września 2014 - Wszystkomający blog szydełkowy

środa, 24 września 2014

Wspólne dzierganie i czytanie - Cień Wiatru oraz Otul Jesień

19:13:00 19
Wspólne dzierganie i czytanie - Cień Wiatru oraz Otul Jesień
Tak, jak sądziłam sklep odmówił mi reklamacji. Ale skontaktowałam się z Amazonem i wygląda na to, że nie będzie problemu z wymianą na nowy czytnik ;) Tylko najpierw muszę sobie załatwić kartę kredytową... No ale to pikuś, jeśli mam znowu mieć własnego Kindle'a ;)
Czytelniczo dalej Cień Wiatru i nie wiem, czy nie zaryzykuję, że go męczę... Jakoś nie może mnie na tyle wciągnąć, żebym czytała z zapartym tchem i zawalając wszystko... Ale jestem dopiero za połową i ciągle liczę na objawienie ;)
A może mnie już tak to fantasy skrzywiło, że mało która książka mnie potrafi wciągnąć?...
Szydełkowo też bez zmian. Sweterek dla Emilki był już prawie skończony, aż popatrzyłam na całość i stwierdziłam, że może i Emcia jest mała, ale nie aż tak. Więc było prucie...
 Jesienny sweter nie przybywa może w takim tempie, jak miałam założenia, ale wszystko wskazuje na to, że powinnam się przed 30 września wyrobić. Plan na dziś to zrobienie jednego przodu. Trzymajcie za mnie kciuki!
O, a tak wygląda sweter teraz:
Kolor zdecydowanie jak na pierwszym zdjęciu...
Dzięki za wszystkie odwiedziny i komentarze ;)
Jak ktoś jeszcze nie widział, to zapraszam do obejrzenia zdjęć z bicia rekordu u mnie oraz w e-dziewiarce .
Dzięki za wszystkie odwiedziny i komentarze :)

niedziela, 21 września 2014

Bicie rekordu Guinnessa

19:16:00 17
Bicie rekordu Guinnessa
To był wspaniały dzień. Trochę męczący (chociaż nigdy bym chyba nie powiedziała, że szydełkowanie może być męczące...)
Od godziny 12 w Krzywym Kominie we Wrocławiu, dzięki inicjatywie Pań z e-dziewiarki, a zwłaszcza Michaliny, wszyscy chętni mogli pomóc pobić, a w zasadzie ustanowić, rekord Guinnessa w szydełkowaniu największej chusty. Na każdego chętnego czekały szydełka i motki bawełny Bahar (zachwyciłam się tą bawełną, Emilko drżyj! ciotka będzie dziergać!). Czas na ukończenie: 5 godzin. Ale każdy mógł się w każdej chwili dołączyć (ostatnia osoba doszła chyba 15 minut przed godziną 0) i w każdej chwili skończyć. Byli więc i tacy, co dorzucili jedną cegiełkę, ale i tacy, co produkcję prawie taśmową mieli (pozdrawiam Panią, której na stoisku klienci dziergać nie dali^^). Spotkanie przebiegało w świetnej atmosferze, na początku każdy prawie w tempie spacerowym dziergał, ale pod koniec poodpalałyśmy turbodoładowanie i kwadraty latały w powietrzu.
A teraz fotorelacja (sporo zdjęć! jeśli któraś ze sfotografowanych osób nie życzy sobie swojego zdjęcia, proszę o informację)

 Tak to się zaczęło:
Łączyć trzeba było zacząć na bieżąco:

Takie elementy dziergałyśmy:

Pierwsze mierzenie czegoś, co jeszcze nie przypominało chusty:

Drugie mierzenie (dalej takie niewiadomoco)


Trzecie mierzenie (to jednak chusta!):



Detale:

Czwarte mierzenie:


Ostatnie półgodziny i ostra nerwówka - zdążymy, czy chusta będzie nierówna?




I udało się! Powstał gigant o boku ponad 180 cm (nie pamiętam dokładnie...):

Piękne zdjęcie zbiorowe i inne bardziej profesjonalne fotografie będą na stronie e-dziewiarki.
Dziękuję za super zabawę!

