od razu poszły do wykorzystania przez moją siostrę, dopiero teraz je prezentuję.


Żadne zdjęcie nie oddaje w pełni kolorów, byłoby trzeba chyba je nałożyć na siebie, żeby uzyskać właściwy odcień. Skarpety wykonane z potrzeby dziergania, a nie miałam za bardzo pomysłu co zrobić i przede wszystkim z czego. Padło więc na skarpety z brakiem przeznaczenia. Wykonane z resztek akrylowych, co było poważnym błędem. Po niecałym miesiącu niezbyt intensywnego użytkowania przetarły się na pięcie. Gdy się poskarżyłam Mamie na ten fatalny błąd przy wyborze włóczki, ta powiedziała, że nie mam się czym przejmować, bo tak naprawdę, to raczej kwestia tego, że Madzia, moja młodsza siostra i właścicielka rzeczonych skarpet, skutecznie skraca żywot każdych skarpet. Możliwe, że tak jest, ale i tak głupio wyszło, że tak szybko skarpety są do niczego :/
Dziękuję wszystkim za odwiedziny i życzę radosnego obchodzenia tej końcówki Dnia Niepodległości :)

niedziela, 27 października 2013

Jesienna czapka

16:46:00 2
Jesienna czapka
Uhh, dawno mnie tu nie było. To oczywiście nie znaczy, że nic się nie dzieje (taka dwuznaczność^^). Jak już wspominałam praca ogranicza mnie czasowo, staram się wykorzystywać każdą chwilę, żeby poszydełkować, najczęściej zdarza mi się to w tramwaju do pracy. Póki jest w miarę ciepło i ręce mi nie grabieją (niestety, wrocławskie MPK grzeje w tramwajach według swojego widzimisię i zdarza się, że w tęgi mróz w środku pojazdu jest niewiele cieplej niż na zawnątrz).
I tak dziergając z doskoku robię szal z podarowanej zielonej cieniutkiej włóczki, ale żeby się nie zanudzić robię i inne rzeczy. Tak na przykład powstała jesienna czapka. Wychodzenie rano do pracy przekonało mnie, że rano bywa całkiem nieprzyjemnie, a uszka marzną. Nie było innego wyjścia jak wydziergać czapkę.

Tylko na dwóch spośród jakichś dziesięciu zdjęć nie widać, że mam kwadratową głowę (naprawdę, aż sama się zdziwiłam, że mam takiego kwadraciaka oO).
Włóczka to przecudownie miękka Felicita Alize. Producent pisze, że to wełna merceryzowana, cokolwiek w przypadku wełny to znaczy, z dodatkiem akrylu i poliamidu. Szydełko 2,7.

Dziękuję za odwiedziny i komentarze ;)

niedziela, 22 września 2013

Weselny szal

18:42:00 3
Weselny szal
Dwa tygodnie temu moja starsza siostra brała ślub. Wspaniała wzruszająca uroczystość, tym bardziej dla mnie ważna, że byłam świadkową.
Ponieważ ślub był we wrześniu, a pogoda jednak już w tym miesiącu taka pewna nie była, stwierdziłam, że przyda się mi coś do zarzucenia na ramiona. Wzór na szal miałam na oku już od dawna, ale problem miałam z włóczką, ponieważ ta z której pierwotnie chciałam zrobić nie miała tego koloru, który by mi podpasował. Ostatecznie padło na akryl z metalizowaną nicią, niestety nazwy nie pomnę ;/
Zdjęć na ludziu nie ma, ponieważ ostatecznie okazało się, że moja siostra na datę ślubu wybrała ostatni ciepły weekend września ;)



Mam nadzieję, że w końcu uda mi się bardziej regularnie publikować. Jednak praca to straszny pożeracz czasu... A do tego dochodzi brak aparatu, ale mam nadzieję, że teraz w końcu się go dorobię ;)

niedziela, 18 sierpnia 2013

Kocyk dla Blanki

18:44:00 5
Kocyk dla Blanki
Uff, trochę mnie nie było :) Jednak miała rację December, gdy mi pisała, że jak się ma pracę, to czasu jednak mniej^^ W sumie, może i tak znowu źle z tym czasem nie jest, ale na razie jeszcze wracając z pracy czuję się zbyt zmęczona, żeby nad czymś dłużej siedzieć. Ale i to się zmienia ;) W międzyczasie z doskoku powstał kolejny kocyk dla dziecka, tym razem dla córeczki koleżanki siostry. I jakoś tak wyszło, że dla dziewczynki wyszło na różowo. Nie było to jakoś szczególnie zaplanowane, ale że wyrabiam zapasy, a tylko różowej Malwy było wystarczająco, to jakoś tak wyszło... malina ze śmietanką ;)
A to kocyk ;)



