Dzień 10. - Jutro

Z jedodniową obsuwą, ale przecież dzisiaj, to wczorajsze jutro?
Dla mnie jutro, to przede wszystkim nadzieja, że będzie lepiej. Ze wszystko się zmieni. A po nocy następuje kolejny dzień, gdy wszystko może się zmienić. Oby na lepsze. Bo w tej chwili, to już chyba gorzej być nie może, niestety. Do choroby taty doszła choroba wujka i złamana ręka mamusi. Więc chyba limit nieszczęść już wyczerpaliśmy? Jutro z pewnością będzie lepiej!

P.S. Dzisiaj mam nadzieję, jeszcze dzisiejszy wyzwaniowy post się pokaże ;)

1 komentarze:

  1. Zdecydowanie musi być lepiej. To byłby arcy niesprawiedliwe gdyby cały czas jedno po drugim działo źle. Wierzę w pewien limit, nasycenie, po którym wytrącają się dobre, jasne spokojne kryształy wytchnienia i ulgi. Pozdrawiam przeciepło i ślę pocieszne myśli.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Yarn Along

Obserwatorzy