środa, 17 września 2014

Wspólne dzierganie i czytanie - Cień Wiatru

20:58:00 21
Wspólne dzierganie i czytanie - Cień Wiatru
Tragedia mnie spotkała ogromna! W nocy z piątku na sobotę zepsuł mi się mój kochany czytnik... W piątek wieczorem jeszcze na nim czytałam, w sobotę rano już był zepsuty. Wylał mu się ekran.
Stwierdziłam, że trzeba reklamować, przecież nie ma jeszcze nawet pół roku, a sama przecież nic mu nie zrobiłam. Naczytałam się w internetach, że nie ma problemu, że Amazon zwraca nówkę, za takiego zepsutego. Ale, że nie od Amazona bezpośrednio kupowałam i nie chciało mi się przez angielskie Biuro Obsługi Klienta przebijać, zaniosłam Kundelka do miejsca, gdzie został nabyty. I cóż... Zostałam potraktowana jak kłamczucha i naciągaczka. Pan najpierw stwierdził, że pierwszy raz w życiu widzi takie uszkodzenie (podobno takie "wypadki" nie są niczym niespotykanym w Kindlach) oraz, że na pewno jest mechaniczne. Musiałam go przycisnąć albo nim rzucić. Na nic moje tłumaczenia, że wieczorem działał, w nocy tylko leżał, ręką go nie dotknęłam, a rano o... zepsuty. Wypisał protokół, gdzie pomimo mojej prośby i tłumaczeń, jak wół pisało, że uszkodzenie mechaniczne. No to mnie już z lekka telepnęło, zwłaszcza, że koleżanka Pana, który mnie obsługiwał, stwierdziła, że oni już kilka takich zgłoszeń mieli i wszystkie zostały rozpatrzone negatywnie... Zapytałam grzecznie Pana, czy on się zna na takim sprzęcie, żeby tak autorytatywnie stwierdzić, że to jest mechaniczne. No nie, nie jest specjalistą, dlatego wysyła do serwisu. Na moje pytanie, czemu nie można wpisać w opis usterki "uszkodzenie ekranu", powiedział, że nie, nie może, bo nie, bo tak musi być. I tu chyba mój błąd, bo podpisałam ten durny protokół. W zasadzie nie mam nadziei nawet na pozytywne rozpatrzenie mojej reklamacji. Żałuję, że nie wysłałam sama do Amazonu, pewnie w poniedziałek miałabym już nowego Kindle'a...
Ehhh, wyżaliłam się... Tradycyjne książki przynajmniej nie psują się do tego stopnia, że nie da się ich czytać... (chyba, że się zgubi połowę kartek...).
Na razie korzystam z czytnika mojego Lubego, więc nie usycham z tęsknoty za literami ;)
Zdjęcie robione na szybko w pracy^^
Skończyłam "Skrytobójcę" i jestem pozytywnie zaskoczona. Niby jest happy end, ale nie do końca, nie wszystkie watki kończą się spodziewanym "i żyli długo i szczęśliwie". I to nawet nie chodzi o czyjąś śmierć. Sądziłam wcześniej, że to takie tam czytadło, ale na sam koniec naprawdę bardzo dużo cała seria zyskała. Nie, nie jest to literatura wybitna, ale polecam każdemu fanowi fantasy, zwłaszcza młodemu. O, i jest wątek dziewiarski!
Biorę oddech od fantasy i nadrabiam zaległości w bestsellerach. Padło na "Cień Wiatru", który miałam przeczytać jeszcze na studiach^^. Na razie jestem na samiutkim początku i czyta mi się bardzo dobrze, chociaż niektóre opisy są dla mnie ciut za bardzo barokowe. Nie wiem, czy słusznie, ale na razie "Cień..." pod względem literackim kojarzy mi się z Gabrielem Garcia Marquezem. Nie mogę się doczekać, jak dalej potoczy się akcja.
Na szydełkach sweter do otulania jesieni (rośnie, rośnie, ale wolniej niż sądziłam...). Zdecydowanie nie jest to już robótka podróżna... Więc zaczęłam na poważnie sweterek dla Emilki, który przyrasta całkiem szybko (jak to robótka dla dzieci^^).
Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze ;)

