Zdążyć przed Świętami - podsumowanie

I tak oto dobrnęłyśmy do końca wyzwania. Dziękuję bardzo Adze i Ani za towarzystwo. Jestem pewna, że gdyby dziewczyny się nie zgłosiły, to bym odpuściła.
Jakie wnioski po całej zabawie?
Podstawowy: jestem strasznie nieogarnięta i niezorganizowana... Sądziłam, że dotrzymanie terminu poniedziałkowego nie będzie problemem, skoro wcześniej jest weekend... Jak sami wiecie, nie było to takie proste.
Po drugie, w nawale obowiązków i prac do wykonania na wczoraj trudno jest znaleźć czasem chociaż chwilę, żeby coś świątecznego machnąć. Zwłaszcza, że najpierw trzeba wiedzieć, co chce się stworzyć ;)
Po trzecie, jednak jak się chce, to zawsze coś można zrobić. Mniejszego, większego pojedynczo lub w komplecie, ale jednak da radę.
W trakcie wyzwania powstały ozdoby, z których część już powędrowała w świat, część dopiero się w niego wybiera.
Przez te 15 tygodni wydziergałam:
5 choinek od December:

1 choinka do przytulania:
bombka przezroczysta:

serce:
gwiazdki w ilości większej (będzie jednak łańcuch, więc jeszcze będę dorabiać):
Choinkę płaską:

szyszkę:
2 ozdoby na kółku:
3 pary świątecznych bucików:


Dodatkowo 3 dzwonki, które wciąż czekają na zlitowanie i krochmal... I bombka, którą pokazywałam w poniedziałek, a która poszła w świat.
I co dalej? Jeszcze tydzień do świąt, więc coś jeszcze z pewnością powstanie.
Dziękuję jeszcze raz Adzie i Ani za towarzystwo i wszystkim czytelnikom za wsparcie :)

Zdążyć przed Świętami - tydzień ostatni

Zauważyłyście? Jeszcze niedawno dopiero zaczynałyśmy wspólne przygotowania do świąt, a tu już koniec wyzwania... Sama nie wiem, kiedy to zleciało. Dziękuję, że podjęłyście ze mną wyzwanie ;)
W tym tygodniu pojawi się post podsumowujący całe to zamieszanie ;) A tymczasem proszę Agę i Anię, żeby napisały do mnie maila z adresem (proboszka@gmail.com)
Na koniec zabawy - bombka. Bezpieczna, nietłukąca się i kolorowa. Taki cukiereczek.

Pochwalcie się, jak u Was wygląda końcówka wyzwania.


Zdążyć przed Świętami - tydzień 14

Ha! Zaskoczenie! Post w terminie!
Wiecie, że to przedostatni tydzień naszej zabawy? Ależ ten czas leci! Im bliżej świąt, tym więcej mam pomysłów na nowe ozdoby, ciekawe, czy czasu mi starczy...
A dzisiaj ciągle pozostajemy w temacie choinek, ale dla odmiany zamiast drzewka - szyszka. Pierwsza. Bo będzie więcej oczywiście ;) Ale wprowadzę pewne modyfikacje, bo na razie wychodzi za duża i jakaś krzywa...
Z resztą, zobaczcie sami:


No idealna nie jest^^.

Pokażcie, co świątecznego stworzyliście w tym tygodniu :)


Zdążyć przed Świętami - tydzień 13

Zastanawiam się, czy gdybym od początku ustaliła, że posty będą ukazywać się we wtorki, to bym dotrzymywała terminu... Możliwe, bo w poniedziałki wracam do domu po 21 i nie bardzo mam okazję wcześniej wrzucić posta...
Podejrzewam, że to wszystko po prostu sprawa kiepskiej organizacji pracy, ale ciągle staram się nad tym pracować...
Ale koniec użalania się nad sobą... Chociaż jest mi strasznie wstyd, że te sytuacje ciągle się powtarzają...
Ad rem! Kolejna para świątecznych bucików, już z guzikami. I żeby nie było, że to te same, tylko z guzikami^^ zdjęcie z obiema parami :)


