DKN #13 - wywiad z Pauliną Foryś

Dzisiaj zapraszam Was na wywiad z Pauliną Foryś. To kolejna osoba, którą poznałam dzięki akcji "Dziergam - nie kradnę". 
Paulina to dosyć specyficzny przypadek, bo nie korzysta ze wzorów, sama je tworzy, ale nie udostępnia. A tworzy piękne rzeczy! Jej szydełkowe interpretacje postaci ze świata popkultury wywołują u mnie szeroki uśmiech i myśl: ja też tak chcę!
I żeby tego wszystkiego było mało, Paulina dzierga od 2,5 lat! Taka zdolna bestia!

Wszystkie zdjęcia umieszczone we wpisie są własnością Pauliny Foryś i bez jej zgody nie można ich rozpowszechniać.

Jak długo dziergasz? Od czego się zaczęło?

Zabawę z szydełkowaniem zaczęłam jakieś 2,5 roku temu. Pierwszym projektem, który skończyłam i dzięki któremu jednocześnie „wsiąkłam” w szydełko, były ocieplacze na dłonie. Przez pewien czas robiłam tylko je, aż wkrótce niemal każda z pań w moim otoczeniu miała komplet. Wtedy jedna z moich przyjaciółek zaszła w ciążę, a ja zaczęłam zastanawiać się nad prezentem dla maluszka. I tak zaczęła się moja miłość do Amigurumi, która trwa do tej pory :).



Kiedy przestało Ci wystarczać odtwarzanie pomysłów i zaczęłaś tworzyć własne wzory?

Z zawodu jestem plastykiem, z zamiłowania grafikiem komputerowym. Zawsze ceniłam sobie oryginalność, czego moja branża właściwie wymaga. Dlatego, gdy poczułam się już pewniej w szydełkowaniu, zaczęłam nieśmiało tworzyć własne projekty. Moim ulubionym tematem jest postać kobieca, stąd tworzę głównie lalki.

Skąd bierzesz pomysły na nowe projekty? Jak wygląda proces samego wymyślania?

Osobiście do złapania inspiracji wystarcza mi jakiś nawet najmniejszy element. Moje lalki nie są raczej przeznaczone do zabawy, dlatego mam wolne pole do popisu. Interesuję się rękodziełem, lubię łączyć materiały i media. Przy tworzeniu lalki, staram się wykorzystać jak najwięcej swoich umiejętności. Prywatnie nie jestem raczej bardzo zorganizowaną osobą, ale jeśli o tworzenie chodzi, to zanim przystąpię do dziergania, lubię sobie najpierw narysować moją lalę i dopowiedzieć do niej historię. Jest mi wtedy łatwiej „zaprzyjaźnić” się z projektem. Gdy projekt wizualny jest gotowy, rozpisuję sobie materiały potrzebne do jego skończenia. Jeśli wymaga jakiegoś dodatkowego przygotowania np. wcześniejszego uprania i wyczesania wełny z alpaki, też uwzględniam to w planie działania. Niczego tak nie cierpię, jak nagłego braku włóczki czy wełny w połowie robótki :).



Obiektywnie: czy uważasz, że ceny wzorów dostępnych na ravelry są odpowiednie?

 Z tym mam problem. Korzystam z innych serwisów jak Etsy czy Amigurumipatterns. Na Ravelry jeszcze nic nie kupowałam właśnie z tego powodu, że cena wzoru rzadko idzie w parze z jakością. Mi osobiście ciężko znaleźć coś co by odpowiadało mojemu gustowi, a jednocześnie nie było ko(s)micznie drogie. Jednak nie mam problemu z zapłaceniem większej sumy, jeśli wzór projektu naprawdę wygląda na staranny i skomplikowany. Dobrym przykładem zarówno jeśli chodzi o cenę, jak i jakość są wg mnie wzory od Lalylala.

Co sądzisz o kradzieży wzorów – gdy jedna osoba w sposób legalny nabywa Twoją pracę i udostępnia ją za darmo innym?
Uważam, że nie jest to fair wobec twórcy wzoru. Zwłaszcza, że ktoś kto dzierga powinien zdawać sobie sprawę jak trudno spisać i przygotować taki wzór. To jak z każdą inną rzeczą. Kopiowanie obrazów, gier czy filmów i udostępnianie ich dalej jest przecież nielegalne, więc dlaczego inaczej miałoby być z wzorami?   



