Wspólne dzierganie i czytanie - Zbieracz burz

To był tydzień w obfitujący w gwałtowne zwroty akcji. Skończyłam czytać Pomniejsze bóstwa, chwyciłam za kolejną książkę, Gotuj z papieżem (bardzo polecam!), też skończyłam i teraz kolejna kniga na warsztacie.
Ale największe zmiany nie zaszły wcale na polu czytelniczym. Parę postów temu cieszyłam się, że wyszłam z etapu prucia swetra. Zatem oświadczam, że nie wyszłam. Nawet bardzo nie wyszłam. Wszystko, co wydziergałam poszło do prucia. Czemu? Bo mi się odwidziało^^ Znaczy sama idea swetra robionego od góry, na okrągło cały czas jest. Ale robienie go z głowy jednak mnie przerosło. Zaczął się falować, a mi się nie chciało po raz kolejny kombinować z przeliczaniem. Więc sprułam. Tutaj należy napisać, że włóczka pomimo kilkukrotnego prucia świetnie się zachowuje. Zmieniłam wzór sweterka na gotowca, zmieniłam też szydełko na mniejsze. I to był strzał w dziesiątkę. Zaczęłam robić w niedzielę wieczorem, a mam tyle, ile przed pruciem.
I chociaż nie lubię mieć rozgrzebanych kilku robótek, tym razem się złamałam. W sobotę było spotkanie w e-dziewiarce, a po moim niedoszłym swetrze został smętny kłębek, musiałam na szybko wybrać coś do dziergania bez skomplikowanego wzoru i przeliczania, dodawania i tak dalej. Padło na Alize pullu i komin. Tak, tak, zima się w zasadzie skończyła, a ja dziergam komin^^ Chociaż niby ma się ochłodzić... To kto wie, czy w tym roku jeszcze nie założę... ;p

A teraz coś czytelniczego ;)
W zasadzie wszystkie książki, które czytam są wypożyczone z biblioteki. I nigdy nie zamawiam ich, nawet tych, na których mi bardzo zależy. Jakieś takie zboczenie ;) Dlatego, gdy w końcu uda mi się dorwać książkę, na którą długo polowałam, której część pierwszą przeczytałam jednym tchem, moja radość jest ogromna. Prawie, jakbym skarb znalazła. W zasadzie coś w tym jest ;)
Tak właśnie było ze "Zbieraczem burz". Jest to kontynuacja świetnej powieści Marii Kossakowskiej "Siewca wiatru". Długo widziałam na półce w bibliotece tylko drugą część "Zbieracza...". Wczoraj tułałam się między regałami, bez pomysłu na czytanie (nawet zawędrowałam w inne rejony niż fantastyka!). Aż zawróciłam do swojego ulubionego, przeszłam po raz dziesiąty wzdłuż niego, podeszłam pod K, bez entuzjazmu popatrzyłam, co stoi na półce, a tam... nowiusieńkie wydanie części pierwszej Zbieracza. Porwałam od razu, razem z drugą częścią i o to jest.
O czym jest Zbieracz? Hm... trzeba najpierw troszkę nakreślić sytuację z pierwszej części. Znacie takie przysłowie: "Bóg Cię opuścił"? Więc wyobraźcie sobie, że Pan naprawdę opuścił ten świat. Ten i Niebiański i miliardy innych. Żeby się to nie wydało aniołowie wraz z upadłymi zawiązują specyficzną koalicję. Pojawia się jednak wielkie niebezpieczeństwo, zagrażające wszystkim, dobrym, złym, neutralnym, z którym muszą się zmierzyć. To tak mniej więcej. Nie chcę za wiele zdradzać. Bohaterami są aniołowie, a nawet archaniołowie. Kossakowska doskonale oddaje całą anielską hierarchię, zgodnie z ustaleniami angelologi. I chociaż może się wydawać strasznie oklepanym nadanie Skrzydlatym ludzkich cech, autorka robi to z taką brawurą, że nie można się do niczego przyczepić.
W Zbieraczu Bóg co prawda nie powraca (w każdym razie nie do momentu, do którego doczytałam), ale przekazuje swą wolę do Abaddona, Anioła Zagłady. I nie jest to dobra wola... Zwłaszcza dla Ziemi. Która jest ukochanym światem Pana. Stąd podejrzenie innych Archaniołów, że Tańczący na Zgliszczach został opętany. Więcej nie zdradzam. Nawet jakbym chciała, to bym nie mogła, bo jeszcze wszystko przede mną.
Uff, ale mi długaśny post wyszedł. Mam nadzieję, że choć część z Was dotrwała do końca ;) Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze :)

