Wspólne dzierganie i czytanie - Pomnik Cesarzowej Achai t. III

Ale mamy tą pogodę kapryśną... Albo zimno, że kurtkę trzeba nosić, albo ciepło, że z krótkim rękawem można chodzić.
Kocyk skończony, teraz czeka na podszycie przez moją Matulę cieniutkim polarem. Gdyby wzór był z obu stron tak samo ładny nie potrzebowałby tego zabiegu. No ale cóż, jedna strona jest mało wyjściowa... Wiem, że mam do pokazania ciągle komin i chustę (hmm... chustkę...) i mam nadzieję w końcu nadrobić te zaległości. Ale jakoś nie mam weny na sesję zdjęciową. Na kocyk trzeba będzie poczekać, aż Mama się z nim upora, ale w tym tygodniu pojawi się recenzja włóczki, z której go robiłam.
A na szydełku jeszcze nie zaczęta, ale możecie sobie zacząć wyobrażać^^, pacynka-smok. Moja najmłodsza siostra, przeglądając ze mną Ravelry bardzo się szydełkowymi pacynkami zachwyciła i stwierdziła, że muszę koniecznie zrobić dla naszej siostrzenicy. I to już. I to nic, że Emilka urodzi się dopiero za dwa miesiące. A zanim zacznie kojarzyć cokolwiek więcej miną kolejne 3-4. Ponieważ nie mam już argumentów, żeby się tłumaczyć ze zwłoki, dzisiaj zaczynam dziergać smoka.

A teraz debiut mojego kindelka na blogu ;) Jestem coraz bardziej zachwycona tym wynalazkiem. Dalej uważam, że książki mają swój niepowtarzalny klimat, nie da się jednak ukryć, że czytnik to bardzo wygodne i przydatne urządzenie. Łatwiej wrzucić taki kafelek do torebki, można czytać stojąc w tramwaju, jak się gdzieś na dłużej wyjeżdża nie trzeba brać osobnej walizki na książki ;) I trudniej sobie spoilerować, do czego mam skłonności...
Na czytniku trzeci tom "Pomnika Cesarzowej Achai". O serii pisałam we wpisie o polskiej fantastyce. Jak zwykle Ziemiański wartko prowadzi akcję, miesza różne wątki i światy. Czytam prawie z otwartą buzią i z wielkim bólem wysiadam z tramwaju, żeby dojść do pracy lub domu. Najchętniej zarwałabym parę nocek, ale wtedy skończyłabym za szybko i pozostałaby wielka dziura, że już się skończyło.
O czym jest trzeci tom? Dalej śledzimy losy polskiego dzielnego wojska w kraju, który zatrzymał się w rozwoju na czasach zbliżonych do naszego antyku. Kolejne wątki powoli się wyjaśniają, po czym za parę stron, okazuje się, że nasze domysły tylko częściowo były trafne. W zasadzie trudno pisać o trzecim tomie drugiej części cyklu... Niemniej jednak, całą serię warto przeczytać ;)

Dziękuję za odwiedziny i komentarze ;)

26 komentarze:

  1. wow jakie kolorki
    zapraszam do siebie
    http://janielka.blogspot.com/2014/06/candy-wakacyjne.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam niecierpliwie na kocyk ☺ Smoczysko w tych energetycznych kolorkach będzie wspaniałe. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smoczysko mam nadzieję, że wyjdzie tak, jak mam je w głowie ;)

      Usuń
  3. Bardzo ciekawa jestem tego smoka. A czytnik niezbędny, potwierdzam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem ciekawa, jak wyjdzie^^

      Usuń
  4. Fajny czytnik :)
    Czytam trochę za mało książek, żeby sobie taki sprawić, ale kiedyś, kiedy będę bogata... ;)
    Smoka będziesz robić! I dopiero teraz mi o tym mówisz! Jak mogłaś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez przesady, czytnik aż taki drogi nie jest ;) zwłaszcza, jak się go jako prezent dostaje^^
      Wybacz, że o smoku nie wspomniałam... ale będziesz pierwszą, która zobaczy efekt za to ;)

      Usuń
    2. Jak tak, to może być :)
      Wiem, że czytniki drogie nie są, ale jak na sprzęt, który nie jest mi potrzebny i większość czasu będzie leżał...

