Pisanki

Do Wielkanocy zostało już tylko dni. Od paru już tygodni na blogach pojawiają się wielkanocne prace. Sama z ozdobami zwlekałam do ostatniej niemal chwili, głównie dlatego, że nie do końca miałam pomysł, co by tu zrobić. Ostatecznie padło na małe formy w postaci płaskich pisanek. Wzór dawno temu gdzieś z internetu wydrukowałam, więc nie podam, niestety. Zrobiłam je we wszystkich kolorach, jakie miałam w domu, oprócz czarnego i brązowego ;p


 W tym roku Święta spędzam u rodziny chłopaka, chciałam więc zrobić coś małego, żeby i moi rodzice mieli coś "mojego" dlatego zrobiłam koszyczki na jajka do święconki. Serwetkę do koszyczka robiłam w zeszłym roku, a co za dużo to nie zdrowo ;p
 Wszystkim odwiedzającym bloga życzę wesołych i spokojnych Świąt w rodzinnym gronie. No i mokrego dyngusa ;)

Niespodzianka

Ano nielicha niespodzianka mnie spotkała. Chwaliłam się ostatnio nagrodą pocieszenia i pisałam, że czuję się wystarczająco pocieszona. Widać jednak nie byłam... Bo przyszła do mnie kolejna paczka, również z tego samego konkursu, a w niej książki. Takie:
 Szczególnie mnie cieszą Frywolitki, bo teraz już nie tylko sprzęt do nich mam, ale i odpowiedni kurs ;)

A na niwie rękodzielniczej tez się dzieje ;) Siostra poprosiła mnie o zrobienie bransoletki dla koleżanki z okazji obrony doktoratu. Wybrała wzór, przy którym dopiero w czasie pracy zorientowałam się, że jest sporo roboty^^ No ale słowo się rzekło, kobyłka u płotu. Inspiracją i wzorem była praca Weraph KLIK a to moja wersja:

 Osobiście podoba mi się bardziej ta jasna strona, na zdjęciu tego nie widać, ale jest taka "antyczna".
Dziękuję za odwiedziny i komentarze ;)

P.S. Co do komentarzy jeszcze, to chciałabym się wytłumaczyć. Staram się zostawiać komentarze, ale korzystam najczęściej z przeglądarki Maxthon, która ogólnie jest bardzo przyjemna w użytkowaniu, jednak google nie uważa jej za "popularną" i zostawiane z niej komentarze traktuje jak spam. Więc niby są publikowane, ale od razu je kasuje. Dopiero niedawno się zorientowałam z czego to wynika, więc komentarze będę zostawiać z Opery, tam nie powinno być z tym problemów.

Nagroda i kolejne skarpety

Akurat w dniu kobiet przyszła do mnie paczka z nagrodą pocieszenia z konkursu Makatki. No powiem szczerze, że nie spodziewałam się takiej nagrody i jestem ogromnie nią zaskoczona. Pozytywnie oczywiście ;)
Bo przecież mogli się ograniczyć do jakiś tam firmowych broszurek. Ale nie. U rodziców czekała na mnie spora i ciężka paczka a w niej same cuda. Na samym wierzchu list od firmy Coats z przeprosinami za zaistniałą sytuację, czym szczególnie mnie ujęli, a niżej w osobnych woreczkach pochowane to, co robótkujące lubią najbardziej, czyli motki. Tutaj proszę zdjęcie:
 Każdego z motków jest po 4 sztuki, na zdjęciu nie widać, co to konkretnie jest, to wypiszę^^
Ta miedziana to Anchor Artiste Metallic, srebrna Anchor Artiste Lurex, obok nich jest Anchor Artiste Mercer Crochet Metallic, U góry od lewej biała Anchor Artiste Mercer Crochet, jasnobłękitna Anchor Artiste Baby Soft i w kolorze naturalnym Anchor Artiste Linen. Oprócz tego są jeszcze dwa szydełka z profilowaną rączką, czółenko do frywolitek (teraz nie ma zmiłuj, trzeba się nauczyć) oraz jak widać sporo różnych broszurek, w których są pomysły na wykorzystanie produktów firmy Anchor i Coats. No cóż... tak to ja mogę być codziennie pocieszana. Moja rodzina i chłopak nie mogli uwierzyć, że aż tyle dostałam, chociaż przecież nie zajęłam żadnego miejsca. Wielkie brawa dla organizatorów, nie tylko ze względu na tak wspaniałą paczkę, ale również na ten list. Bo jednak milej przeczytać coś takiego na piśmie niż w mailu.

No to teraz druga część posta, a mianowicie skarpety. Niby robi się coraz cieplej, ale jednak temperatura pozostawia wiele do życzenia. Skarpety zrobiłam dla siostry, właściwie zmusiłam ją, żeby mi pozwoliła je zrobić^^ A wszystko przez promocję w e-dziewiarce na włóczki skarpetkowe. Takie piękne były... a budżet tak mały. Sobie już jedne skarpety zrobiłam, więc stwierdziłam, że komu innemu trzeba. No i padło na najstarszą siostrę. Wybrałam jej włóczkę pod kolor ścian w mieszkaniu^^ czyli w odcieniach fioletu Zitron Trekking Color. Włóczka super w pracy, chyba nawet lepsza niż Wool SuperWash Alize, bo mniej się rozwarstwia w robocie. I te piękne kolory, bardzo mi się podobają. Prawdopodobnie kolejne skarpety, które będę dla siebie robić też powstaną z tej włóczki, która nota bene jest bardzo wydajna, na parę skarpet w rozmiarze 36-37 z cholewką do kostki poszedł niecały motek. A oto i one:
 Dziękuję wszystkim za odwiedziny i komentarze :)

Babcine bamboszki

Tak określiła je moja najmłodsza siostra. Dodając, że podobne sprzedają starsze panie w przejściu podziemnym. Ale mi się tam podobają no i spełniają swoją funkcję, bo są ciepłe i według mnie całkiem urokliwe ;)


 Bamboszki powstały ze wzoru od Antoniny Bardzo przystępnie opisane są, ja musiałam je lekko zmodyfikować, bo mam małą stopę.
A co do poprzedniego posta no to cóż... ostatecznie jednak zajęłam 4 miejsce, gdyż osoba poprzednio zdyskwalifikowana przekonała do swoich racji jury. No cóż, ja się kłócić nie będę^^ prawdę mówiąc ta osoba postąpiła raczej nie fair, niż niezgodnie z regulaminem. Ze względu na całe zamieszanie zostałam przeproszona i mam dostać nagrodę pocieszenia, więc jak widać Organizatorzy bardzo ładnie się zachowali :)
Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze :)
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Yarn Along

Obserwatorzy