Kolor najlepiej oddaje drugie zdjęcie. Robione szydełkiem nr 2.
Uch, zapomniałam o ważnej rzeczy jaką jest wzór. Autorką jego jest Lete, robiła z niego kocyk dla swojej córeczki i od samego początku mnie zauroczył. Lete zamieściła wspaniały tutorial do niego, ze zdjęciami i schematem KLIK

Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze :)

środa, 24 lipca 2013

Kocyk dla Antka

20:06:00 6
Kocyk dla Antka
Dzisiaj ostatnia już część wyprawki dla Antka. Też w tonacjach niebieskich. Ale odpowiadając na komentarz do poprzedniego posta powtórzę, że wybór takiego a nie innego zestawu kolorystycznego wynika nie z tego, że niebieski dla chłopców, a różowy dla dziewczynek, ale z moich zasobów włóczkowych i braków pieniężnych na inny zestaw kolorystyczny. Insza inszość, że jak dla dziewczynki niebieski jeszcze jak najbardziej, to jednak chłopca, nawet niemowlaka, nie ubrałabym w róż. Chociaż wiem doskonale, że wcześniej kolory dla dzieci były odwrotne. Czyli niebieski, jako kolor maryjny dla dziewczynki, a różowy, chrystusowy, dla chłopca. Osobiście wolałabym zrobić może coś w bardziej "neutralnych" kolorach, no ale fundusze nie pozwoliły.
No ale skończmy te kolorystyczne dywagacje i przejdźmy do konkretów. Oto rzeczony kocyk wykonany z różnych akrylów, niestety nazw nie pomnę. Robiło się szybko, pamięciowo prawie, nie patrząc na robótkę, bo to taki wyrośnięty Granny Squere.


A tutaj już cała wyprawka:

I jeszcze taka wiadomość. Obawiam się, że jednak z postów dwa razy w tygodniu nici, ponieważ dostałam pracę. Hurra! A jak każdy wie, żadna praca nie hańbi, ale każda męczy i nie wiem, jak będę stała z czasem.
W każdym razie dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze ;)

niedziela, 21 lipca 2013

Część druga wyprawki dla Antka ;)

15:12:00 11
Część druga wyprawki dla Antka ;)
Dzisiaj kolejna część, tym razem moja, dla Antka. Po wizycie w szpitalu, mogę stwierdzić, że Tosiek jest słodziutki^^ Jak to się mówi: Jak dzieci są małe, to są tak słodkie, że chce się je schrupać. Jak podrosną, zaczyna się żałować, że się tego nie zrobiło^^ To co mnie zaskoczyło, to to, że Antek jest straszliwie owłosiony, na pleckach, udach, rączkach, nawet uszka. No ale to się wytrze^^ Na razie to taki mały wilkołaczek :D

A teraz właściwa część. Dzisiaj czapeczka (która o dziwo najbardziej ze wszystkiego spodobała się młodej mamie) i buciki. Co do bucików, to jak zwykle jakoś nie wyszło mi uformowanie ich do zdjęcia ;)



Włóczka to chyba Lisa Red Heart Baby, szydełko 2.

Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze :)

piątek, 19 lipca 2013

Witaj na świecie Antek!

17:56:00 3
Witaj na świecie Antek!
Wczoraj po południu, po tygodniowym spóźnieniu, na świecie pojawił się Antek, synek mojej siostry ciotecznej. Gdy tylko było wiadomo, że się urodzi, zaczęłam zastanawiać się nad tym, co przyszykować dla niego. Ostatecznie stanęło na kocyku, czapeczce i bucikach. Ale to nie one będą bohaterami tego postu. Moja mama poprosiła, żebym jeszcze od niej coś specjalnie dla Tosia przygotowała. A ponieważ jestem z tego najbardziej dumna, to cykl postów "Antkowych" zacznę właśnie od tego.
Oto sweterek marynarski, na razie po pierwsze za duży, a po drugie chyba za gruby na tę pogodę. Ale jestem z niego strasznie dumna, bo całkiem ładnie wyszedł. Z resztą, oceńcie sami :)

Sweterek jest granatowy, ale tego nie widać^^ Zrobiony z Malwiny, 100% akryl, szydełko 2,7. Całość wykonana ze słupków reliefowych, kołnierz tylko zrobiony jest półsłupkami.
Może jak Tosiek podrośnie, to będzie zdjęcie z wkładką ;)
I jak Wam się podoba?