niedziela, 14 września 2014

Pudrowa chusta

16:47:00 14
Pudrowa chusta
W końcu wyszło trochę słońca i mogłam zrobić sesję chuście.
Nie wiem, czemu nie wpadłam wcześniej na pomysł robienia zdjęć w plenerze, skoro zaraz obok domu mam Park Staromiejski... No cóż, człowiek uczy się przez całe życie ;)
W trakcie dziergania cały czas się ciężko zastanawiałam, czy 6 motków Cable 5 wystarczy... Niby moja siostra do najwyższych nie należy, raczej taki krasnal, jak ja... Ale przecież nie chciałam robić apaszki. Chusta miała bowiem pełnić nie tylko funkcję dekoracyjną, ale także chronić Agaty i Emilki prywatność w trakcie karmienia w miejscach publicznych.
Chusta wyszła jednak całkiem spora - szeroka na 130cm, długa na 62. Ale ostatni rząd to już z drżeniem serca robiłam, bo jakoś średnio mi się widziało kupowanie motka na parę centymetrów. Wyszło idealnie, zostało ciut ponad metr nici.
Jest jedna rzecz, którą bym zmieniła w tej chuście... Następnym razem dziergałabym ją z dużo cieńszych nici. Może nawet nie z bawełny, ale z jedwabiu?
Chusta wyszła według mego skromnego zdania piękna. Ale jest też dosyć ciężka. Nie wiem, czy Agata faktycznie ją wykorzysta przy karmieniu. Ale jako dodatek prezentuje się ślicznie ;)
A teraz sesja mojej ślicznoty, bez ludzia, za to z krasnalem ;)


Szczegóły:


I rzeczony krasnal:

Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze ;)

środa, 10 września 2014

Wspólne czytanie i dzierganie - Wyprawa skrytobójcy

21:34:00 12
Wspólne czytanie i dzierganie - Wyprawa skrytobójcy
Nie sądziłam, że kiedyś nie uda mi się w ogóle wyrobić ze środowym wyzwaniem... Nie liczę obsuwy dwa tygodnie temu ;) Ale, żeby tak całkiem odpuścić... Nie miałam za bardzo innego wyjścia, gdyż poprzedni tydzień miałam dosyć intensywny i nie udało mi się wyrobić na czas.
Z frontu czytelniczego, dalej czytam "Skrytobójcę", ostatni tom, ale, że ma on 1245 stron według mojego Kindle'a, to jeszcze trochę mi zejdzie... Ale jestem, może nie zachwycona, ale bardzo zadowolona z tej lektury. To kawał porządnego fantasy, z ciekawymi bohaterami, wrzuconymi w wir wydarzeń, których nie do końca rozumieją.

Z frontu robótkowego zaś, chusta skończona, zblokowana, ale chyba jeszcze ją ponaciągam prasowaniem. Wyszła dosyć ciężka, ale tego się w zasadzie spodziewałam. Jestem z niej bardzo zadowolona, mam nadzieję, że moja siostra podzieli mój zachwyt. Muszę zrobić jakąś fajną sesję zdjęciową z udziałem chusty ;)
A obecnie dzierga się sweter na wyzwanie Otul Jesień. Czas mam do końca września i żeby się wyrobić zaplanowałam dziennie przerabiać jeden motek minimum. Co nie powinno być trudne, bo dziergam z Karismy Dropsa (to granatowe) szydełkiem nr 4 (dawno takim wielkim nie robiłam...). A że swetra szybko przybywa i przestaje być robótką podróżną, zaczynam robić sweterek dla Emilki. To będzie moja spacerowo-pracowa robótka ;).
I jeszcze zachęta dla wszystkich wrocławskich i nie tylko dziewiarek. We Wrocławiu będziemy bić rekord Guinessa w dzierganiu (szydełkowaniu konkretnie) największej chusty! KLIK Ja się wybieram! Ktoś jeszcze? ;)
Dzięki za wszystkie odwiedziny i komentarze :)

poniedziałek, 1 września 2014

Sukieneczka dla Emilki

20:30:00 3
Sukieneczka dla Emilki
Wczoraj na obiedzie u rodziców pojawiła się siostra z Emilką. Maleństwo dalej jest kruszynką, ale od mojego urlopu widać, że urosła. I do kogo jest podobna. Jak przypominam sobie zdjęcia Agaty z okresu niemowlęcego, to Milka to prawie skóra zdjęta z mamy ;)
Nawet karmiłam Młodą! Takie to małe, ale ssie, jak odkurzacz.
A jak o Emi mowa, to przedstawiam dawno temu skończoną sukienkę. Która jest za duża... Znaczy, na długość to może i dobra, ale Emilka ma za wąskie bary ;) Pocieszam się, że wszystkie ubranka są za duże, a Mała i tak dorośnie do wszystkiego.

Sukienka wykonana z Sary szydełkiem 2,5. Włóczka do kupienia w Świecie Nitek
 Bardzo przyjemna robótka, mam nadzieję, że niedługo zobaczę Emilkę ubraną w moje udziergi :)
Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze ;)