Pokażcie, co tam ładnego macie w tym tygodniu :)



Zdążyć przed Świętami - tydzień 12

Post miał być oczywiście wczoraj, ale biednemu, to zawsze wiatr w oczy... Nawet miałam już go napisanego, brakowało tylko zdjęć, a tu taka niespodzianka - brak internetu. Więc już trzeci, czy czwarty raz post pojawia się z opóźnieniem, ale tym razem, to naprawdę nie moja wina^^.
Zastanawiałam się, co zrobić na dzisiaj, ale że nie wymyśliłam nic mądrego, pokażę Wam, nad czym pracuję, a co też jest związane ze Świętami.
Koleżanka poprosiła mnie o buciki na rodzinną świąteczną sesję. I tak powstają właśnie trzy pary małych kapciuchów w ognistej czerwieni. Dwie pary już gotowe, czekają tylko na guziki, trzecia się tworzy. W zasadzie też mają być świąteczną ozdobą, więc wszystko się zgadza. A oto i one :)


A co Wy świątecznego wydziergaliście? Podzielcie się z nami :)

Zdążyć przed Świętami - tydzień 11

Kolejny tydzień za nami i coraz bliżej Święta... Naprawdę jestem przerażona tym tempem... Sądziłam, że jednak od początku września to tyle czasu, a tu proszę - już połowa listopada, w niektórych częściach Polski leży już śnieg... Zima, Panie, zima ;)
W tym tygodniu dla odmiany nie choinki^^. Ostatnio u Ani zobaczyłam przecudne serduszka. Od razu wiedziałam, że muszę je zrobić, będą dobrze pasować do choinek ;) Dzisiaj prezentuję w tradycyjnym czerwonym kolorze, ale pewnie zrobię we wszystkich kolorach tęczy ;) Może też dodam jakąś metaliczną nitkę, żeby się ładnie błyszczało (nie ukrywam, że taka sroka trochę jestem^^).



A co Wy w tym tygodniu stworzyliście?


Misiowy Królik

Są takie prace, które tworzymy trochę z przypadku. Bo gdzieś nam w oko wpadł schemat. Albo w zasadzie to się nudzimy, to czemu by nie. Ewentualnie gdzieś zalega motek włóczki, to co będzie taki smutny leżał?
No więc... to nie jest taki przypadek. Michasia urodziła się w kwietniu, już jest z nami dobrych parę miesięcy, a ja ciągle czuję się jak wyrodna ciotka... Emilka ma już sporo udziergów ode mnie, a Misia taka biedna, nie włóczkowa. Do tej pory na blogu pokazywałam tylko kocyk, który dla niej zrobiłam. Dzisiaj w końcu kolej na kolejny prezent.
Na tego typu zabawki już wcześniej patrzyłam z zachwytem, bo jest coś uroczego w tych kocyko-zabawkach. Ładna główka i szmaciany dół idealnie nadaje się dla maluchów, które jeszcze nie do końca się orientują, o co chodzi z tym całym światem wokół.
Misia już Wam pokazywałam, ale tak naprawdę, to właśnie króliczek był pierwszy. Od poprzedniej zabawki różni się nie tylko kolorem (oczywista oczywistość, że musi być róż!), główką, ale także kształtem dołu - w tym wypadku jest to gwiazda (dla małej gwiazdy).
Jak sami zobaczycie na zdjęciach wybór królika okazał się więcej niż trafny. Wiadomo, że chciałabym, żeby Mała się tuliła do zabawki, ale okazało się, że przytulanka jest dużo bardziej praktyczna. Gdy Misi zaczęły wyżynać się zęby, jej ulubionym zajęciem stało się... żucie uszu. Ot, takie dwa w jednym.
A teraz zapraszam Was do oglądania zdjęć naszej nowej gwiazdy :) Zdjęcia za zgodą młodej Mamy :)




Jak widzicie, bardzo smaczny królik ;)
A jak Wam się podoba?

