Łapki kuchenne

W przerwie od dziergania serwety, postanowiłam zrobić coś na szybko, a mianowicie łapki kuchenne (chociaż mój Luby uważa, że nie przypomina to łapek kuchennych i nie widzi zastosowania dla nich ;p).
Kolor większej to hmm... burgund (cytat z Lubego: że co? co to za kolor?!), mniejsza to resztki burgundu i łososia. Włóczka bawełniana Miya, szydełko 2,5. Jak ktoś będzie potrzebował wzoru do nich, to służę uprzejmie.


Lewa strona dwukolorowej


a tutaj obie już w kuchni (ładny kolor ściany?^^ Szczypiorkowa wiosna^^)

Dziękuję Marzycielko, że tak wiernie przeglądasz i komentujesz mojego bloga :) Również jestem pod wielkim wrażeniem Twoich prac :)

Coś wygrzebanego ;)

Coś mi ten filet idzie, jak krew z nosa, więc niestety, jeszcze nie jest gotowy ;/ Ale, żeby nie było, że blog zaniedbuję albo, że dopiero zaczynam się szydełkiem bawić, wstawię fotki moich starych serwetek, które udało mi się na szybko znaleźć i obzdjęciować ;)

Nie mam pojęcia, ani z jakiej nici robione, ani jakim szydełkiem (ale obstawiam 1,5-2), nawet dokładnego czasu nie znam, jakieś kilka lat temu na pewno ;p



Nawet nie wiem, czy ktoś tu zagląda, poza Marzycielką ;) Ale mimo wszystko... mam nadzieję, że wkrótce zacznie się tu więcej dziać :)

Candy, ale nie u mnie jeszcze;)

To, co mnie zachwyciło w blogach robótkowych to to, że osoby je tworzące stanowią wielką rodzinę, czego dowodem są wymianki, prezenty, czy Candy. Postanowiłam również do tej rodziny dołączyć i spróbować sił w Candy u Marzycielki .
A oto banerek ;)

Coś na początek ;)

Kolejnego posta chciałam zamieścić wcześniej, ale ponieważ jestem "rozdarta" między dwa domu, rodziców i chłopaka, miałam problem, co by zaprezentować tutaj. Wszystkie niemal prace mam u rodziców, a jakoś nie złożyło się, żebym porobiła zdjęcia ;) Zaprezentuje to, nad czym aktualnie pracuję. Święta się zbliżają (chociaż niby dopiero październik, a Coca-Cola jeszcze swojego świątecznego spota nie pokazała ;p). Zatem coś już w świątecznych klimatach ;) O świątecznej filetowej serwecie myślałam już od dłuższego czasu, ale brakło ładnego wzoru, czasu i chyba chęci ;) Jak zaczynałam swoje zabawy szydełkiem popełniłam podobną (też ze świeczką ;P) serwetkę, ale sporo mniejszą.


Właśnie połowę przekroczyłam ;) WZÓR jest tutaj. Niestety, jak widać niezbyt wyraźny. Musiałam trochę pokombinować zwłaszcza przy tej rzadszej części, tworzącej łunę. Na zdjęciu tego nie widać, ale kolor jest ecru, nici Snehurka. W ogóle z tymi nićmi miałam niezły problem ;) Kupiłam w zeszłym roku w Czechach trochę motków, które sobie przeleżały w szufladzie, teraz je wyciągnęłam właśnie z myślą o świętach. Znalazłam 3 motki i sądziłam, że tyle starczy. No cóż, 3 to za mało. Zaczęłam już kombinować, skąd brać 4, zamawiać w necie, czy po mieście poszukać, a jak już bym znalazła, czy by odcień pasował (swego czasu snehurka była znana z tego, że zdarzało się, że w zależności od partii kłębki potrafiły się znacznie różnić nasyceniem koloru. Jaka zatem była moja radość, gdy w odmętach szuflady udało mi się znaleźć 4 motek :D Serweta będzie skończona! :D

Powitanie

Witam :) Od dłuższego już czasu nosiłam się z zamiarem założenia bloga. Zwłaszcza po licznych wizytach po robótkowych blogach. A że nie samym szydełkiem człowiek żyje, to oprócz prezentowania swoich "dzieł" postaram się zamieszczać posty o innej tematyce, o książkach, o moim pięknym mieście. Z resztą zobaczymy ;) oby na słomianym zapale się nie skończyło :)
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Yarn Along

Obserwatorzy