Grzechotki

Wiecie, że już wiosna? Cieszę się prawie tak, jak na pierwszy śnieg! A tak poważnie, to kocham wszystkie pory roku. Żyjemy w takim klimacie, że są one potrzebne nam i całej przyrodzie. Co nie zmienia faktu, że zdarza mi się marudzić, że gorąco albo zimno. Ot, taka polska natura.
Ale wracając do tematu wiosny… Przyroda budzi się do życia, wschodzą przebiśniegi, krokusy. Ćwierkają ptaszki. I następuje wysyp ciąż. Albo też rozpakowanie ich. Ostatnio gdzie się nie obejrzę, tam albo kolejna koleżanka wkrótce zostanie mamą, albo właśnie urodziła. Nie żebym z tego powodu narzekała, bo nie ma nic wdzięczniejszego niż robienie słodkich prezentów dla dzieciaczków płci obojga.
Pokazywałam wcześniej kocyko-przytulanki i pisałam, że są świetnym podarunkiem dla maluszków. Ale chyba znalazłam jeszcze lepszy prezent: grzechotki! Spełniają kilka założeń dzieciowego ideału: są przesłodkie, małe dziecko od razu nawiązuje pewien kontakt z zabawką, ogranicza nas w zasadzie tylko wyobraźnia jeśli chodzi o kształt. I przede wszystkim jest użyteczne dla dziecka. Nie jestem ostatnio zwolenniczką robienia maluchowi, który ledwo co przyszedł na świat, zabawek o bardziej wyszukanych formach. Maluszek i tak nie bardzo to doceni, a przecież to ma jemu sprawiać przyjemność ;)
A zatem grzechotki. Skorzystałam ze wzoru Birdy Rattle. Są przeurocze, a dodatkowo bardzo wiosenne.
Wzór jest płatny, ale jest zniżka przy zakupie innych projektów ;)


W oryginale jako wkład grzechoczący była profesjonalna grzechotka do zabawek, ja wybrałam wersję ekonomiczną – jajko-niespodziankę wypełnioną koralikami. I tutaj ważna uwaga – muszą być szklane, lepiej i głośniej grzechoczą niż plastikowe.
Do zrobienia zostały mi jeszcze przynajmniej dwie, być może też się pojawią na blogu. Zależy czy uda mi się zrobić im zdjęcia przed puszczeniem w świat…
Tak więc sami widzicie - dziergam, a nie tylko same wywiady umieszczam ;)

Dzięki za wszystkie odwiedziny i komentarze :)

8 komentarze:

  1. Są mega słodkie i urocze i bardzo oryginalne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dawno nic nie pokazywałaś :) Grzechotki są urocze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam do pokazania jeszcze parę rzeczy, ale zdjęcia... Będę nadrabiać ;p

      Usuń
  3. przepiękne są. nie mam takich zdolności, ale doceniam handmade :) i się jaram jak patrzę na takie cudenka

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jak oglądam takie cudeńka to mam ochotę i z szydełkiem się polubić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Co za cudowności. Bardzo uroczę a ile pracy przy nich musiałaś wykonać :] Ekstra :)
    Pozdrawiam
    Martyna z www.wpuszczonawmaliny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Yarn Along

Obserwatorzy