Wspólne dzierganie i czytanie - Pan Lodowego Ogrodu t. IV - Wszystkomający blog szydełkowy

środa, 2 lipca 2014

Wspólne dzierganie i czytanie - Pan Lodowego Ogrodu t. IV

Smok skończony, w piątek pokażę całą jego galerię, bo wyjątkowo fotogeniczny gad mi wyszedł :)
Muszę zacząć szybciej dziergać, bo już tylko miesiąc do urodzin, a ja nawet połowy swoich planów nie zrealizowałam. Hmm... może dlatego, że jak tylko coś dla dzieci zobaczę, to od razu pojawia się mi w głowie lampka: muszę to zrobić! Już! Ale ręce tylko dwie ;(
Teraz na szydełku kolejny punkt na liście Emilkowej, czyli gwiazdkowy płaszczyk.
Tylko tyle mam, bo zrobiłam sobie jednodniową przerwę od szydełka na rzecz czytania.
Trzeci tom "Pana Lodowego Ogrodu" za mną i... uchh... jak sobie pomyślę, że już tylko jeden tom, to mnie smutek ogarnia... Już zaczynam mieć kaca książkowego. Znacie to uczucie? Gdy jakaś książka Wam się bardzo podoba i ciężko Wam zabrać się do kolejnej, bo taki smutek Was ogarnia? U mnie dodatkowo dochodzi jeszcze rozdwojenie jaźni - z jednej strony chcę jak najszybciej poznać wszystkie intrygi, a co za tym idzie, skończyć książkę, a z drugiej - chcę, żeby książka jak najdłużej trwać, żeby się nią nacieszyć. I weź tu dogódź kobiecie...
Dawno nie było Pusi. To jedyne w miarę ostre zdjęcie z nią. Jak widać, też lubi motki. Z siatki notorycznie wyciąga sobie coś i kica z nim. I nie da się jej złapać^^ Z resztą ona chyba robi to specjalnie, żeby ją gonić ;)
Dziękuję za wszystkie komentarze i odwiedziny ;)

13 komentarzy:

  1. Chyba znam tego kaca, dotyczy zarowno ksiazek, jak i robotek. Jak skonczy sie cos w co sie zaangazowalo, to potem zanim cos innego wciagnie musi minac troche czasu. Sliczny ten kolnierzyk. Nigdy nie robilam kolnierzyka na miare, ale teraz robie azurowy sweterek wedlug rozpisanego wzoru z katalogu zlozonego z 2 typow sciegow. Problem w tym, ze jeden scieg wychodzi mi mniej wiecej podobnie wymiarowo jak osobie, ktora wymyslila wzor, a drugi duzo szerzej. No i masz tu babo placek. Nic mi nie pasuje do wymiarow z katalogu i zrob to cos na miare. Chyba rzuce to w diably i siegne po jakis inny wzor. Ale nie przyszlam do Ciebie na bloga by sie wyzaliwac. Tylko tak jakos przeczytalam o kolnierzyku z poprzedniego wpisu i w koncu komus powiedzialam co mi lezy na sercu; Pozdrawiam serdecznie i przepraszam Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to dziwne rozmijanie się z rozmiarem to kwestia użycia innych nici? Zrób może próbki...

      Usuń
  2. Też mam tą przypadłość z zapalaniem lampki - to chcę, to muszę, to mi się podoba - i zaczynam nową robótkę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na szczęście się hamuję, nie upilnowałabym wszystkiego przed Pusią ;p

      Usuń
  3. Mój kot robi dokładnie tak samo tylko że jak mnie nie ma na horyzoncie :) Z książkami też tak mam, kocham cegły i serie , szczególnie wielotomowe cegły ;)Właśnie kończę ostatnią część pani Ohlsson i weź tu teraz człowieku znajdź następnego przyjaciela? Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pusia jest bardziej bezczelna i nie kryguje się, jak coś kradnie^^ Nawet popatrzy, czy patrzymy ;p
      Cegły są najfajniejsze ;D

      Usuń
  4. Znam tego ksiazkowego kaca... Czasem kolejny tom serii pomaga. Gorzej, jaks ie seeria skonczyla ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, mi to zaraz grozi...

      Usuń
  5. Z książkami mam tak często. Książka jest tak wciągająca itd, że każda następna wydaje się niefajna. Po kilku dniach mi przechodzi więc nie ma się co przejmować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi w zasadzie wystarcza mniej niż jeden dzień na wyleczenie kaca ;p Ale to jeszcze zależy od kolejnej czytanej...

      Usuń
  6. Jak coś mi się bardzo spodoba, czytam minimum dwa razy ;), raz szybko, żeby poznać treść, drugi raz ze smakiem, żeby się podelektować. Na razie jestem po pierwszym czytaniu "Pana Lodowego Ogrodu", a na pewno przed kolejnym. Teraz już nie kupuję wielu książek (od czego są biblioteki) i to tylko takie, które czytałam i mi się spodobały, chcę do nich wrócić. Taką jest na pewno cały Zafon. Pociesz się następującą myślą,kiedy czytałam "Pana...", dowiedziałam się, że autor kazał czekać czytelnikom i to dość długo na zakończenie całego cyklu. A my już nie musimy czekać i obgryzać palców ze zniecierpliwienia ;) Pozdrawiam i miłych wrażeń życzę hel

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie potrafię czytać dwa razy tej samej książki... Na palcach jednej ręki mogę przeczytać te, po które sięgnęłam dwa razy. Pierwszy tom "Pana Lodowego Ogrodu" przeczytałam dwa razy tylko dlatego, że go nie pamiętałam, a chciałam całą serię zaliczyć.

      Usuń
  7. Aw Yiss Pusia :D Kaca znam i nawet doceniam, bo wiadomo, że przeczytało się coś dobrego. Piękny kolor będzie miał ten płaszczyk :)) Czekam na zdjęcia smoka!

    OdpowiedzUsuń