Odkładany to ser dobry...

jak mówi moja mama. W tak zwanym międzyczasie powstało sporo różnej drobnicy, nawet zdjęcia porobiłam im... no ale odłożyłam na później zgranie zdjęć z aparatu. I to był błąd! Bo ktoś mi zdjęcia z niego skasował ;( A że maleństwa poszły w świat, to zdjęć ponownych zrobić nie mogę. A nie powiem, wyszły mi całkiem zacne magnesy^^ No trudno... Mam nauczkę na przyszłość, żeby od razu zgrywać zdjęcia ;p

W międzyczasie nauczyłam się robić sznury szydełkowo-koralikowe i mnie wciągnęło^^  Zrobiłam już 2 bransoletki i naszyjnik, no ale zdjęcia były na aparacie... Ale już 3 bransoletkę obfociła mi siostra (dalej jestem bez aparatu;() i wysłała zdjęcia ;) Bransoletka robiona specjalnie dla zaprzyjaźnionej nauczycielki muzyki :)


  Dziękuję za odwiedziny i komentarze :)

5 komentarze:

  1. Muzyczna i uniwersalna, będzie pasować do wszystkiego :) Świetny pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajna bransoletka - bardzo mi się podobają te koralikowe sznury :) Muszę się sama w końcu nauczyć takiego wyplatania. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Bransoletka wyszła ślicznie! Ja chyba nie miałabym do tego cierpliwości... PS. Pozdrawiam moją cichą obserwatorkę ;-)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Yarn Along

Obserwatorzy