Bożonarodzeniowe wspomnienia

Taki mały świąteczny akcent w lutym ;) Jakiś czas temu wzięłam udział w konkursie organizowanym przez Makatkę i firmę coats. W sumie to przez przypadek, bo najpierw powstała gwiazda, a później dopiero okazało się, że spełnia wymogi konkursu ;) Konkurs odbywał się na facebooku, o wygranej miała decydować liczba "lajków". No cóż... i tak z konkursu na najładniejszą pracę zrobił się konkurs na największą liczbę znajomych. Przyznaję się bez bicia, że sama dałam na swojej tablicy informację o głosowaniu. Ostatecznie zajęłam trzecie miejsce, ale tylko dlatego, że jedna z osób, akurat ta z największą liczbą głosów została zdyskwalifikowana. Do końca nie wiem za co, ale faktycznie, gdy tylko widział, że komuś doszedł jeden głos, u niego momentalnie dochodziło +20. W każdym razie widać, że coś się nie spodobało organizatorom, może fakt, że własne zdjęcie skomentował? Nie wiem, konsekwencją jest w każdym razie moje 3 miejsce, z czego się cieszę (wiem, że to przez cudze nieszczęście i chyba nie powinnam...). Nagrodę pokażę, jak dojdzie ;)

A o to przyczyna całego zamieszania:

 Jak słabo widać na zdjęciu wykonana z Aidy, nie pamiętam już jakim szydełkiem... Przy okazji odkryłam jak przydatnym urządzeniem jest pistolet na klej :D Wzór modyfikowany stąd: KLIK i przy okazji podziękowania po raz kolejny dla Reni, która udzieliła mi wskazówek, jak ją posklejać.

Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze :)

Liściasty szalik

Ten szalik chodził za mną od dłuższego czasu, jak tylko zobaczyłam wzór od razu się zakochałam. Początkowo szalik miał być dla siostry, ale ostatecznie będzie mój. Mógłby być dłuższy, ale włóczki nie starczyło ;) można się i tak nim zawinąć, więc jest dobrze ;)


 Włóczka ta sama, co czapka, czyli Angora, szydełko tak samo. a wzór o stąd klik.
Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze :)

Wszyscy mają czapki, mam i ja!

Znaczy, miałam już wcześniej, ale w wyniku użytkowania już nie była fajna. No i jakoś tak mi po uszkach wiało. Zabrałam się za nową i z angory od Magdy powstała czapka z guzami. Jest ciepła i super przylega do głowy (stara właśnie się "rozeszła"). Trochę się z nią namęczyłam, parę razy była pruta, bo wychodziła za szeroka, ale ostatecznie wyszła idealna, a o to przecież chodzi ;) Szkoda tylko, że jakoś cieplej się robi i nie trzeba w zasadzie w czapce chodzić ;)
 Na pierwszym zdjęciu lepiej widać wzór.
 Na tym z kolei lepiej kolor (chociaż do oryginału dalej mu daleko)
Szydełko to 1,75, wzór z jakiejś gazetki, w każdym razie są to same półsłupki i oczka łańcuszka.

Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze :)
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Yarn Along

Obserwatorzy