Zdążyć przed Świętami - tydzień 3

Kto by przypuszczał, że urlop oznacza, że ma się mniej czasu?
Przepraszam Was najmocniej za tę jednodniową obsuwę... Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie, bo przecież wszystko zależy od organizacji, prawda?
Obiecuję poprawę, taka sytuacja już nie będzie miała miejsca. Wybaczycie? :)
A teraz do konkretów. Dzisiaj, uwaga, niespodzianka, aż całe 4 gwiazdki :) Robi się je szybko i bez problemu, na bazie popularnego babcinego kwadratu. Co można z nimi zrobić? Już oczami duszy widzę na przykład girlandę do okna z takimi małymi błyszczącymi gwiazdkami, albo powiesić na stroiku... A jak nie chcemy ich tworzyć w ilości zbliżonej do hurtowej, to można ozdobić nimi kartkę pocztową. Sama pewnie wykonam ich jeszcze kilka/kilkanaście.
A teraz zdjęcie, tym razem lepsze niż choinki... mam taką nadzieję ;)




I zachęcam do zostawienia śladu po sobie:


Zdążyć przed Świętami - tydzień 2

I kolejny tydzień wyzwania za nami :) Trochę dzisiaj spóźniony post, ale ciągle jeszcze jest poniedziałek, więc mam nadzieję, że mi wybaczycie...
Tak jak pisałam, wrzesień będzie takim niezbyt ambitnym miesiącem pod względem wyzwania, ale od października obiecuję poprawę.
Tę choinkę chciałam zrobić od momentu, gdy parę lat temu December pokazała go na swoim blogu. Co roku obiecywałam sobie, że tak, teraz w końcu ją wydziergam. A nawet całe stado sobie ich wydziergam. Ba! Nawet oczami duszy widziałam już, jak wygląda mój świąteczny stroik z tymi choinkami. Gdy pojawiła się najpierw Emilka, a później Michalina, wyobrażałam, jak się nimi bawią. No i tak czas mijał, a ja nie zabrałam się za nie. I teraz strasznie żałuję. Bo choineczki robi się szybko i bardzo przyjemnie. Teraz na pewno powstanie ich więcej, przynajmniej 6, taki standardowy komplet.
A to właśnie pierwsza do kolekcji:


Wykonana z Jeansu Yarn Art, szydełko 2,5.
Musicie mi wybaczyć fatalne zdjęcie, robione dosłownie przed chwilą, a więc przy słabym świetle. Mam nadzieję, że jutro uda się zrobić lepsze i je podmienię ;)

A teraz pochwalcie się swoimi pracami :)


>

Zdążyć przed Świętami - 1 tydzień

To nie tak miało wyglądać. Wymyślając wyzwanie byłam święcie przekonana, że od początku będę dziergać same wspaniałe ozdoby. Bo jednak powinnam chyba tak trochę świecić przykładem, skoro już się podjęłam organizacji zabawy. A wyszło jak zwykle, czyli na ostatnią chwilę. I obawiam się, że tak we wrześniu właśnie będzie. Spadł na mnie duży projekt do skończenia do końca miesiąca, więc na razie będę pokazywać same drobiazgi.
A zatem dzisiaj mała gwiazdka z dziurą :)
Na pewno powstanie więcej ozdób na kółkach, bo robi się je szybko, ładnie trzymają formę i całkiem nieźle wyglądają ;)

A co Wy wydziergałyście na Święta w tym tygodniu? Podzielcie się linkami poniżej (trzeba kliknąć w niebieską żabę), odwiedzajcie inne osoby i komentujcie. Musimy się nawzajem motywować :)


Zdążyć przed świętami - czas, start!

Pierwszy września, dzieci radośnie biegną do szkoły, nauczyciele ocierają łzy po spokojnych wakacjach, rodzice oddychają z ulgą, bo w końcu nie będą musieli wymyślać całodziennych atrakcji dla dzieci.
Co pierwszy września oznacza dla mnie i dla Was? Ano, czas zabrać się do pracy, żeby "Zdążyć przed Świętami!". Dzisiaj oficjalnie starujemy!
Oto nitki, które na pewno zostaną wykorzystane do ozdób.

Zapewne nie dziwią Was kordonki, zwłaszcza te metaliczne. A co tam robi żarówiasty zielony i dzika żółć? To tylko przedstawiciele szerszej grupy włóczek, które też będą przeze mnie wykorzystane do świątecznego dziergania - w końcu moim małym siostrzenicom też będzie trzeba dostarczyć jakieś nietłukące się ozdoby choinkowe.

A Wy już jesteście gotowe do wyzwania? Już w poniedziałek prezentujemy swoje pierwsze prace.

Misio-kocyk

Często się tak zdarza, że pomimo mocnego postanowienia poprawy i pilnowania się z zaczętymi robótkami, na gwałt trzeba coś zrobić. Bo ktoś poprosił, bo ta włóczka taka śliczna i nie może taka smutna w koszyku leżeć, bo ten projekt to musi być na ten tychmiast zrobiony, bo też taki piękny, jak i te kłębki.
Tym razem nowa robótka u mnie powstała na prośbę Matuli. I chociaż miałam po kolei wszystko wykańczać, to cóż... Mam prosi, córka robi.
Termin wykonania robótki był krótki, niecały tydzień. A miał to być prezent dla małego Julka, który się niedawno urodził.
Zatem coś szybkiego i nieużytecznego - nie żadne czapeczki, sweterki. Wybór padł na kocyko-przytulankę. Zrobiłam już taką dla Michasi (mam nadzieję, że w końcu porobię zdjęcia i będę się mogła pochwalić).
Oto Misio-kocyk dla Julka.Lub obrus z głową misia, jak to mój S. właśnie określił...


Wiem, że trochę przerażająco wygląda taki miś z samymi oczami, ale jak dla mnie ma to pewien urok :)
Zabawka wykonana z jakiegoś akrylu wyciągniętego z odmętów pudełka (przynajmniej wyrabiam zapasy^^). Szydełko 2.0. Wzór - inspiracja z podobnych tworów w Internecie.
A już za chwilę startujemy z wyzwanie, by Zdążyć przed Świętami :)

Dzięki za wszystkie odwiedziny i komentarze :)
Technologia Blogger.

Yarn Along

Obserwatorzy