Dziękuję za wszystkie odwiedziny i pochlebne komentarze o torebce ;)

piątek, 12 lipca 2013

Letnia torebka

11:42:00 11
Letnia torebka
Aby zadośćuczynić Wam posuchę w czerwcu, w lipcu postaram się umieszczać dwa posty tygodniowo^^ Prace do pokazania mam, ciągle się też coś tworzy, nie powinno zatem być z tym problemu :)
Kolejny udzierg z czerwca to torebka. W zamyśle miała być taka bardziej na luzie, do jeansów, czy letnich spodni. Postawiłam na kolory, które kojarzą mi się z morzem (niestety raczej nie Bałtyckim...) i plażą.


Niestety, aparat nie uchwycił kolorów torebki. Nie widać turkusu, ani tego, że ten jasny brąz jest tak połyskliwy, że zdaje się być złoty. Torebka nie miała jeszcze swojej premiery, bo ciągle czeka na podszewkę, więc nie mogę Wam powiedzieć, jak się sprawuje w noszeniu.
Zrobiłam ją z Divy Batik i zachwyciłam się ta włóczką. Microfibra jest cudowna! (nie licząc robienia na niej supełków...). Po uprasowaniu wspaniale się zmienia i robi lejąca. Na pewno jeszcze po nią sięgnę, może kolejna torebka powstanie... Zobaczymy ;)

Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze :)

poniedziałek, 8 lipca 2013

Wróciłam z kolejnym kołnierzykiem

21:28:00 4
Wróciłam z kolejnym kołnierzykiem
Uff, dawno nic nie pisałam, ale nie dlatego, że nic nie wyszydełkowałam, czy nie miałam czasu. Udzierg czerwcowy mam całkiem spory, ale z braku aparatu jakoś robienie zdjęć wybitnie rozciągnęło mi się w czasie... Nie powiem, pewnie trochę rolę tu odegrało również moje lenistwo... Mea culpa, biję się w pierś i obiecuję poprawę.
Żeby nie być gołosłowną prezentuję kolejny kołnierzyk, tym razem wąziutki, 5cm, wydziergany na prośbę Mamy.

Kordonek to Anchor Mercer Crochet Metallic. Ilość jakoś mało. Szydełko 1,25mm.

Ostatnio płakałam mocno December, że mam pomysły na kolejne prace, ale nie mam z czego (nie licząc tych pudeł motków...). Z tej wymiany zdań December napisała świetny tekst o oszczędzaniu z włóczkami KLIK (przeczytajcie koniecznie!). Wiele pomysłów wydaje się niby oczywistych. Jak chociażby to o sprawdzeniu najpierw, czy nie mamy czegoś podobnego w swoich zapasach. Przeczytałam to i stwierdziłam radośnie, że ja przecież doskonale wiem, co mam! No cóż, wcale nie wiem^^ Wczoraj po dwudniowej przerwie spowodowanej teoretycznym brakiem materiału do dziergania, zrobiłam szybki przegląd zapasów i jednak znalazłam całkiem przyjemny akryl ;) Dzięki December za ten tekst :)

Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze ;)

niedziela, 2 czerwca 2013

Kołnierzyk po raz kolejny

22:00:00 4
Kołnierzyk po raz kolejny
Jakoś tak wychodzi, że w tym roku to trochę tych kołnierzyków już zrobiłam i nie zdziwię się, jak jeszcze będę robić :) Praca w sumie łatwa miła i przyjemna, więc czemu nie? Chociaż osobiście ich nie noszę, jakoś nie mam do czego...
Tym razem kołnierzyk, a właściwie kołnierz, bo ma 68cm długości, dla koleżanki Mamy :)


Kordonek Kaja, szydełko 1,25. Wzór KLIK pod numerem 15.
U Was też taka pogoda niefajna? Mam nadzieję, że tym razem obejdzie się bez większych powodzi, a Czesi nie uszczęśliwią nas opróżnieniem swoich zbiorników retencyjnych...