Dzięki za wszystkie odwiedziny i komentarze :)

Zdążyć przed świętami - tydzień 10

Dzisiaj króciutko i na temat. Jakoś długi weekend zrobił krótki tydzień i nie ma nic czasu...
Tak jak w poprzednim tygodniu - kolejne choinki. Mam nadzieję, że uda mi się z nimi dobić do chociaż 20... Ale jeżeli będę robić tylko dwie tygodniowo to ciężka sprawa^^. Ale tak mi się strasznie podobają w tych różnych kolorach. Dodatkowym atutem jest możliwość wykorzystania różnych włóczkowych resztek, bo na wykonanie jednej choinki trzeba naprawdę niewiele :)

 Pochwalcie się, co Wy udziergałyście :)





Zdążyć przed Świętami - tydzień 9

No i się znowu nie wyrobiłam... Mam nadzieję, że Aga, która ze mną podjęła wyzwanie nie obrazi się o ten jeden dzień... Zwłaszcza, że czas mamy specyficzny.
Kontynuując serię choinkową... Doszłam do wniosku, że to chyba najbardziej wdzięczna ozdoba nie wymagająca krochmalenia i będzie chyba motywem przewodnim moich świąt^^. Spodziewajcie się więc kolejnych wersji kolorystycznych. Jeśli ktoś jest zainteresowany, to wzór na te urocze choineczki napisała Dacember - KLIK
Już widzę oczami duszy mój stroik obwieszony tymi słodkościami. Bo czyż one nie wyglądają trochę, jakby były z lukru?




Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze ;)
Zapraszam do dzielenia się swoimi pracami :)



Zdążyć przed Świętami - tydzień 8

Tak patrzę na to, co już udało mi się do Świąt wydziergać i cóż...
Ze wszystkich ozdób choinkowych najwięcej mam... choinek. Żeby zatem tradycji stało się zadość powstała jeszcze jedna. Chociaż tak patrzę na tę zabawkę i wydaje mi się, że chyba tak do końca to nie jest skończona... Czy tylko ja mam takie wrażenie, że jest jakaś taka... goła?
Czasem patrzę na tę choinkę i mi się taka łysa podoba, a później dochodzę do wniosku, że jakieś bombki na niej by się przydały... Jak sądzicie?
W każdym razie w tym tygodniu choinka, która nie kuje, ale za to da się ją ładnie przytulać.



A teraz Wy pochwalcie się swoimi przygotowaniami :)

Zdążyć przed Świętami - tydzień 7

Długo się zastanawiałam, czy tak wcześnie robić dzwonki. Żeby ładnie wyglądały trzeba je wykrochmalić (albo wycukrzyć lub wyłudzić - w sensie w Łudze), a mi się średnio uśmiecha rozrabianie tajemnej mikstury do usztywniania dla kilku ozdób. Wolę to zostawić na później i robić wszystko razem. A jak Wy usztywniacie? Po kolei, czy też wolicie najpierw zebrać większą ilość prac?
Coś mnie jednak podkusiło, żeby dzwonki zrobić. Więc o to są. Tak jak się spodziewałam... nie usztywnione wyglądają... nieciekawie i to najłagodniejsze określenie, jakie przychodzi mi do głowy. Ech, ale zaprezentować trzeba (jeszcze ta ciemność za oknem nie ułatwia robienia zdjęć).
Oto trzy złote dzwonki, po usztywnieniu dorobią się jeszcze serc. Oczywiście, gdy już zostaną usztywnione ponownie je zaprezentuję, żebyście mogli zobaczyć, jak wiele może zdziałać ługa.


A gdyby jednak odwidziała mi się wizja dzownków, zawsze można zrobić choinkę:

A jak Wasze przygotowania do Świąt? To jeszcze tylko 10 tygodni do Bożego Narodzenia...