Częściej korzystasz z wzorów, czy tworzysz własne projekty?
To zależy. Jeśli wykonuję coś na zamówienie i nie jest to lalka, to wtedy posiłkuję się wzorem lub wzorami. Ze zwierzętami słabiej sobie radzę, niż z postacią ludzką. Jeśli robię coś dla siebie (lub dla osoby która zażyczy sobie fan art wybranej postaci), to jest to zwykle lalka i wtedy tworzę własny projekt.

Czym się kierujesz przy wyborze wzorów?  
 Przy wyborze kieruję się głównie własnym gustem, chyba że mam dokładne wytyczne od klienta. O ostatecznym zakupie decyduje staranność wykonania no i ogólna estetyka Amigurumi. Jeśli wzór spełnia te wymagania, to jestem w stanie przeboleć nawet większą cenę (oczywiście w granicach zdrowego rozsądku). Cenę wzoru doliczam do rachunku za zamówienie.



Jak często korzystasz z wzorów płatnych lub dostępnych w prasie branżowej?
 Z prasy branżowej nie korzystam wcale, zdecydowanie częściej ze wzorów płatnych. Mam małą biblioteczkę takich wzorów, z których korzystam często. Staram się też regularnie śledzić nowości na ulubionych serwisach. Jeśli jakiś wzór lub jego element przykuje moją uwagę, to wtedy rozpatruję zakup. Średnio zdarza się to raz w miesiącu.
Czy uważasz, że wzory dostępne w Internecie są za drogie?
 Często tak jest. Jeśli wzór wygląda na wart swojej ceny i taki, w który włożono dużo wysiłku, to nie ma problemu. Za jakość trzeba płacić. Gorzej (i tak jest zdecydowanie częściej) jeśli widać, że projekt nie jest skomplikowany, a kosztuje tyle samo co wyżej wymieniony.

Czy próbowałaś kiedyś spisać swój wzór, żeby udostępnić go innym?
Owszem. Jestem nawet w trakcie spisywania pierwszego wzoru na lalkę, nad którą obecnie pracuję. Jest to jednak ciężka praca. Nie można sobie pozwolić na drobne błędy czy niedociągnięcia. Wszystko musi być jak w zegarku, jeśli chce się, żeby ludzie ci za to płacili.

W jaki sposób można zapobiegać bezprawnemu udostępnianiu płatnych wzorów? Co możesz poradzić osobom, które uważają, że wzory są drogie?
Na temat ochrony własności umysłowej napisano już wiele. Myślę, że podstawową kwestią jest uświadomienie ludziom, że ze wzorami jest tak samo jak z filmem czy obrazem. Osoba sprzedająca swój wzór sprzedaje jednocześnie swój autorski pomysł na projekt, a rozpowszechnianie go dalej jest po prostu piractwem.
Co do osób, które uważają, że wzory są zbyt drogie mogę jedynie poradzić, by wybierały je z rozwagą, ewentualnie poczekały aż będą w przecenie. Rozumiem, że kupienie kilku wzorów naraz to spory wydatek, ale gdyby rozłożyć go np. na jeden wzór miesięcznie, to wtedy nie wychodzi tak drogo. Często sporo taniej niż pizza ;). Można również doliczyć cenę wzoru do ostatecznej ceny za maskotkę, jeśli robi się ją na zamówienie. Wtedy wzór się zwraca.

Czy i dlaczego warto kupować wzory?
Osobiście uważam, że warto. Moim pierwszym wzorem jaki kupiłam, był wzór na syrenkę Mici od Lalylala. Rzuciłam się trochę na głęboką wodę, bo jej wzory są dość skomplikowane i pracochłonne, ale to później zaprocentowało. Dużo się nauczyłam. Uważam wzory płatne za dobry sposób na naukę, gdyż ma się pewność (a przynajmniej tak powinno być), że wzór jest spisany bezbłędnie i nie wyprowadzi nas w pole. Osobom dopiero zaczynającym swoją przygodę z szydełkowaniem na początek polecałabym jednak tańsze i mniej skomplikowane wzory, bo łatwo się zniechęcić :).

Dziękuję bardzo Paulinie za odpowiedzi, mam nadzieję, że poznanie jej było dla Was taką samą przyjemnością, jak dla mnie :)




1 komentarze:

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Yarn Along

Obserwatorzy