Dziękuję za odwiedziny i wszystkie komentarze :)

środa, 22 maja 2013

WitchCraft - wyzwanie dla December 2

19:43:00 5
WitchCraft - wyzwanie dla December 2
Myślałam cały czas, czym uraczyć December tym razem i w końcu wymyśliłam ;) Skoro ja miałam jednokolorowo to ona też ;p W zasadzie to każdy kolor może być użyty do różnych rzeczy, niezależnie od przeznaczenia, czy płci osoby, do której będzie należał. Każdy... Oprócz jednego, różowego ;) Zatem wyzwanie dla December to Męski róż. Praca nie musi być cała różowa, wystarczy, że będzie to kolor dominujący ;)

poniedziałek, 20 maja 2013

Witch@Craft - jednokolorowo

17:14:00 4
Witch@Craft - jednokolorowo
Dzisiaj 20 maja, zatem termin wywiązania się z wyzwania December ;) Miałam za zadanie zrobić coś jednokolorowo, co powinno być dwu lub więcej kolorowe. Już na początku wiedziałam, że powinnam się wziąć za coś żakardowego. Początkowo podchodziłam do zadania mocno ambitnie, ale szybko się okazało, że co za dużo to niezdrowo^^. Najpierw chciałam na tle z półsłupków zrobić jakiś motyw, ale niestety przy takiej zabawie jest dużo przeliczania, a sam efekt nie jest tak zachwycający jakbym chciała. Postawiłam zatem na prostotę, czyli słupki reliefowe, a sam wzór także ograniczyłam. I wyszło z tego takie pudełko:

Pudełko jest po szpatułkach higienicznych. Nie bardzo wiedziałam, co w nim trzymać, ostatecznie padło na leki. No i jak już o tym pomyślałam, to pożałowałam, że nie wpadłam na to wcześniej. Wtedy bym wrobiła napis LEKI... No ale cóż... mądry Polak po szkodzie (chociaż ta szkoda, to akurat mała jest ;p)


Rady, dla tych, którzy chcieliby skorzystać z tej metody wrabiania wzorów:
1. Szydełko musi być mniejsze niż zalecane przez producenta, im ściślej robimy, tym wyraźniejszy jest wzór.
2. Włóczka powinna być jasna, żeby wzór się ładnie prezentował (przy ciemnej jest za mały kontrast)

Niewątpliwym plusem takiej metody jest brak plączących się nitek. Z drugiej strony jest to raczej metoda dobra dla wzorów oryginalnie dwukolorowych i do tego niezbyt skomplikowanych.
Mam nadzieję, że December zaliczy mi wyzwanie ;)

Dziękuję za odwiedziny i komentarze :)

czwartek, 16 maja 2013

Sweter

19:01:00 5
Sweter
Już jakiś czas temu go skończyłam, ale jakoś nie było okazji go pokazać. Sądziłam, że będę nad nim równie długo pracować, co nad niebieskim. No ale tym razem poszło szybko, zajęło mi on ciut ponad tydzień. Robiłam go ze wzoru GarnStudio, dokładnie z tego . Niby najmniejszy rozmiar, niby włóczka o podobnych parametrach, a mógłby być ciut mniejszy.

Zdjęcie bez mięsnej wkładki, bo nie miał kto zrobić...

Włóczka to Lanagold, wyszło 2,5 motka. Wzór łatwy, szybki i przyjemny, każdemu polecam.

Dziękuję za odwiedziny i wszystkie komentarze :)

poniedziałek, 13 maja 2013

Prezenty :)