Dzięki za wszystkie odwiedziny i komentarze :)

Zdążyć przed Świętami - tydzień 6

Robienie zdjęć z szynszylami biegającymi po pokoju to jednak jest wyższa szkoła jazdy.
Ale pretensje mogę mieć tylko do siebie. Dzisiejszą ozdobę miałam gotową już dużo wcześniej, ale robienie zdjęć i pisanie posta zostawiłam na później... Jak widać trochę bardzo później, więc za oknami jest już ciemno, a światło w mieszkaniu mamy, no cóż... słabe (według domowego elektryka jest wystarczające... ale on jest nietoperzem i światło go zabija, znaczy programistą, ale to prawie to samo...). Dodatkowo wypuściłam nasze dwa puszyste potwory, żeby pobiegały.
Zapomniałam tylko o jednym. Nasze szynszyle to jakaś krzyżówka ze sroką i kradną wszystko, co błyszczące. Gdy więc już sobie ustawiłam bombkę i wyostrzyłam kadr, znikąd pojawiała się Pusia, która chwytała ozdobę i uciekała za łóżko. I tak trzy razy.
Ale w końcu się udało, o to moja bombka, prosta i ażurowa:



A jak Wasze przygotowania ozdób? Zapraszam do podzielenia się swoimi pracami :)


Zdążyć przed Świętami - tydzień 5

Ale paskudna dzisiaj pogoda. Naprawdę jesienna, ale nie z gatunku tych pięknych polskich, złotych. Idealna pogoda, żeby się zakopać pod kocykiem z szydełkiem, kubkiem czegoś gorącego i jakimś dobrym serialem lub filmem w tle. Tylko trzeba pamiętać, żeby nie był zbyt absorbujący, bo nie podziergamy.
Dzisiaj kolejna niezbyt wymagająca ozdoba - choinka na bazie granny square. To zadziwiające, jakie możliwości daje ten prosty element. Pokazywałam już gwiazdkę przecież. Może się w końcu skuszę na kocyk z babcinych kwadratów...
A o to i bohaterka całego zamieszania:

Dzięki za odwiedziny i komentarze.
A teraz Wy się pochwalcie, co nowego wydziergałyście :)


Zdążyć przed Świętami - tydzień 4

Patrzcie, jak ten czas szybko leci. Już minęły cztery tygodnie z naszym wyzwaniem, znaczy miesiąc. Co prawda sama jakoś nieszczególnie mam się czym chwalić... Ale jak już wspominałam, to tylko wrzesień ma być taki niezbyt bogaty w ozdoby. Mam nadzieję, że od października ruszę już z kopyta :)
A teraz do rzeczy!
W tym tygodniu po raz kolejny postawiłam na ozdobę na kółeczku. I teraz w sumie sama nie wiem... czy ja lubię je robić, czy nie... Dosyć specyficznie się je obrabia, to kółko trochę lata w różne strony... Ale z drugiej strony efekt zawsze jest przynajmniej zadowalający. No i nie trzeba usztywniać! To właśnie ten ostatni argument przemówił za tym, żeby wydziergać coś takiego. Bo na początku miał być dzwonek, ale bez krochmalenia wyglądałby... no cóż, nie wyglądałby po prostu :)
Zatem dzisiaj prezentuję rustykalne kółeczko:


Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze :) Mam nadzieję, że chętni do dołączenia się jeszcze znajdą, niekoniecznie szydełkowi ;)
A teraz pokażcie, co ładnego w tym tygodniu stworzyliście :)

