Sowi kocyk

Czas zaprezentować pracę, która mocno nadwyrężyła moją cierpliwość. Która prawie do płaczu mnie doprowadzała, gdy już na finiszu się okazywało, że coś jest nie tak... Ale też po skończeniu swoją urodą (ach ta skromność) zachwyciła mnie i dzięki temu prawie zapomniałam o tym, co z nią przeszłam.
Trochę historii na początek^^. Jak dowiedziałam się, że zostanę ciocią zaczęłam rozglądać się za tym, co mogę wydziergać dla dziecka. Nieocenionym źródłem inspiracji po raz kolejny okazało się Ravelry. I tam w oczy wpadł mi kocyk Owl Obsession. Jak sama nazwa projektu mówi, dostałąm obsesji na jej punkcie. Ale też nie chciałam go robić na sam początek, bo bardziej potrzebny był na szybko kocyk, jakieś czapeczki, sweterki. Poza tym, nie oszukujmy się... Kocyk z elementów. Nitki. Dużo nitek. Dużo łączenia. Więc odwlekałam decyzję ile się dało. Aż w końcu doszłam do wniosku, że to będzie wspaniały prezent na Boże Narodzenie. W swej naiwności sądziłam, że pół miesiąca w zupełności starczą. Otóż nie. Później pomyślałam, że skoro nie Święta, to Nowy Rok. I znowu pudło, bo się okazało, że źle oszacowałam potrzebną ilość głównego koloru i zabrakło dwóch motków. No to jak nie Nowy Rok, to może pół roczku Emilki? Tu już było blisko. Ale w trakcie łączenia okazało się, że część elementów jest źle zrobiona i trzeba je wypruć i poprawić... I ostatecznie kocyk oddałam tydzień temu. Po dwóch miesiącach pracy. 
Po skończeniu wszystkich elementów kocyk wyglądał tak:
25 par oczu (powinno być jeszcze tutaj 25 dziobów)

16 połówek ośmiokąta do wyrównania brzegów

41 kwadratów

25 sów i 16 kół

Cóż, wykonania poszczególnych elementów było najmilszą częścią pracy. Nawet przyszycie oczu i dziobów było całkiem miłe. Ale już łączenie wszystkiego... zajęło prawie 4 dni. Chowanie nitek to kolejne 2 dni wyrwane z życiorysu.
Ale po skończeniu kocyk prezentuje się tak:


Emilka ma katar, więc nie wygląda najbardziej inteligentnie...





Jestem za niska, żeby zrobić dobre zdjęcie z góry...

Emilce kocyk przypadł do gustu, zwłaszcza guziki (takie smaczne) i uszy (takie ciągnące).
Zużycie materiałów wyszło całkiem spore:
po jednym motku Jeans Yarn Art w kolorach turkusowym, zielonym, żółtym, pomarańczowym i różowym, 3 motki beżowego Cotton Gold, trochę białego Jeansu na oczy i czerwonego Cotton Gold na dzioby; 50 guzików na oczy. Polar do podszycia. Całość robiona na szydełku 2.5. Wymiary: ok. 80cmx80cm.
Dzięki pracy nad tym kocykiem nauczyłam się paru rzeczy. Najważniejsza nauka: nigdy, ale to nigdy nie zostawiaj chowania nitek na koniec! Bo będziesz siedzieć i płakać. Ja już nawet nie liczyłam, ile ich miałam do pochowania, ale obstawiam grubo ponad 200. Druga istotna sprawa, jeśli robisz coś z kolorowych elementów, to najpierw wszystko rozłóż. Jak już zszyjesz to średnio będzie można zmieniać ustawienie. 
Następny taki kocyk to albo dla mojego dziecka zrobię, albo jak ktoś mi ciężkie pieniądze zaproponuje... Tata po policzeniu godzin stwierdził, że tak minimum to 1500zł powinnam wołać. No cóż. Wątpię, żeby jakiś chętny się za taką cenę znalazł. Bo chętnych na taki kocyk już mam. Tylko nikogo nie stać ;p
Dzięki za wszystkie odwiedziny i komentarze :)

28 komentarze:

  1. Bardzo fajny kocyk, a jeśli Emilce się spodobał to tym bardziej śliczny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Młoda zdecydowanie jest zadowolona, kocyk został osliniony, więc chyba zaakceptowany ;p

      Usuń
  2. Podziwiam. Szczerze podziwiam. Za pracę , za czas spędzony nad robótką i przede wszystkim za całość, jest przepiękny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Po takich słowach tym bardziej cała ta praca była warta każdej minuty :)

      Usuń
  3. Piękny kocyk - a Emilka spędzi na pewno wiele czasu na zabawie z sówkami 😍

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny, piękny, piękny!!! Cudowne kolory, sowy jak żywe, całość - zachwycająca. Jak na ogrom pracy, jaki włożyłaś w ten kocyk, to zrobiłaś go błyskawicznie. Myślę, że zasłużyłaś na odznakę Najlepszej Cioci na Świecie :)

    Ps. Do robienia zdjęć z góry polecam akrobacje z krzesłem - ja swój kocyk fotografowałam stojąc na krześle i niebezpiecznie wychylając się do przodu, żeby złapać prosty kadr ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za rady ze zdjęciami ;) Spróbuję jeszcze raz z krzesła^^ Może się nie zabiję ;p
      Dzięki za wszystkie komplementy :)

      Usuń
  5. Ojej, jaki cudny kocyk, malej sie na pewno spodobal, nie moze byc inaczej ;) Ja tez co do robienia zdjec z gory wchodze na krzeslo, choc pietra mam zawsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;)
      Będę musiała zdecydowanie wykorzystać ten patent z krzesłem :)

      Usuń
  6. No rzeczywiście robi wrażenie!!! Jestem pełna podziwu, tym bardziej, że sama w tej chwili tworzę koc (mój pierwszy) i wiem co to znaczy chowanie nitek itd.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;) Pamiętaj, żeby nie zostawiać tych nitek na koniec ;)

      Usuń
  7. Ha ha, cena skutecznie odstrasza niechcianych kontrahentów :)
    Kocyk jest śliczny - bardzo się zdziwiłam, że tak mi się spodobał, ponieważ zazwyczaj nie pałam miłością do zszywanych robótek, nawet jeśli zszywał je ktoś inny. Po prostu boli mnie to zszywanie. Sówki są świetne, kolorowe i pasują doskonale na kocyk dla dzieci :) Emilka wygląda na zadowoloną!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, zszywanie boli... Mam nadzieję, że nie znajdzie się chętny do zapłaty za kocyk, bo w najbliższym czasie nie wyobrażam sobie powtórki z rozrywki ;)
      Cieszę się, że Ci się spodobał :)

      Usuń
    2. Ale z drugiej strony kasa byłaby niezła :)

      Usuń
  8. Zachwycający, wart zachodu :) Świetne kolorki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczny! Przepiękne sówki - kocyk wart każdej minuty nad nim spędzonej... jest doskonały!
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczny. Pięknie dobrane kolory. Słodziak. Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny! Włożony trud nie poszedł na marne ;) Kwota wydaje mi się całkiem odpowiednia. Ja pewnie zaszalałabym z ceną jeszcze bardziej, robótki są dla mnie bezcenne, a taki piękny kocyk to już w ogóle :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliczny kocyk, rewelacyjnie dobrane kolory, takie żywe ;) no tak niestety kocyk z elementów jest bardzo pracochłonny, ale za to efekt powala. Gratuluje cierpliwości :*

    OdpowiedzUsuń
  13. witam Olu
    bardzo ładnie skomponowałaś całość
    gratulacje ...świetny pomysł i realizacja

    OdpowiedzUsuń
  14. Witam
    Czy jest możliwość aby zamieściła Pani schemat tego kocyka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, nie ma takiej możliwości. Wzór jest odpłatny, autorka wyceniła swoją pracę i nie mam prawa, aby teraz rozdawać go. Link do wzoru podałam w poście.

      Usuń
  15. Witam ja może z innej beczki, zaczynam zabawę z szydełkiem i mam problem poszukuje jak ładnie połączyć część szydełkową z polarem z drugiej strony. Czy jest to doszywane igłą czy maszynowo.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Yarn Along

Obserwatorzy