Wspólne czytanie i dzierganie - Statek Przeznaczenia

Witam. Dzisiaj będzie krótko, chociaż miało być długo...
Płaszczyk skończony, ostatecznie zdecydowałam się, że będzie bez rękawków, zawsze je przecież można dorobić.
Pana Lodowego Ogrodu skończyłam czytać, recenzja wkrótce na blogu, podobnie jak sesja płaszczyka.
W obecnej chwili nic nie dziergam, bo nie wiem co... Za dużo pomysłów, za mało czasu...
Emilka powinna pojawić się za dwa tygodnie na świecie, ale pojawi się jutro. Nic bardzo groźnego się nie dzieje, ale ze względu na wysokie ciśnienie siostry, lekarz prowadzący stwierdził, że lepiej wcześniej ją rozpakować. Dlatego proszę o trzymanie kciuków za nią i za Młodą jutro ;)
I jeszcze jedna prośba, coby pomóc mi się zdecydować, co dziergać. Mam kilka typów, pewnie wcześniej, czy później wszystkie powstaną, ale coś musi być pierwsze ;p
Zatem czy ma być to kocyk w sówki (notabene, mój faworyt) KLIK
sukieneczka KLIK
sweterek TAKI albo TAKI
Albo kocyko-królik (też mój faworyt) KLIK
Więc, co proponujecie jako pierwsze?
A czytam ostatnią część serii "Kupcy i ich żywostatki". Długo czekałam, żeby skończyć tę serię, bo w żadnej wrocławskiej bibliotece nie było ostatniej części. Ale od czego jest internet i e-czytnik?^^
O całości już wspominałam w poście o książkach fantasy, które polecam. Dla tych, którzy tam nie zaglądali, krótkie streszczenie: jest to opowieść o Mieście Wolnego Handlu i jego mieszkańcach, którzy swoje bogactwa czerpią z handlu morskiego. Mogą zapuszczać się w miejsca niedostępne innym żeglarzom dzięki magicznym statkom, zbudowanym z czarodrzewa - materiału, dzięki któremu po 3 pokoleniach statki ożywają i nabierają własną osobowość. Ale sprawa nie jest tak oczywista, jak by się na początku wydawało. Wybudowanie takiego statku jest kosztowne, przez co dochodzi do poważnych kontraktów (nie tylko kontaktów) między kupcami z Miasta Wolnego Handlu, ale i ze zdeformowanymi Kupcami z Deszczowych Ostępów. Do tego dochodzą inne kraje, imperia... Robin Hobb stworzyła bardzo bogaty świat, miała niebanalny pomysł i wydaje mi się, że świetnie go wykorzystała. W ostatnim tomie wszystkie wątki (a jest ich sporo), zaczynają się powoli splatać, ale fabuła zamiast się jakoś prostować, staje się coraz bardziej skomplikowana.
No. To ten... to był krótki post... hmm...
Tak, czy siak, ponawiam prośbę o kciuki za moją siostrę i siostrzenicę ;)
Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze ;)

10 komentarze:

  1. Zdecydowanie głosuję na kocyk w sowy. Jest super, chociaż na pewno zajmuje dużo czasu wyszydełkowanie go.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie obawiam się tego, ile czasu zajmie wydzierganie go... poza tym boję się, że nie dorównam oryginałowi...

      Usuń
  2. Dołączam się! Kocyk jest najlepszym pomysłem. Na królika przyjdzie czas za 3-4 miesiące. A kocyk jest nieziemski!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie będę stronnicza i nie zagłosuję za królikiem, chociaż chciałabym zobaczyć Twoją wersję :) Jak dla mnie sukienka - jest teraz ciepło, niech pochodzi w niej mała, zanim lato i upały się skończą. Na swetry przyjdzie czas, na kocyk także :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie pochodzi... bardziej się powozi ;p
      A królik też będzie i to może nie jako pierwszy, ale jako drugi to już pewne ;)

      Usuń
    2. No to czekam z niecierpliwością :D
      Walka jest zażarta, ciekawe, która rzecz wygra... Tylko swetry zostają w tyle :P

      Usuń
  4. Trudny wybór, wszystko sliczne sowy, królik, sweterek(zwłaszcza ten z asymetrycznym zapięciem i sukieneczka. A może odwrotnie - zaczniesz od sukienki, trudny wybór.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to dwa do dwóch dla sukienki i kocyka, kto da więcej? :D

      Usuń
  5. Jak dla mnie królik pierwszy, bo będzie szybko skończony! Potem koniecznie sówkowy kocyk :) A sukienki i sweterki jak Emilka będzie już starsza ciut (może pół roczku) i będzie potrzebowała wyjściowej garderoby :)
    Pozdrawiam - Magda :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Blog Archive

Yarn Along

Obserwatorzy