Wszystkomający blog szydełkowy: nagroda
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nagroda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nagroda. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 marca 2013

Niespodzianka

20:03:00 9
Niespodzianka
Ano nielicha niespodzianka mnie spotkała. Chwaliłam się ostatnio nagrodą pocieszenia i pisałam, że czuję się wystarczająco pocieszona. Widać jednak nie byłam... Bo przyszła do mnie kolejna paczka, również z tego samego konkursu, a w niej książki. Takie:
 Szczególnie mnie cieszą Frywolitki, bo teraz już nie tylko sprzęt do nich mam, ale i odpowiedni kurs ;)

A na niwie rękodzielniczej tez się dzieje ;) Siostra poprosiła mnie o zrobienie bransoletki dla koleżanki z okazji obrony doktoratu. Wybrała wzór, przy którym dopiero w czasie pracy zorientowałam się, że jest sporo roboty^^ No ale słowo się rzekło, kobyłka u płotu. Inspiracją i wzorem była praca Weraph KLIK a to moja wersja:

 Osobiście podoba mi się bardziej ta jasna strona, na zdjęciu tego nie widać, ale jest taka "antyczna".
Dziękuję za odwiedziny i komentarze ;)

P.S. Co do komentarzy jeszcze, to chciałabym się wytłumaczyć. Staram się zostawiać komentarze, ale korzystam najczęściej z przeglądarki Maxthon, która ogólnie jest bardzo przyjemna w użytkowaniu, jednak google nie uważa jej za "popularną" i zostawiane z niej komentarze traktuje jak spam. Więc niby są publikowane, ale od razu je kasuje. Dopiero niedawno się zorientowałam z czego to wynika, więc komentarze będę zostawiać z Opery, tam nie powinno być z tym problemów.

niedziela, 10 marca 2013

Nagroda i kolejne skarpety

18:40:00 4
Nagroda i kolejne skarpety
Akurat w dniu kobiet przyszła do mnie paczka z nagrodą pocieszenia z konkursu Makatki. No powiem szczerze, że nie spodziewałam się takiej nagrody i jestem ogromnie nią zaskoczona. Pozytywnie oczywiście ;)
Bo przecież mogli się ograniczyć do jakiś tam firmowych broszurek. Ale nie. U rodziców czekała na mnie spora i ciężka paczka a w niej same cuda. Na samym wierzchu list od firmy Coats z przeprosinami za zaistniałą sytuację, czym szczególnie mnie ujęli, a niżej w osobnych woreczkach pochowane to, co robótkujące lubią najbardziej, czyli motki. Tutaj proszę zdjęcie:
 Każdego z motków jest po 4 sztuki, na zdjęciu nie widać, co to konkretnie jest, to wypiszę^^
Ta miedziana to Anchor Artiste Metallic, srebrna Anchor Artiste Lurex, obok nich jest Anchor Artiste Mercer Crochet Metallic, U góry od lewej biała Anchor Artiste Mercer Crochet, jasnobłękitna Anchor Artiste Baby Soft i w kolorze naturalnym Anchor Artiste Linen. Oprócz tego są jeszcze dwa szydełka z profilowaną rączką, czółenko do frywolitek (teraz nie ma zmiłuj, trzeba się nauczyć) oraz jak widać sporo różnych broszurek, w których są pomysły na wykorzystanie produktów firmy Anchor i Coats. No cóż... tak to ja mogę być codziennie pocieszana. Moja rodzina i chłopak nie mogli uwierzyć, że aż tyle dostałam, chociaż przecież nie zajęłam żadnego miejsca. Wielkie brawa dla organizatorów, nie tylko ze względu na tak wspaniałą paczkę, ale również na ten list. Bo jednak milej przeczytać coś takiego na piśmie niż w mailu.