18:00:00 1
Prezenty :)
Ale mnie dzisiaj miła niespodzianka spotkała :) Wychodząc z domu minęłam w bramie listonosza z paczką do mnie :) Domyślałam się, że to nagroda od December z jej niedawnej rozdawajki. I miałam po części rację, bo nie była to wszystko. Szłam i macałam paczkę, zastanawiając się, co też tam w środku może być. W końcu nie wytrzymałam, otworzyłam kopertę, a tam oprócz przesłodkiej meduzy, która od chwili, gdy zaczęłam przygodę z blogiem December mnie zachwycała, był jeszcze prezent na zbliżające się urodziny ;)
Szydełka, akurat w brakujących mi rozmiarach i jedne z moich ulubionych "teflonowych" :D, licznik rzędów, który na pewno się przyda ;) i czekolada, do której miłością wielką zapałał mój Luby.
A tutaj zbliżenie na moją meduzkę ;)
Dziękuję Ci droga December :*

wtorek, 30 kwietnia 2013

Witach@Craft 2 - jednokolorowo

18:20:00 2
Witach@Craft 2 - jednokolorowo
No i przyszła kryska na Matyska. Teraz moja kolej na realizację wyuzdanych fantazji December ;p Moje zadanie to: używając tylko jednego koloru włóczki stwórz coś, co zazwyczaj jest dwukolorowe. Termin do 20 maja. Już mi coś w głowie świta, ale pewnie jeszcze pierwotny plan się zmieni. Trzymajcie za mnie kciuki ;)

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Poncho

16:56:00 6
Poncho
Wielkanoc spędziłam u rodziny mojego chłopaka. Jego mamie wpadło w oko moje poncho. Poprosiła o zrobienie podobnego, tylko w innych kolorach. Dzierganie zajęło mi dużo mniej czasu niż mojego, chociaż jest prawie dwa razy większe. W czwartek wysłałam, dzisiaj dostałam potwierdzenie, że doszło i się podoba, co mnie ogromnie cieszy :)
A oto one

Podobnie jak moje wykonane jest z Cashimry Alize. Bardzo przyjemnie się z niej dzierga, w ogóle nie gryzie i w noszeniu też jest super ;) Na drugim zdjęciu kolory są bardziej zbliżone do rzeczywistych.
Przy okazji zapraszam na bloga Mamy mojego Lubego, poświęconego ezoteryce. Można się z niego wielu ciekawych rzeczy dowiedzieć :) KLIK

Dziękuję wszystkim za odwiedziny i komentarze ;)

niedziela, 28 kwietnia 2013

Witach@Craft - wynik pierwszego wyzwania

17:49:00 1
Witach@Craft - wynik pierwszego wyzwania
Nono, nie powiem, December mnie zaskoczyła swoją interpretacją "mechatego z gładkiego". Jest super i z wyglądu i z praktyczności ;) Polecam każdemu ;) Z resztą, co ja będę pisać, sami zajrzyjcie KLIK
Teraz czekam na swoje zadanie... ;)

czwartek, 18 kwietnia 2013

Witch@Craft

19:50:00 0
Witch@Craft
Jakiś czas temu razem z December zaczęłyśmy zastanawiać się nad wspólnym projektem. Myślałyśmy długo, co to mogłoby być, wiedziałyśmy jedno, że ma być o dzierganiu. Trochę mało na sam początek, ale w końcu w bólach narodził się Witch@Craft. W zasadzie z całego projektu to chyba wymyślenie nazwy najwięcej nam zajęło ;p
Należy wyjaśnić oczywiście kilka rzeczy. Po pierwsze nazwa. Witch, czyli wiedźma. No cóż, umiejętność zrobienia czegoś z niczego to jednak chyba rodzaj magii? Craft to sztuka, rzemiosło, tu chyba nie ma co wyjaśniać ;) A "@" to kłebek włóczki, o!
Po drugie, czym będziemy się zajmować? Magią! Każda osoba dziergająca ma pewnie całe worki, pudełka, szuflady zapchane motkami. I każda potrzebuje ich ciągle więcej ;) Ale czasem nie trzeba wcale kupować nowych kłębków, żeby zrobić akurat to, co nam się wymarzyło. Można wykorzystać spokojnie zapasy, które mamy. I właśnie temu ma służyć Witch@Craft. Chcemy pokazać, że mając tylko to co w domu, możemy spokojnie wydziergać wszystko. Dzięki temu robimy miejsce na nowe motki i nie musimy denerwować współmieszkańców nowymi włóczkami, wychylającymi się z każdego kąta. No i jaka oszczędność!
Będziemy sobie z December rzucać wyzwania, które pozwolą przerzedzić zapasy włóczkowe i w sposób twórczy rozwiązać problem, co zrobić, gdy nie ma się odpowiedniej włóczki.

