Prezentowa chusta

Mam ogromną słabość do dzierganych chust. Są takie zwiewne i mają w sobie tyle uroku. Niestety, najładniejsze wychodzą na drutach, a ja ciągle w sztuce dziergania nie wyszłam dalej jak za prawe i lewe oczka ;p
Zatem, jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Chusty na szydełku może nie są aż tak zwiewne, ale nikt im uroku nie odmówi ;)
Dla swojej nie-Teściowej z okazji Świąt wydziergałam puchatą chustę. Szczerze mówiąc, nie byłam pewna, co do koloru, ale ostatecznie okazało się, że trafiłam w dziesiątkę. Brawo ja (jak to teraz się modnie mówi^^).
Po raz kolejny przy szydełkowaniu chusty przekonałam się, że jest to świetna robótka. Nie nudzi się jak szal, bo jednak ciągle trzeba dodawać nowe motywy, pięknie przyrasta i dosyć szybko widać efekty. Już wiem, że w tym roku co najmniej jeszcze jedna chusta powstanie. Ciągle przecież czeka moje precelki z Lace'a Dropsa ;)
Ale do rzeczy, oto świąteczna chusta w iście wiosennej oprawie:





W sumie mogłaby być ciut większa, ale wydawało mi się, że więcej nie mam tej włóczki. No cóż, wydawało mi się. Jak już ruszyła w długą podróż nad morze, w odmętach moich włóczkowych pudeł wytoczył się jeszcze jeden kłębek... No cóż, będzie na coś innego ;)
Z danych technicznych mogę powiedzieć tylko tyle, że szydełko nr 4, włóczka niezidentyfikowana, wzór z internetu, dawno temu pobrany na komputer, więc nawet trudno mi teraz podać jakiś link...
Z tego, co do mnie dotarło, chusta bardzo się spodobała :)
Dzięki za wszystkie odwiedziny i komentarze :)

7 komentarze:

  1. Śliczna chusta! Świetny kolor i oryginalny wzór.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna! Wygląda na bardzo cieplutką :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdradzę Ci sekret. Nie ma innych rzeczy na drutach jak prawe i lewe oczka. Chodzi o konfigurację ;)
    Chusta wyszła fantastycznie, przez puchatą otoczkę wygląda przytulnie, ciepło i przede wszystkim lekko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudna chusta - przepiękny kolor i śliczny wzór. Wspaniały prezent :-)
    Chusty dziergane na szydełku są równie piękne.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Też mam słabość do chust. Każda może być inne, a do tego mają tyle odzieżowych wcieleń. twoja wydaje mi się jakby przeznaczona nad morze :)

    Najserdeczniej pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. pełna uroku turkusowa puchatka, która aż prosi by się nią otulić :) nie mam wątpliwości, że nowa właścicielka zachwycona :)

    lalkacrochetka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Yarn Along

Obserwatorzy