      Usuń
  5. Mi się marzył Kindelek, ale od kiedy mam komórkę ze sporym wyświetlaczem to na niej czytam książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie ważne jest to, że ekran na czytniku nie miga, więc oczy się nie męczą, poza tym tekst wygląda prawie jak w książce ;)

      Usuń
  6. Fajne wyraziste kolory. Czekam niecierpliwie na smoka. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytnik to chyba jedyna metoda, by pogodzic czytanie z dzierganiem. Ja osobiscie nie nadazam (ciagle ta sama ksiazka u mnie na tapecie). Z niecierpliwoscia czekam na Twoje sesje zdjeciowe. Pozdrawiam Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie jest to jedyna opcja, żeby czytać i dziergać, ale sporo ułatwia ;)

      Usuń
  8. Rany, przez Twojego smoka przypomniało mi się, że mam do zrobienia świnkę Peppę a natchnienia brak :( Całą serię mam zapisaną. Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc, mam nadzieję, że moja siostrzenica nie będzie lubić Peppy... nie lubię tej bajki ;p

      Usuń
  9. U mnie podobnie jak u Ciebie leje , leje i czasami wieje:) Wszystko na razie mam obfocone, więc zbytnio się pogodą nie przejmuję:) Kindelka bardzo zazdroszczę , taki co bym chciała jest na razie w sferze marzeń, może Mikołaj się sprawi w tym roku? W sferze fantastyki nie powiedziałam ostatniego zdania, ostatnio odkryłam u koleżanki sporą część książek z fantastyki i czuję , że się bliżej zaprzyjaźnię z jej biblioteczką, ale najpierw muszę skończyć Pratchetta, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Molestuj Mikołaja ;) może się ugnie ;p Czytnik dobra rzecz, nie da się ukryć ;) Co do pogody, to od weekendu ma się poprawić, więc może w końcu nadrobię braki w fotkach ;)

      Usuń
  10. Pogoda okropna i u mnie,choć dzisiaj słoneczko wyszło, czytnik chciałabym, może poproszę męża o prezent pod choinkę,uwielbiam dziergać zabawki więc czekam na smoka i link na ravelry,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proś męża, pewnie i tak, jak każdy facet, będzie dopytywał, co chcesz ;)

      Usuń
  11. Super czytnik, muszę się poważnie zastanowić nad zakupem :) Kolory smoka bardzo mi się podobają, czekam na zdjęcie z procesu powstawania :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może faktycznie obfocę każdy etap powstawania smoka... Muszę nad tym pomyśleć ;)

      Usuń
  12. a dzisiaj pięknie, ciepło i słonecznie a ja pracuje do wieczora i.....
    Też się zastanawiam nad Kindlem. Lubie tradycyjne ksiązki. Ale czytnik jest faktycznie wygodniejszy.
    Smok będzie "intensywny" w kolorach. Super

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie było ciepło i czasem słonecznie ;) Chociaż w zasadzie to ciepło byłlo też czasem...
      Też lubię tradycyjne książki, sądziłam, że będzie mi trudno się przesiąść na elektroniczną zabawkę, ale jednak plusy czytnika w wystarczająco mi rekompensują brak zapachu książki ;)

      Usuń
  13. Na czytnik i ja miałam kiedyś chrapkę, ale póki co tablet mi wystarcza :)
    Skandynawskie kryminały stały się tak modne, że mało kto już sięga po polskich twórców - dobrze, że choć Ty o nich piszesz :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Blog Archive

Yarn Along

Obserwatorzy