13 komentarze:

  1. Ja przeczytałam do końca z zapartym tchem cały Twój post, "Pomniejszych Bóstw" niestety w mojej bibliotece nie posiadali, ale znowu zapisałam sobie obie książki, które polecasz, może te będą? Nie poddawaj się ze swetrem, kibicuję Ci bardzo, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie poddam się mu tak łatwo! Będę dzielna i go skończę, może nawet przed kolejną zimą go z raz założę ;p

      Usuń
  2. A na jaki model padł Twój wybór przy swetrze? Komin będzie z cekinami, dobrze widzę? Czy wrabiasz koraliki? Jesteś moim osobistym źródłem jeżeli chodzi o fantasy co bardzo mnie cieszy:)))) Jakoś mało osób czyta ten rodzaj literatury. Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komin jest z cekinami. Jestem masochistką, więc włóczka nie dość, że z włosem to jeszcze z takim dodatkiem^^
      A sweter to będzie gwiazda Wostoku z długimi rękawami.

      Usuń
    2. Tak, lubisz się męczyć:)) A wzór widziałam chyba tylko jako sukienki i to z krótkim rękawem. Wiem, że na Marancie dziewczyny wspólnie dziergały tym wzorem.

      Usuń
  3. az zapytałam mojego męza, czy czytał i powiedział, że tak i nawet ma w swoim zbiorze, przynajmnoiej pierwszą, druga jest być może w Polsce. Z tym, ze on twierdzi, ze "Zbieracza sa dwa tomy. Czy to prawda?

    Komin ma świetny kolor, a ten połysk to... cekiny, koraliki, czy jakaś nitka?

    Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, "Zbieracz..." ma dwa tomy, żeby później nie płakać wzięłam oba na raz ;)
      A połysk w kominie to cekiny ;)

      Usuń
  4. Ja też tylko wypożyczam w bibliotece i wiem o czym mówisz, choć pracuję w jednej,mój mąż jest fanem fantastyki i czasami czasami zdarzy mu się coś kupić. Dla mnie robótka od góry czarna magia, nie mam wzoru nawet się nie biorę za kombinacje - powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie bym książki kupowała również, zwłaszcza, że w bibliotece często trzeba długo czekać na nowości. Ale po pierwsze nie mam gdzie książek trzymać, a po drugie na razie moja pensja nie bardzo pozwala na takie wydatki. A nie oszukujmy się, książki w Polsce najtańsze nie są ;/

      Usuń
  5. "Siewcę wiatru" czytałam i mi się podobał. Niestety wtedy jeszcze nie było kolejnej część, ale zainteresowana autorką wypożyczyłam "Zakon Krańca Świata". Książki ostatecznie nie przeczytałam, poddałam się po kilku stronach. Zaciekawiłaś mnie kontynuacją Siewcy. Myślę, że byłoby miło powrócić do tej historii. Mam nadzieję, że kiedyś wpadnie mi w ręce. Pozdrawiam :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do "Zakonu" się przymierzam, zwłaszcza, że gra planszowa na podstawie powstała. Kossakowskiej czytałam jeszcze "Rudą sforę", również polecam ;)

      Usuń
  6. Ja dotrwałam do konca postu z przyjemnoscią. Sweter na szydełku to dla mnie za wysoki etap wtajemniczenia, ale mam nadzieję, że kiedys do niego dojdę. A tu robienie z głowy wydaje mi się niewiarygodne. Wiesz ja też robię szal, ale cały czas mam wrażenie, że mi się odwidzi. Chyba jednak go skonczę, choc im dalej w las, tym więcej wątpliwosci. Pozdrawiam serdecznie Hardaska

    OdpowiedzUsuń
  7. Dotrwała ;) Zastanawiam się, co ze mną nie tak, że nie lubię książek z biblioteki. Ograniczenia czasowe, blokują mi czytanie. Przestałam więc pożyczać, wolę kupić i miec problem z głowy. Ale nie mam, bo kupuję tyle, że nie nadążam.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Yarn Along

Obserwatorzy