Sweter

Skończyłam go wreszcie... Już nawet tydzień ma prawie, ale co się z nim namęczyłam...
Robiony z kaszmiru, zatem pomyłki we wzorze powinny być minimalne, bo prucie włóczki z włosem to istny koszmar. A już na samym początku 3 razy go prułam. Bo najpierw za wąski, później za szeroki a jak już szerokość była dobra, to doszłam do wniosku, że wzór mi się jednak nie podoba ;p Później było już górki, najwyżej jakieś drobne błędy. I jak już sądziłam, że sweter jednak powstanie, stała się tragedia! Szydełko którym robiłam wpadło mi za listwę podłogową. Na szczęście okazało się, że miałam drugie w zbliżonym rozmiarze. I już, już kończyłam ostatni rękaw, już byłam cała w skowronkach, gdy się zorientowałam, że od połowy ostatniego rękawa robię szydełkiem 2,7 zamiast 1.9... a się dziwiłam, co mi tak luźno wychodzi... No, ale powstał w końcu, nie do końca taki jak miał być w oryginale (czyli taki krój ), ale i tak jest spoko, jeszcze pewnie coś będę z nim kombinować ;)

A o to on ;)


 Wzór z tego sweterka
Włóczka Himalaya Kashmira 3 i ciut motka, szydełko 1,9.

Dziękuję serdecznie za odwiedziny i wszystkie komentarze :)

4 komentarze:

  1. Bardzo fajny wzór :)
    I kolor też w moim stylu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy bym nie powiedziała, że "nieudany" sweterek może wyglądać aż tak dobrze ;) Jest świetny!

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo fajna bluzeczka i kolorek też. Pozdrawiam i zapraszam do mnie...

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Yarn Along

Obserwatorzy