A zatem. December, wyzywam Cię! Zrób coś mechatego z czegoś gładkiego ;) Ale bez czesania ogona ;p Termin: 30 kwietnia ;)

A o to logo akcji, zaprojektowane przez moją siostrę ;)

wtorek, 9 kwietnia 2013

Gigaskarpety

21:40:00 2
Gigaskarpety
W sobotę byłam na spotkaniu w e-dziewiarce, gdzie lewa skarpeta (albo prawa, bo to nie wiadomo jednak) miała swoją premierę, druga zaś była w trakcie pracy. Jak zwykle spotkania było świetne, piękne prace, twórcza atmosfera i przepyszny sernik :D zdjęcia można zobaczyć TUTAJ (nawet się załapałam na dwie fotki, na jednym mam wybitnie inteligentną minę). Oczywiście z pustymi rękami nie wyszłam, kupiłam Kashmirę na kolejne poncho, tym razem nie dla mnie, i divę, na "coś" (prawdopodobnie torebkę, ale jeszcze nie mam pomysłu do końca). 
A to tytułowe Gigaskarpety, które wywołały lekkie rozbawienie na spotkaniu ze względu na swoje rozmiary oraz zdziwienie, bo wszystkie Panie były drutujące i nie sądziły, że skarpety na szydełku też można robić.
 Tym razem wykonane z Fabel Dropsa, szydełkiem 1,75. Ze wszystkich włóczek skarpetkowych z tą mi się najgorzej pracowało i miałam w ogóle podejrzenia, że będzie mocno gryząca, bo sporo włosków wystawało. Ale Luby twierdzi, że nic nie gryzie i są cieplejsze niż poprzednie zrobione z SuperWash Wool Alize.
W zasadzie miał to być post o kołnierzyku, o którym pisałam wcześniej. Ale wykrochmaliłam go i zanim zrobiłam zdjęcie, powędrował w świat. 
 Co do pytania o farbowanie, to gdyby prać w pralce, to pewnie by chwycił jakiś, ale jeśli się pierze w rękach, to nie ma większego problemu. Poza tym, zawsze można kołnierzyk odpruć, żeby mieć pewność i spokojną głowę, że kołnierzyk z białego nie zrobi się różowy ;)

Dziękuję za odwiedziny i wszystkie komentarze :)  

czwartek, 4 kwietnia 2013

Kołnierzyki

13:05:00 8
Kołnierzyki
Jakoś ostatnio nastała moda na kołnierzyki koronkowe. Zarówno na blogach, jak i w sklepach jest ich cały wysyp. Poszłam z duchem czasu i też popełniłam kilka, dzisiaj pokażę dwa, bo trzeci jeszcze nie jest wykrochmalony.

Pierwszy powstał na zamówienie Mamy, z maxi. Trochę musiałam go spruć, bo się okazał za duży. Został na stałe przyszyty do bluzki.

 Drugi powstał bez potrzeby^^. Wcześniej już taki robiłam, dla koleżanki siostry, a że wzór jest prosty i przyjemny, a ja sama nie miałam co robić, to go wydziergałam. Zrobiona z Anchor Artiste Mercer Crochet. Nie jest to chyba mój ulubiony kordonek, bo strasznie sztywny w pracy jest...
 Dziękuję wszystkim za odwiedziny i komentarze :)

środa, 27 marca 2013

Pisanki

22:20:00 7
Pisanki
Do Wielkanocy zostało już tylko dni. Od paru już tygodni na blogach pojawiają się wielkanocne prace. Sama z ozdobami zwlekałam do ostatniej niemal chwili, głównie dlatego, że nie do końca miałam pomysł, co by tu zrobić. Ostatecznie padło na małe formy w postaci płaskich pisanek. Wzór dawno temu gdzieś z internetu wydrukowałam, więc nie podam, niestety. Zrobiłam je we wszystkich kolorach, jakie miałam w domu, oprócz czarnego i brązowego ;p


 W tym roku Święta spędzam u rodziny chłopaka, chciałam więc zrobić coś małego, żeby i moi rodzice mieli coś "mojego" dlatego zrobiłam koszyczki na jajka do święconki. Serwetkę do koszyczka robiłam w zeszłym roku, a co za dużo to nie zdrowo ;p
 Wszystkim odwiedzającym bloga życzę wesołych i spokojnych Świąt w rodzinnym gronie. No i mokrego dyngusa ;)