Zdążyć przed Świętami - tydzień 3

Kto by przypuszczał, że urlop oznacza, że ma się mniej czasu?
Przepraszam Was najmocniej za tę jednodniową obsuwę... Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie, bo przecież wszystko zależy od organizacji, prawda?
Obiecuję poprawę, taka sytuacja już nie będzie miała miejsca. Wybaczycie? :)
A teraz do konkretów. Dzisiaj, uwaga, niespodzianka, aż całe 4 gwiazdki :) Robi się je szybko i bez problemu, na bazie popularnego babcinego kwadratu. Co można z nimi zrobić? Już oczami duszy widzę na przykład girlandę do okna z takimi małymi błyszczącymi gwiazdkami, albo powiesić na stroiku... A jak nie chcemy ich tworzyć w ilości zbliżonej do hurtowej, to można ozdobić nimi kartkę pocztową. Sama pewnie wykonam ich jeszcze kilka/kilkanaście.
A teraz zdjęcie, tym razem lepsze niż choinki... mam taką nadzieję ;)




I zachęcam do zostawienia śladu po sobie:


Zdążyć przed Świętami - tydzień 2

I kolejny tydzień wyzwania za nami :) Trochę dzisiaj spóźniony post, ale ciągle jeszcze jest poniedziałek, więc mam nadzieję, że mi wybaczycie...
Tak jak pisałam, wrzesień będzie takim niezbyt ambitnym miesiącem pod względem wyzwania, ale od października obiecuję poprawę.
Tę choinkę chciałam zrobić od momentu, gdy parę lat temu December pokazała go na swoim blogu. Co roku obiecywałam sobie, że tak, teraz w końcu ją wydziergam. A nawet całe stado sobie ich wydziergam. Ba! Nawet oczami duszy widziałam już, jak wygląda mój świąteczny stroik z tymi choinkami. Gdy pojawiła się najpierw Emilka, a później Michalina, wyobrażałam, jak się nimi bawią. No i tak czas mijał, a ja nie zabrałam się za nie. I teraz strasznie żałuję. Bo choineczki robi się szybko i bardzo przyjemnie. Teraz na pewno powstanie ich więcej, przynajmniej 6, taki standardowy komplet.
A to właśnie pierwsza do kolekcji:


Wykonana z Jeansu Yarn Art, szydełko 2,5.
Musicie mi wybaczyć fatalne zdjęcie, robione dosłownie przed chwilą, a więc przy słabym świetle. Mam nadzieję, że jutro uda się zrobić lepsze i je podmienię ;)

A teraz pochwalcie się swoimi pracami :)


>

Zdążyć przed Świętami - 1 tydzień

To nie tak miało wyglądać. Wymyślając wyzwanie byłam święcie przekonana, że od początku będę dziergać same wspaniałe ozdoby. Bo jednak powinnam chyba tak trochę świecić przykładem, skoro już się podjęłam organizacji zabawy. A wyszło jak zwykle, czyli na ostatnią chwilę. I obawiam się, że tak we wrześniu właśnie będzie. Spadł na mnie duży projekt do skończenia do końca miesiąca, więc na razie będę pokazywać same drobiazgi.
A zatem dzisiaj mała gwiazdka z dziurą :)
Na pewno powstanie więcej ozdób na kółkach, bo robi się je szybko, ładnie trzymają formę i całkiem nieźle wyglądają ;)

A co Wy wydziergałyście na Święta w tym tygodniu? Podzielcie się linkami poniżej (trzeba kliknąć w niebieską żabę), odwiedzajcie inne osoby i komentujcie. Musimy się nawzajem motywować :)


Zdążyć przed świętami - czas, start!

Pierwszy września, dzieci radośnie biegną do szkoły, nauczyciele ocierają łzy po spokojnych wakacjach, rodzice oddychają z ulgą, bo w końcu nie będą musieli wymyślać całodziennych atrakcji dla dzieci.
Co pierwszy września oznacza dla mnie i dla Was? Ano, czas zabrać się do pracy, żeby "Zdążyć przed Świętami!". Dzisiaj oficjalnie starujemy!
Oto nitki, które na pewno zostaną wykorzystane do ozdób.

Zapewne nie dziwią Was kordonki, zwłaszcza te metaliczne. A co tam robi żarówiasty zielony i dzika żółć? To tylko przedstawiciele szerszej grupy włóczek, które też będą przeze mnie wykorzystane do świątecznego dziergania - w końcu moim małym siostrzenicom też będzie trzeba dostarczyć jakieś nietłukące się ozdoby choinkowe.

