Wróciłam z kolejnym kołnierzykiem

Uff, dawno nic nie pisałam, ale nie dlatego, że nic nie wyszydełkowałam, czy nie miałam czasu. Udzierg czerwcowy mam całkiem spory, ale z braku aparatu jakoś robienie zdjęć wybitnie rozciągnęło mi się w czasie... Nie powiem, pewnie trochę rolę tu odegrało również moje lenistwo... Mea culpa, biję się w pierś i obiecuję poprawę.
Żeby nie być gołosłowną prezentuję kolejny kołnierzyk, tym razem wąziutki, 5cm, wydziergany na prośbę Mamy.

Kordonek to Anchor Mercer Crochet Metallic. Ilość jakoś mało. Szydełko 1,25mm.

Ostatnio płakałam mocno December, że mam pomysły na kolejne prace, ale nie mam z czego (nie licząc tych pudeł motków...). Z tej wymiany zdań December napisała świetny tekst o oszczędzaniu z włóczkami KLIK (przeczytajcie koniecznie!). Wiele pomysłów wydaje się niby oczywistych. Jak chociażby to o sprawdzeniu najpierw, czy nie mamy czegoś podobnego w swoich zapasach. Przeczytałam to i stwierdziłam radośnie, że ja przecież doskonale wiem, co mam! No cóż, wcale nie wiem^^ Wczoraj po dwudniowej przerwie spowodowanej teoretycznym brakiem materiału do dziergania, zrobiłam szybki przegląd zapasów i jednak znalazłam całkiem przyjemny akryl ;) Dzięki December za ten tekst :)

Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze ;)

4 komentarze:

  1. Fantastyczny kołnierzyk! Jestem pełna podziwu :)

    Dzięki też za linka do mnie. Ha!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za komplement ;)
      A link jest tak użyteczny, że nie ma sensu go tajniaczyć i trzymać tylko dla siebie. Każda uzależniona powinna poczytać ;)

      Usuń
    2. Teraz się zarumieniłam...
      Wiesz, coraz bardziej przekonuję się do tych kołnierzyków. Może kiedyś też sobie zrobię taki? ;)

      Usuń
  2. Kolejny fajny kołnierzyk,podobają mi się takie wąziutkie:)U December poczytałam i wyciągnęłam wnioski,tylko ja żyję jakby na dwa domy,nigdy nie pamiętam co gdzie mam i oczywiście wciąż kupuję nowe motki:))

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Yarn Along

Obserwatorzy