Nabidonnik

Jak chyba wcześniej wspominałam postanowiłam wziąć się za siebie i zrzucić zbędny balast kilogramowy (docelowo 15 kg). Przeszłam na dietę i zaczęłam się fitnesować i chodzić na siłownię. W tym celu zakupiłam sobie bidon (u mnie w klubie są napoje za darmo do oporu, więc się przydaje taki bidon, żeby wody ciągle nie kupować ;p). Ale bidon sam w sobie jest wątpliwej urody, poza tym potrzebowałam czegoś, żeby trzymać kluczyk do szafki. I tak powstał nabidonnik ;D z kieszonką na kluczyk. Prawdopodbnie powstanie więcej nabidonników, bo robi się je szybko, poza tym przyda się każdy na inną porę roku ;D

  Włóczka jakaś tam akrylowa, chyba Malwa i Dalia, ale sobie nic uciąć nie dam. Szydełko 2.5

Krwiożerczy Cthulu

Oto kolejna odsłona Cthulu według wzoru December. Tym razem wyszedł mniejszy, bo cieńszą nicią robiony. Stwierdziłam, że zabawnie może wyglądać przedwieczny albinos, a później, żeby dodać mu grozy dodałam po części "zakrwawione" macki ;p Poprzedni wyzedł jakoś sympatycznijeszy, ten jest hmmm... dziwny ;p


Gwiazda Wostoku

Od dłuższego czasu na forum Maranciaków dziewczyny tworzą piękne bluzki o nazwie właśnie Gwiazda Wostoku. Wariacji na ten temat jest wiele, a bluzki wychodzą pięknie, wzór zaś nie jest jakoś strasznie skomplikowany. Również stworzyłam swoją wersję, rozpinaną (albo wiązaną, tego jeszcze nie ustaliłam ;p) Aktualnie jest dla mnie ciut przymała, więc mam jeszcze większą motywację, żeby nadmiar kilogramów zrzucić (żeby nie było, już się zrzucają ;p)



Kolor trochę przekłamany, ale ładnie słonko świeciło, normalnie jest ciemniejszy, taka malina. Kordonek Kaja, szydełko 1,5. A tutaj jest oryginałwzór 1 wzór 2

Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze ;)

Przedwieczny Cthulu

Najpierw kilka słów wyjaśnienia ;) Miałam zacząć pisać regularnie, ale wyjechaliśmy nad nasze polskie cudne morze i mam słaby dostęp do komputera i internetu. Regularnie przeglądam blogi, ale jakoś czasu nie starcza na zostawienie komentarza, a już całkiem na napisanie notki na własnym blogu. Brak dostępu do komputera ma swoje dobre strony, bo mam za to doskonały dostęp do szydełka ;) I dziergam, dziergam, dziergam ;) Dzisiaj pokażę coś małego, ale mam też skończony w końcu większy projekt, który wkrótce pokażę.
Wraz z moim Lubym jesteśmy fanami lovecraftowskiej fantastyki, chociaż w przeciwieństwie do innych nie zainteresowaliśmy się nią z jego książek, czy filmów na ich podstawie, ale z gier planszowych ;) Pierwsza gra, którą kupiliśmy (a w zasadzie ja kupiłam, jako prezent dla Lubego) to Horror w Arkham i od niej wszystko się zaczęło. Tam poznaliśmy kultystów i przedwiecznych. Gdy znalazłam bloga Tako-san, okazało się, że December oprócz słodkich ośmiorniczek, króliczków i innych uroczych amigurami, robi nie mniej słodkie Cthulu, czyli największego i najgroźniejszego z Przedwiecznych. Gdy ogłosiła konkurs na swoim blogu od razu się zgłosiłam, bo często mam problem z motywowaniem się do powziętych przedsięwzięć (nie ma nic lepszego do motywacji niż konkurs^^). Swoją drogą, ciągle jestem pod wrażeniem prac wykonywanych przez December, są po prostu przeurocze ;) Zachęcam wszystkich do odwiedzania jej bloga, szkoda, że tak mało osób się do konkursu zgłosiło.
Ale koniec tego przydługiego postu, proszę Państwa oto Cthulu, który wyszedł jak Paskud xD


w oryginale miał normalne oczka, mój ma wyszyte. Robiony z jakiegoś bawełnianego kordonka, stawiam na to, że to Snehurka. Kolor seledynowy, ponieważ żadnych mrocznych nie mam w posiadaniu. Wyszedł trochę za duży na brelok i z lekka nieforemny, ale to pierwsza sztuka! Tak, tak, będzie ich więcej, bo wzór jest prosty, łatwy i przyjemny, wymyślony przez December (klik)

Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze ;)
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Yarn Along

Obserwatorzy