A Wy już jesteście gotowe do wyzwania? Już w poniedziałek prezentujemy swoje pierwsze prace.

Misio-kocyk

Często się tak zdarza, że pomimo mocnego postanowienia poprawy i pilnowania się z zaczętymi robótkami, na gwałt trzeba coś zrobić. Bo ktoś poprosił, bo ta włóczka taka śliczna i nie może taka smutna w koszyku leżeć, bo ten projekt to musi być na ten tychmiast zrobiony, bo też taki piękny, jak i te kłębki.
Tym razem nowa robótka u mnie powstała na prośbę Matuli. I chociaż miałam po kolei wszystko wykańczać, to cóż... Mam prosi, córka robi.
Termin wykonania robótki był krótki, niecały tydzień. A miał to być prezent dla małego Julka, który się niedawno urodził.
Zatem coś szybkiego i nieużytecznego - nie żadne czapeczki, sweterki. Wybór padł na kocyko-przytulankę. Zrobiłam już taką dla Michasi (mam nadzieję, że w końcu porobię zdjęcia i będę się mogła pochwalić).
Oto Misio-kocyk dla Julka.Lub obrus z głową misia, jak to mój S. właśnie określił...


Wiem, że trochę przerażająco wygląda taki miś z samymi oczami, ale jak dla mnie ma to pewien urok :)
Zabawka wykonana z jakiegoś akrylu wyciągniętego z odmętów pudełka (przynajmniej wyrabiam zapasy^^). Szydełko 2.0. Wzór - inspiracja z podobnych tworów w Internecie.
A już za chwilę startujemy z wyzwanie, by Zdążyć przed Świętami :)

Dzięki za wszystkie odwiedziny i komentarze :)

Zdążyć przed świętami - inspiracje

Początek naszego wyzwania zbliża się wielkimi krokami. Cieszę się, że  tyle z Was jest zainteresowanych pomysłem. Super, mam nadzieję, że będziemy się razem motywować do dalszego działania.
A dzisiaj, żeby trochę podgrzać atmosferę i wprowadzić się w świąteczny nastrój (tak, wiem, sierpień jest...) postanowiłam się podzielić z Wami kilkoma inspiracjami i dokładniej nakreślić, jak wyzwanie będzie wyglądać.

Zacznijmy od tego drugiego.
Jak wspominałam, wyzwanie jest dla wszystkich, niezależnie od techniki. W ciągu tygodnia wykonujemy minimum jedną pracę. Jeśli uda się więcej, to super. Ale prace wykonane w większej ilości i zaprezentowane w jednym tygodniu, nie przechodzą na kolejny. Prace mogą się powtarzać.
Wyzwanie oficjalnie zaczyna się pierwsze września, a pierwsza prezentacja prac będzie miała miejsce 05.09.2016. Pod każdym wyzwaniowym postem będzie InLinkz, gdzie będziecie mogły wstawiać linki do swoich blogów. Nie masz bloga? Nie ma problemu, na moim funpage'u na fejsie pod każdym wpisem poniedziałkowym będziecie mogły wstawiać zdjęcia swoich prac i linki do swoich funpage'ów.
Ozdoby przygotowujemy dla siebie, rodziny, przyjaciół, znajomych. Nie muszą z nami zostać. Ba, jeśli pójdą w świat, to jeszcze lepiej :)
Plan jest taki, aby przez ten czas wykonać przynajmniej 15 ozdób świątecznych. Właśnie - świątecznych, niekoniecznie choinkowych.
Ostatnia prezentacja prac będzie 12.12.2016, a podsumowanie zrobię 16.12 w piątek. Wtedy też będzie losowanie nagród ;)
A teraz poinspirujmy się. Kolejność prac przypadkowa^^
Zdjęcia, które znajdują się poniżej nie są moimi. Udostępniam je za zgodą autorek. Do części z tych ozdób są rozpisane wzory, część to tylko zdjęcia.

