No teraz, to już jednak wracam...

Dzisiaj wypada Dzień Blogera. I chociaż zdecydowanie bardziej czuję się dziewiarką, niż blogerką, pomyślałam, że to dobry pretekst, by jednak blogaska odkurzyć i wrócić na łono blogosfery.
W czasie mojej niebytności w internetach nie obijałam się, sporo dziergałam, ale nie mam co pokazać, bo zdjęć nie ma ;( Muszę jakoś spacyfikować Emilkę, żeby chciała pozować i nie ściągała od razu czapeczek. Jak na razie wychodzi z założenia, że czapki są fajne do zabawy, zwłaszcza takie, z których coś zwisa. Ale jeśli Mała dalej będzie stawać okoniem, to czapki obfocę bez modelki.
W związku z brakiem skończonych udziergów, wrzucam zdjęcie tego, co aktualnie robię. Będzie to sweterek dla koleżanki z pracy, która w wielu rzeczach mi pomogła.

 I jeszcze zdjęcie smutnej Pusi, która nie lubi upałów (Ciri śpi za domkiem):



Dziękuję za wszystkie odwiedziny ;) I do zobaczenia w środę u Maknety :)
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Yarn Along

Obserwatorzy