Afrykarium




Zgodnie z obietnicą sprzed dwóch tygodni (ależ ten czas leci!) dzisiaj będzie post mocno zdjęciowy, z wizyty w Afrykarium.
Miałam zamiar opublikować ten wpis w weekend, ale była cisza wyborcza... Czemu się przejmowałam wyborami? Ano temu, że Afrykarium jest projektem mocno politycznym. To prawie że dziecko obecnego prezydenta Wrocławia. I chociaż była mowa, że otwarcie powinno być dopiero w 2015 roku, to cóż... Polityka ma swoje prawa i potrzeby. Wynik tego przyspieszenia widać gołym okiem w niektórych miejscach, w innych można się tylko domyślać, jak wyglądałoby Afrykarium, gdyby jednak poczekać jeszcze te pół roku...
Czym w ogóle jest Afrykarium? Najprościej stwierdzić, że to oceanarium, ale dosyć specyficzne. Skupia faunę zbiorników wodnych Afryki. Nigdzie indziej na świecie czegoś takiego nie ma. Najczęściej oceanaria są zbiorowiskiem różnych zwierząt, z różnych miejsc świata, które łączy w zasadzie wodny tryb życia. A tutaj mamy przekrój przez wszystkie najważniejsze akweny afrykańskie i świetnie ukazane, jak bogata jest fauna, a także flora tego regionu.
Tyle wstępu, przejdźmy do zdjęć.
Po wejściu do budynku Afrykarium i podejściu do pierwszego akwarium, zdecydowanie odebrało mi mowę. Stałam przed szybą i się uśmiechałam jak głupia. Po prostu coś pięknego!

W wodzie hipcie z ociężałych potworków, zmieniają się w prawdziwe baletnice
Tak w ogóle, to wcześniej woda u hipopotamów była czyściutka, ale szybko ją zapaskudziły^^

Taki śliczny jestem!




Widziałam, że Marzena ma podobne zdjęcie... Ta płaszczka chyba jest zawsze w tym samym miejscu i ciągle się uśmiecha...

Na ten tunel razem z Lubym bardzo czekaliśmy... I nieco się rozczarowaliśmy. Miały nam pod nogami przepływać rekiny, ale...

Nie wiem, czy to wina szyby, czy już zużycia... ale nic nie widać... I jeszcze te dziwne bąble...
Ale nie ma co marudzić. Są uchatki...

i pingwiny!



A to manat. Bardzo śpiący manat, który postanowił być tajemniczy i wypiął się do wszystkich...
Jak ogólne wrażenia z Afrykarium? Super. Ale byłoby jeszcze bardziej super, gdyby poczekali...
Rada dla odwiedzających... Nie pchać się w długi weekend! I w ogóle lepiej nie w weekend. My specjalnie wolne w pracy wzięliśmy, żeby na spokojnie obejrzeć^^. 
Bilet normalny kosztuje 30zł, tyle co wcześniej do samego ZOO. I chociaż często podnosiły się głosy, że to za drogo, to wtedy dla mnie była to cena w porządku, a teraz tym bardziej. W końcu idąc do kina wydajemy często dużo więcej kasy, a ostatecznie okazuje się, że film był gniotem i trwał 90 minut. A w ZOO można i cały dzień spędzić ;)
Dzięki za wszystkie odwiedziny i komentarze :)

PS Założyłam Fan Page'a. Z boku wysuwa się taki dżinks i jak ktoś, chce, może polubić. Nie zmuszam ;)

PS 2 Uczę robić się na drutach! Szaleństwo. I już wiem, że nie lubię długich, prostych drutów...

10 komentarze:

  1. Matko! Moje Gwiazdy by oszalały z radości! Mi też się podoba, mam nadzieję , że kiedyś odwiedzę to niezwykłe miejsce. Fajnie, że uczysz się na drutach, ja też zaczynałam na prostych i bardzo szybko zmieniłam je na te z żyłką, polecam kupić sobie zestaw startowy z Knit Pro, tam są trzy pary drutów, jedna metalowa, drewniana i akrylowa, można sobie wtedy zobaczyć , które druty najbardziej odpowiadają i wybrać sobie te najlepsze, ja wybrałam drewniane:) Chociaż te najcieńsze dokupiłam metalowe, bo kiedyś drewniane trójki połamały mi się zanim je użyłam:) Czekam z niecierpliwością na pierwsze udziergi:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to jest bardzo dobry pomysł z tym zestawem startowym! Może sobie na mikołaja zażyczę ;p
      Szkoda tylko, że przy Pusi drewniane druty odpadają w przedbiegach, bo ten potwór zje je od razu ;(

      Usuń
  2. Jak moje dzieci zobaczą te zdjęcia, to nie będziemy mieli innego wyjścia, tylko pojechać do Wrocławia do ZOO :-)
    Piękne zdjęcia.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zapraszam, zapraszam ;) Nie tylko ZOO mamy ładne ;)

      Usuń
  3. Ależ mi chętkę zrobiłaś na to afrykarium. Jak będę we Wrocławiu to koniecznie muszę tu zajrzeć :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, Afrykarium będzie chyba teraz stałym punktem wycieczek do Wrocławia ;)

      Usuń
  4. Ach czekalam na ten wpis polityczny, czy nie. Uczysz sie na drutach, to bedziemy razem sie motywowac, ja wymeczylam moje pierwsze mitenki na drutach ... po roku pracy. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na razie trenuję równe oczka, nic konkretnego nie planuję na razie. Takie wprawki, robię i pruję ;p

      Usuń
  5. Pięknie :)) Jeśli tylko są tam jakieś wydry, to jadę, nawet zaraz :D Super, że się uczysz drutów :) Chwal się jak wychodzi ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są wydry ;) I nutrie, które żebrzą o liście zza ogrodzenia ;p i Surykatki na solarium ;) My do Zoo chodzimy dla tygrysów i uchatek ;p takie tam nasze małe zboczenia^^

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Yarn Along

Obserwatorzy