1. BOMBKI

Czyż te bombki nie są urocze? Wyglądają jak małe patisony :) Wykonała je Anabelle, koniecznie ją odwiedźcie KLIK

2. BOMBKI II



Kolejne bombki, tym razem w bardziej rustykalnej odsłonie, ale równie urocze :) Trochę takie wiosenne. Zwróćcie uwagę, że wiszą na czymś, co przypomina trochę nasz podłaźnik. To z kolei jest dzieło Julie - KLIK

3. GWIAZDKI



Skoro mamy już bombki, to może czas na jakieś inne ozdoby? Na przykład mini gwiazdki z dzwoneczkiem? Opis jak wykonać znajdziecie u Chalkys - KLIK

4. PŁASKIE ANIOŁKI



Cóż to za Boże Narodzenie bez aniołków? Jak widać, nie muszą być wcale białe, bo we wszystkich kolorach tęczy też wyglądają świetnie! Instrukcję fotograficzną, krok po kroku przygotowała Atty - KLIK

5. CHOINKI I

A co jeśli nie mamy jak postawić dużej choinki? Można ją wydziergać! Tak jak ZoomYummy - KLIK Tutaj niestety wzór jest już płatny, ale podziwiać i inspirować się można :)

6. CHOINKI II


I żeby nie było, że tylko zagraniczne :) Małe choinki, w sam raz do powieszenia na dużej. To wzór autorstwa December, która swego czasu prowadziła blog takosan.pl. Niestety, zniknęła z sieci ;( Jeśli ktoś będzie chciał skorzystać z wzoru, dajcie znać :)


Dajcie znać w komentarzach, czy chcecie jeszcze trochę się poinspirować :) Jest tyle wspaniałych świątecznych prac, że na pewno coś jeszcze dla nas znajdę.

WCiD - Lux Perpetua

I oto udało mi się skończyć "Bożych Wojowników", teraz czas na kolejny tom. I wiecie co? Jest lepiej. Faktycznie zaczęłam się wciągać, już tak bardzo mnie nie irytuje Reynavan. Powiem więcej, nawet zrobiło mi się przykro, gdy już, już stał na stosie. Nie wiem, czy to perspektywa rychłego końca książki, czy się po prostu już przyzwyczaiłam do historii... Grunt, że teraz czyta się dużo lepiej.
A co na szydełku? Mysza się nie wydziergała. W międzyczasie z prostego projektu wyszło mi, że poszaleję i pokombinuję z wyglądem. Że nie chcę robić kolejnej myszki-baletnicy. I wydłużył się czas tworzenia, ale zostałam rozgrzeszona. Mysza już nie wygląda jak trupia główka, jeszcze tylko skończyć spódniczkę i zrobić nogi i koniec. Uprzedzając pytania. Tak, ma wbitą igłę w głowę. Żebym nie zgubiła swojej ostatniej igły do zszywania.
Ale, że przyroda nie lubi próżni, i jak tylko zaczęłam czuć powiew wolności, wpadło zadanie od Mamy - "coś" dla Luljana (czytaj: Juliana). Więc wyciągnęłam z odmętów pudeł niebieski akryl i dzisiaj zaczęłam dziergać misiokocyk.

No i ciągle powoli robi się chusta.
Nie licząc dwóch ufoków z zamierzchłych czasów...
A miałam nie robić kliku rzeczy na raz... Ech...
A Wy ile macie robótek zaczętych?

A i oczywiście zapraszam wszystkich do wspólnego wyzwania: "Zdążyć przed Świętami". Będziemy wspólnie dziergać ozdoby świąteczne, niekoniecznie choinkowe :) Po szczegóły zapraszam TU
I poprawiony banerek:

Dzięki wszystkim za odwiedziny i komentarze :)
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Blog Archive

Yarn Along

Obserwatorzy