WCiD - Pościg i Jedz pysznie bez pszenicy

Ale ten czas szybko leci! Już kolejna środa, prawie połowa lutego, a przecież niedawno był Sylwester! Od kiedy skończyłam kocyk czas znacznie przyspieszył :D
Dzisiaj czytelniczo trochę nietypowo (jak dla mnie), bo dwie książki. Kontynuuję Malazańską Księgę Poległych - Tom VI Łowcy Kości, część II Pościg. O tej serii już sporo pisałam, więc żeby nie zanudzać napiszę coś o drugiej książce.
Ostatnio sporo się mówi o uczuleniu na gluten, że to zło i w ogóle. Ponieważ mój Luby ma wszystkie objawy takiej alergii, trzeba było zacząć myśleć o zmianie żywienia. Nie ufam za bardzo internetom w takich sprawach, bo na każdej stronie piszą, co innego. Poza tym lubię książki kucharskie w wersji papierowej^^, więc kupiłam książkę "Jedz pysznie bez pszenicy". Autorka jest dietetyczką, zatem zna się na sprawach żywienia. Co mogę powiedzieć o tej pozycji? To, co pierwsze rzuca się w oczy, to piękna szata graficzna. Naprawdę, jest pięknie wydana. Ale nie ocenia się książki po okładce. Zawartość też jest zacna, pierwsza część poświęcona jest ogólnym zasadom zdrowego żywienia, czym jest gluten, jakie są różne sole, która z nich jest najlepsza, jakie są naturalne słodziki. Bardzo przyjemnie napisane. Kolejna część to gotowe jadłospisy. Głównie dla tej części kupiłam tę książkę. Jestem leniem i chociaż uwielbiam gotować, to nie lubię zastanawiać się nad tym, co ugotować. Ale jest też minus tych jadłospisów. Po pierwsze nie ma podanej wartości kalorycznej. Po drugie jest dużo ryb. I chociaż ja osobiście uwielbiam je, to mój Luby, jak to chłopak znad morza - szczerze ich nienawidzi. I klops. Najwyżej będę mu dawać kurczaka. Na razie nie będę się odnosić do tego, czy książkę polecam, czy nie, bo jeszcze jej nie przetestowałam w bojach.

A na szydełku dalej rękawiczka, która już wygląda, jak rękawiczka^^
Dzięki za wszystkie komentarze i odwiedziny :)

7 komentarze:

  1. książka ciekawa, zwłąszcza, że problem tej nietolerancji zaczyna się rozszerzać.
    Rękawiczka faktycznie już jest rękawiczką:)

    Anka

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mojego muszę wysłać na testy alergiczne i siebie pewnie też ;) każdy powód dobry żeby się w kolejną książkę kucharską zaopatrzyć :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznam się szczerze, że nie za bardzo patrzę na to co jem. Byleby mi smakowało :)
    A rękawiczka wygląda fajnie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Na książki też trzeba uważać, bo i tam buble można spotkać. Nie znam tej pozycji, ale wiesz - druk przyjmie wszystko. Tym bardziej że gluten to nie tylko pszenica, chyba tylko kukurydza nie ma glutenu (ze zbóż).

    OdpowiedzUsuń
  5. Reczkawiczka z palcami - jeszcze do tego nie dojrzalam, kiedys myslalam ze moj syn ma uczulenie na gluten i probowalam rozne potrawy, przede wszystkim zamiast makaronu zaczelam czesciej gotowac ryz (nie ma glutenu), i wszedzie dorzucac make ryzowa (ale np nalesniki na mace ryzowej sie krusza), mozesz stosowac maizene (czyli make z kukurydzy - nie ma glutenu). Ostatnio zrobilam ciasto marchewkowe bezglutenowe zamiast maki maizena, pokruszone migdaly i orzechy i bylo bardzo smaczne. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
  6. Musiałabym tej bezglutenowej książki poszukać, bo też lubię gotowe jadłospisy, choć w przeciwieństwie do Ciebie gotuję, bo muszę. Za rybami też nie przepadam - z tego samego powodu, co Twój Luby.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Yarn Along

Obserwatorzy