No to teraz druga część posta, a mianowicie skarpety. Niby robi się coraz cieplej, ale jednak temperatura pozostawia wiele do życzenia. Skarpety zrobiłam dla siostry, właściwie zmusiłam ją, żeby mi pozwoliła je zrobić^^ A wszystko przez promocję w e-dziewiarce na włóczki skarpetkowe. Takie piękne były... a budżet tak mały. Sobie już jedne skarpety zrobiłam, więc stwierdziłam, że komu innemu trzeba. No i padło na najstarszą siostrę. Wybrałam jej włóczkę pod kolor ścian w mieszkaniu^^ czyli w odcieniach fioletu Zitron Trekking Color. Włóczka super w pracy, chyba nawet lepsza niż Wool SuperWash Alize, bo mniej się rozwarstwia w robocie. I te piękne kolory, bardzo mi się podobają. Prawdopodobnie kolejne skarpety, które będę dla siebie robić też powstaną z tej włóczki, która nota bene jest bardzo wydajna, na parę skarpet w rozmiarze 36-37 z cholewką do kostki poszedł niecały motek. A oto i one:
 Dziękuję wszystkim za odwiedziny i komentarze :)

niedziela, 14 października 2012

Złapany licznik

16:59:00 1
Złapany licznik
Ostatnio u Janeczki odbywało się łapanie licznika ;) Napaliłam się straszliwie, żeby ten licznik złapać ;) Janeczka jest strasznie zdolną osobą, tworzy nie dość, że piękne rzeczy to jeszcze w iście ekspresowym tempie. Z resztą czytając jej bloga często nie wiem, co bardziej podziwiać, jej prace, czy hart i pogodę ducha :) W każdym razie udało mi się złapać 200 000 odsłonę ! Brawo dla Janeczki za tak liczne odwiedziny ;)
A o to, co dostałam :)


 Pani w okienku na poczcie, gdy przy niej otwierałam paczkę, nie mogła wyjść z podziwu, a mój Luby patrząc na te cudeńka zapytał tylko: Eeee... to chyba musiało być drogie, nie?;p Już swoją premierę i kolczyki i naszyjnik miały, wzbudziły powszechne zachwyty i chyba w końcu się przełamię i sama spróbuję sznurów koralikowych :)
Naszyjnik tak naprawdę jest w odcieniach niebieskiego, ale pogoda taka średnia do robienia zdjęć :)
Dziękuję Ci jeszcze raz Janeczko, jestem zachwycona dziełami Twoich zdolnych łapek :)
Dziękuję również za odwiedziny i komentarze :)

wtorek, 11 września 2012

Tako-sanki

17:30:00 4
Tako-sanki
W końcu wczoraj dostałam swoją paczkę od December ;D Od kiedy umieściła w środę wpis na swoim blogu o wysyłaniu paczek z konkursu nie mogłam usiedzieć w miejscu z ekscytacji. To jak czekanie na prezent od św. Mikołaja ;p December jeszcze dolała oliwy do ognia pokazując zbiorczo wszystkie nagrody. Łudziłam się, że może już w piątek dostanę przesyłkę, bo znowu nie dzieli nas z Decmeber jakoś niesamowicie wiele kilometrów, ale cóż... musiałam czekać do poniedziałku. Ale było warto! Oto co dostałam:


Zdjęcie zbiorcze ;) A teraz zbliżenia na poszczególne elementy składowe. Spójrzcie, jak to wszystko jest dokładnie wykonane, po prostu cudne!
Pan sówka, mocno śpiący


A tu z Ryśkiem, kotem rodziców ;p też go na spanie wzięło
 Pan Pianka ;)

 I oczywiście Pan Pianka i Rysiek (u Rysia lekki foch, bo przecież to tylko on powinien być na zdjęciu!)

I jeszcze ośmiorniczka, która zawiśnie przy kluczach
 Włóczka to Cotton Gold Alize. Żeby było zabawniej dzisiaj dostałam taką samą i różową jeszcze, żeby zrobić dziewczynce jesienną czapkę i mitenki ;) Co do swojego motka to już mam wobec niego plany... ;)
Były jeszcze krówki, ale mój Luby je pochłonął, jak tylko otworzyłam paczkę ;p
I na koniec Rysiu ;)


Dziękuję wszystkim serdecznie za odwiedziny i komentarze :)