WCiD - W zasadzie... to bez zmian...

Zastanawiałam się, czy jest sens dołączać się w tym tygodniu do wyzwania Maknety, skoro dalej czytam to samo...
Ale ciągle mam mocne postanowienie, żeby się chociaż te dwa razy w miesiącu z Wami spotkać przy książce i robótce. Zatem oto jestem!
Tak jak wspomniałam, książka ta sama, ale już finiszuję. Po tych kilkuset stronach (czytnik pokazuje, że jest ich ponad 500...) już się pogodziłam ze stylem tłumaczenia i oczy aż tak bardzo nie krwawią... ale nauczkę mam, więcej tego błędu nie popełnię.

W kwestii robótki... Na zdjęciu jest małe przekłamanie. Różowy sweter jest na finiszu, w zasadzie już, już się kończy. To wrzuciłam na zdjęcie kolejną rozgrzebaną robótkę, którą od czasu do czasu robię, gdy się znudzę różem. A chustoszal muszę też jak najszybciej skończyć, bo mój virus nie bardzo forum czapki pasuje...
A co Wy ciekawego czytacie i dziergacie?

1 komentarze:

  1. Ja dalej walczę ze swetrem. Niby końcówka, bo zostało pół rękawa, plisy i kołnierz. Miałam się wyrobić na zimę :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Blog Archive

Yarn Along

Obserwatorzy