WDiC - "Przypływy Nocy - Misterny Plan" oraz wyróżnienie

Rok minął, nowy się zaczął. Mam nadzieję, że ten będzie lepszy od poprzedniego. Trochę mnie nie było na blogu, nie mówiąc już o uczestnictwie w wyzwaniu Maknety. Ale nowy rok, to nowe pokłady sił i chęci. Tyle planów, tak mało czasu. Dlatego tym razem ma tylko jedno postanowienie. Lepsza organizacja, bo jak to będzie, to wszystko już samo pójdzie ;)
Ale wracając do wyzwania. Dalej kontynuuję "Malazańską Księgę Poległych" jestem w zasadzie już na półmetku, zaczęłam pierwszą część piątego tomu (a tych jest 10). Po kolejnych rozdziałach mogę z pewnością napisać, że Steven Eriksson chodził chyba do tej samej szkoły, co R.R. Martin. Jak się już przyzwyczaiłam do niektórych bohaterów, jak już ich polubiłam, to zostali zmieceni z powierzchni ziemi... Ale liczę, że jeszcze w jakiś magiczny sposób się pojawią. Na szczęście Eriksson nie ma tyle skrupułów, co Martin, żeby wycinać w pień nie tylko bohaterów pozytywnych, ale też negatywnych. I naprawdę, coraz bardziej się wciągam w cały ten świat, gdzie każdy konflikt okazuje się tylko przykrywką albo odbiciem jakiegoś większego zamieszania.
Na szydełku zaś coś takiego jak powyżej. Z tej kolorowej rozsypywanki powstanie sowi kocyk. Tak, ten, który miał być na Wigilię. A później na Nowy Rok... Ale nie doszacowałam. Najpierw z czasem, a później z włóczką wiodącą (ta kremowa). Byłam dziwnie święcie przekonana, że jeden motek to spokojnie wystarczy. A okazuje się, że brakuje jeszcze dwóch. Stugramowych. Tak, tak... taka ze mnie matematyczka ;p Włóczka zamówiona, mam nadzieję, że jutro dojdzie. I tu pojawia się problem. Bo jak składałam zamówienie, no to jak to tak, dwa motki? Przecież to się nie godzi! I zamówiłam... łącznie jakieś półtorej kilo włóczki. Nie wiem, jak to przemycę do domu ;p Chociaż w sumie to paczka ma przyjść do pracy, to może po prostu będę po motku znosić...?^^
A teraz czas na zaległość z zeszłego roku. Przepraszam Cię bardzo Moniko, że dopiero teraz podejmuję wyzwanie. Jest mi samej strasznie głupio. I właśnie dlatego, muszę swoją organizację polepszyć!
"Wyróżnienie Libster Blog otrzymywane jest od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawane dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechniania. Osoba z wyróżnionego bloga  odpowiada na 11 pytań zadanych przez osobę, która blog wyróżniła. Następnie wyróżnia 11 osób (informuje je o tym wyróżnieniu) i zadaje 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, z którego otrzymało się wyróżnienie.”

 A teraz do rzeczy, czyli odpowiedzi na pytania.

1. Jakie jest Twoje marzenie?
Obecnie to chyba największym marzeniem jest własne mieszkanie. I jeszcze jakby się dało trochę zarobić na własnych pracach...
2. Jaki jest Twój ulubiony kolor?
Hmm... fioletowy? I niebieski. I Fuksjowy. I róż też.
3. Kot czy pies (a może inne zwierzątko :) 

Z tych dwóch - zdecydowanie kot. A oprócz tego szynszyla. Nie sądziłam, że to takie cudowne zwierzę jest :)
4. Góry czy morze?

Kiedyś bym odpowiedziała bez wahania, że góry. Ale od kiedy zobaczyłam zamarznięty Bałtyk... to morze też. A najlepiej to połączyć i moje fjordy? ;)
5. Co byś chciała zobaczyć, zwiedzić?

Norwegię! I Szwecję. Hmm... Belgię, francuskie wioski, całe Czechy, Albanię, Chorwację, Rumunię. A tak bardziej egzotycznie to Japonię.
6. Wolisz książki papierowe czy e-booki?

I to, i to. Papierowe mają to coś, co pociąga, szelest kartek i zapach. Ale praktycznością przegrywają z e-bookami. Kiedyś bym za tradycyjną książkę walczyła z każdym zwolennikiem e-booków. Ale od kiedy sama mam czytnik, doceniam i tę wersję.
7. Książka, którą czytałaś więcej niż raz?

Beletrystycznej nie ma takiej. Ale wielokrotnie czytałam na przykład: "Wrocław od A do Z", "434 zagadki o Wrocławiu", "Wrocław w datach" i inne w podobnej tematyce^^
8. Twoja praca z której jesteś najbardziej dumna?

Ze smoczycy jak na razie. To moja pierwsza tak udana zabawka :) i mam nadzieję, że nie ostatnia.
9. Czego najbardziej nie lubisz robić?

Odkurzać. Zdecydowanie.
10. Dlaczego prowadzisz bloga?

Bloga założyłam ze względu na różne candy ;p Ale prowadzę go żeby móc się podzielić tym, co robię. I ze względu na osoby, które mnie tutaj odwiedzają ;)
11. Książka czy film?

Trudne pytanie. Jeśli film jest na podstawie książki, to zazwyczaj jednak książka. Ale są wyjątki, bo na przykład "Władca Pierścieni" również jako ekranizacja wyszedł świetnie. Ale jednak książka, większe pole do popisu dla wyobraźni ;)

Nikogo nie nominuję do tego wyróżnienia. Nie dlatego, że nie ma nikogo godnego ;p Wręcz przeciwnie. Każda z Was zasłużyła, a wybrać 10 to trochę trudno...

Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze :)
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Yarn Along

Obserwatorzy