Zdążyć przed Świętami - tydzień 13

Zastanawiam się, czy gdybym od początku ustaliła, że posty będą ukazywać się we wtorki, to bym dotrzymywała terminu... Możliwe, bo w poniedziałki wracam do domu po 21 i nie bardzo mam okazję wcześniej wrzucić posta...
Podejrzewam, że to wszystko po prostu sprawa kiepskiej organizacji pracy, ale ciągle staram się nad tym pracować...
Ale koniec użalania się nad sobą... Chociaż jest mi strasznie wstyd, że te sytuacje ciągle się powtarzają...
Ad rem! Kolejna para świątecznych bucików, już z guzikami. I żeby nie było, że to te same, tylko z guzikami^^ zdjęcie z obiema parami :)


Pokażcie, co tam ładnego macie w tym tygodniu :)



Zdążyć przed Świętami - tydzień 12

Post miał być oczywiście wczoraj, ale biednemu, to zawsze wiatr w oczy... Nawet miałam już go napisanego, brakowało tylko zdjęć, a tu taka niespodzianka - brak internetu. Więc już trzeci, czy czwarty raz post pojawia się z opóźnieniem, ale tym razem, to naprawdę nie moja wina^^.
Zastanawiałam się, co zrobić na dzisiaj, ale że nie wymyśliłam nic mądrego, pokażę Wam, nad czym pracuję, a co też jest związane ze Świętami.
Koleżanka poprosiła mnie o buciki na rodzinną świąteczną sesję. I tak powstają właśnie trzy pary małych kapciuchów w ognistej czerwieni. Dwie pary już gotowe, czekają tylko na guziki, trzecia się tworzy. W zasadzie też mają być świąteczną ozdobą, więc wszystko się zgadza. A oto i one :)


A co Wy świątecznego wydziergaliście? Podzielcie się z nami :)

Zdążyć przed Świętami - tydzień 11

Kolejny tydzień za nami i coraz bliżej Święta... Naprawdę jestem przerażona tym tempem... Sądziłam, że jednak od początku września to tyle czasu, a tu proszę - już połowa listopada, w niektórych częściach Polski leży już śnieg... Zima, Panie, zima ;)
W tym tygodniu dla odmiany nie choinki^^. Ostatnio u Ani zobaczyłam przecudne serduszka. Od razu wiedziałam, że muszę je zrobić, będą dobrze pasować do choinek ;) Dzisiaj prezentuję w tradycyjnym czerwonym kolorze, ale pewnie zrobię we wszystkich kolorach tęczy ;) Może też dodam jakąś metaliczną nitkę, żeby się ładnie błyszczało (nie ukrywam, że taka sroka trochę jestem^^).



A co Wy w tym tygodniu stworzyliście?


Misiowy Królik

Są takie prace, które tworzymy trochę z przypadku. Bo gdzieś nam w oko wpadł schemat. Albo w zasadzie to się nudzimy, to czemu by nie. Ewentualnie gdzieś zalega motek włóczki, to co będzie taki smutny leżał?
No więc... to nie jest taki przypadek. Michasia urodziła się w kwietniu, już jest z nami dobrych parę miesięcy, a ja ciągle czuję się jak wyrodna ciotka... Emilka ma już sporo udziergów ode mnie, a Misia taka biedna, nie włóczkowa. Do tej pory na blogu pokazywałam tylko kocyk, który dla niej zrobiłam. Dzisiaj w końcu kolej na kolejny prezent.
Na tego typu zabawki już wcześniej patrzyłam z zachwytem, bo jest coś uroczego w tych kocyko-zabawkach. Ładna główka i szmaciany dół idealnie nadaje się dla maluchów, które jeszcze nie do końca się orientują, o co chodzi z tym całym światem wokół.
Misia już Wam pokazywałam, ale tak naprawdę, to właśnie króliczek był pierwszy. Od poprzedniej zabawki różni się nie tylko kolorem (oczywista oczywistość, że musi być róż!), główką, ale także kształtem dołu - w tym wypadku jest to gwiazda (dla małej gwiazdy).
Jak sami zobaczycie na zdjęciach wybór królika okazał się więcej niż trafny. Wiadomo, że chciałabym, żeby Mała się tuliła do zabawki, ale okazało się, że przytulanka jest dużo bardziej praktyczna. Gdy Misi zaczęły wyżynać się zęby, jej ulubionym zajęciem stało się... żucie uszu. Ot, takie dwa w jednym.
A teraz zapraszam Was do oglądania zdjęć naszej nowej gwiazdy :) Zdjęcia za zgodą młodej Mamy :)




Jak widzicie, bardzo smaczny królik ;)
A jak Wam się podoba?

Dzięki za wszystkie odwiedziny i komentarze :)

Zdążyć przed świętami - tydzień 10

Dzisiaj króciutko i na temat. Jakoś długi weekend zrobił krótki tydzień i nie ma nic czasu...
Tak jak w poprzednim tygodniu - kolejne choinki. Mam nadzieję, że uda mi się z nimi dobić do chociaż 20... Ale jeżeli będę robić tylko dwie tygodniowo to ciężka sprawa^^. Ale tak mi się strasznie podobają w tych różnych kolorach. Dodatkowym atutem jest możliwość wykorzystania różnych włóczkowych resztek, bo na wykonanie jednej choinki trzeba naprawdę niewiele :)

 Pochwalcie się, co Wy udziergałyście :)





Zdążyć przed Świętami - tydzień 9

No i się znowu nie wyrobiłam... Mam nadzieję, że Aga, która ze mną podjęła wyzwanie nie obrazi się o ten jeden dzień... Zwłaszcza, że czas mamy specyficzny.
Kontynuując serię choinkową... Doszłam do wniosku, że to chyba najbardziej wdzięczna ozdoba nie wymagająca krochmalenia i będzie chyba motywem przewodnim moich świąt^^. Spodziewajcie się więc kolejnych wersji kolorystycznych. Jeśli ktoś jest zainteresowany, to wzór na te urocze choineczki napisała Dacember - KLIK
Już widzę oczami duszy mój stroik obwieszony tymi słodkościami. Bo czyż one nie wyglądają trochę, jakby były z lukru?




Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze ;)
Zapraszam do dzielenia się swoimi pracami :)



Obsługiwane przez usługę Blogger.

Yarn Along

Obserwatorzy