Wszystkomający blog szydełkowy: bieżnik
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bieżnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bieżnik. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 stycznia 2014

Neverending story

21:29:00 7
Neverending story
A właściwie prawie neverending. Bieżnik, który dzisiaj pokazuję robiłam prawie dwa lata... Zaczęłam tuż po Wielkanocy 2012. Wzór znalazłam w jednej z wielkanocnych gazet z wzorami i w zasadzie tylko dla niego ją kupiłam. Napaliłam się na nią, jak łysy na fabrykę grzebieni, od razu wiedziałam, gdzie ten bieżnik położę, nici już na niego miałam. Szybko zasiadłam do dziergania, doszłam jakoś do połowy i... zapał opadł... Robótka filetowa do najbardziej porywających nie należy. Później podchodziłam do bieżnika po kilka razy, machnęłam parę rzędów i robótka lądowała ponownie w koszyku.
Ale tuż po Nowym Roku stwierdziłam, że nie może tak być, że mi coś kolejny rok będzie zalegać w moim koszyczku podręcznym. Siadłam i skończyłam. Później kolejne dwa tygodnie bieżnik nabierał mocy ustawowej, żeby pójść do blokowania, którego szczerze nie lubię ze względu na brak miejsca i kombinowanie, jak upiąć, żeby było dobrze.
A zatem (fanfary)... Proszę Państwa oto bieżnik!
(dużo zdjęć, bo się bawiłam aparatem)



A tu jeszcze na docelowym miejscu spoczynku:

Potrzebowałam bieżnik na mój niezbyt piękny parapet, pokryty łuszczącą się, odpadającą farbą olejową. Wiem, że Perfekcyjna Pani Domu nie była zbyt zadowolona, że zamiast doczyścić i opalić starą farbę, po prostu ją przykrywam, no ale cóż... Perfekcyjna, to ja nie jestem :D

Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze :)

niedziela, 19 stycznia 2014

Papuzie skarpety

22:17:00 5
Papuzie skarpety
Udało mi się skończyć w końcu skarpety, które robię od... hmm... Świąt? Aż wstyd się przyznawać... Na swoją obronę mogę dodać, że to dzikie i niesforne skarpety są.
Pierwsza skarpeta poszła szybko i bez problemowo. Żeby i druga była taka miła w pracy, nauczona wieloskarpetowym doświadczeniem zapisałam sobie na ile oczek jest szeroka, na ile rzędów długa do pięty. I z taką wiedzą radośnie przystąpiłam do dalszej pracy. No i zgodnie z wytycznymi zrobiłam całą, prawie, oprócz cholewki. Lekko się zdziwiłam, bo kolory zupełnie inaczej się układały, można powiedzieć, że nawet ładniej (szkoda, że nie zrobiłam zdjęcia porównawczego). Zanim zabrałam się za cholewkę, wiedziona jakimś przeczuciem, zmierzyłam... I tu niespodzianka... okazało się, że skarpeta jest sporo za wąska i nijak na nogę nie chce wejść. Cóż było robić? Sprułam prawie całą i zaczęłam jeszcze raz, tym razem dodając dodatkowe oczka... Włóczka ta sama, szydełko to samo, tak samo ścisło robione, a tu takie niespodzianki. Różnicę w ilości oczek widać tylko trochę w szerokości pasków i tym, jak kolory się na cholewce układają.


Tym razem zrezygnowałam ze zwykłego ściągacza, na coś bardziej "fantazyjnego":
Skarpetki z Zitron Trekking, bardzo przyjemna włóczka, szydełko nr 2.

A tutaj zajawka tego, co będzie w kolejnym poście:
Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze ;)

czwartek, 12 lipca 2012

Zaległości

23:57:00 2
Zaległości
Zgodnie z obietnicą dzisiaj kolejny post ;) Chciałam pokazać coś innego, bardziej świeżego, ale sądziłam, że zrobiłam zdjęcie... oczywiście przeliczyłam się ^^

Zatem w ramach zastępstwa serweta, dziergana dłuuugo, bo ciągle coś mnie od niej odrywało


Nici Maxi białe (prezent jeszcze bożonarodzeniowy od "teściowej"), numeru szydełka nie pamiętam...
Strasznie mi się jej wzór podobał, taki... jakby nowoczesny?

Dziękuję za odwiedziny ;)
miłego wieczoru i kolejnego dnia ;)

czwartek, 17 listopada 2011

W końcu!

13:39:00 7
W końcu!
Nadejszla wiekopomna chwila :D Serweta świąteczna w końcu skończona (właściwie to już tydzień temu ją skończyłam), obzdjęciowana, zblokowana i piękna :) Ostatecznie wyszła inaczej niż na wzorze, bo się zagapiłam i nie odwróciłam wzoru, ale tak też ładnie wygląda :) Zdjęcia dwa, na każdym kolor nici wygląda zupełnie inaczej ;p Zapomniałam zmierzyć, więc dokładnych wymiarów nie podam, ale jest w sam raz na stoliko-biurko, które jest jej przeznaczeniem :)



A obecnie na warsztacie gwiazdki w ilościach hurtowych (znaczy mają w takich ilościach być, bo na razie to mało ich ;p)

niedziela, 6 listopada 2011

22:46:00 1
Lekka przerwa w pisaniu, ale nie w dzierganiu ;) Coś mnie jakieś przeziębienie zaczęło rozbierać i nie najlepiej się czuję, poza tym w końcu poszłam do pracy!!! :D Niestety, tylko 1/4 etatu, więc trzeba szukać dalej, ale już początek jest i do tego w zawodzie :) Bieżnik świąteczny się dalej robi, w tym tygodniu powinnam skończyć, a żeby za pusto nie było, kolejne zdjęcie jakiegoś starocia ;)


Maleństwo, jakieś 20cm ;)

poniedziałek, 24 października 2011

Coś na początek ;)

22:25:00 1
Coś na początek ;)
Kolejnego posta chciałam zamieścić wcześniej, ale ponieważ jestem "rozdarta" między dwa domu, rodziców i chłopaka, miałam problem, co by zaprezentować tutaj. Wszystkie niemal prace mam u rodziców, a jakoś nie złożyło się, żebym porobiła zdjęcia ;) Zaprezentuje to, nad czym aktualnie pracuję. Święta się zbliżają (chociaż niby dopiero październik, a Coca-Cola jeszcze swojego świątecznego spota nie pokazała ;p). Zatem coś już w świątecznych klimatach ;) O świątecznej filetowej serwecie myślałam już od dłuższego czasu, ale brakło ładnego wzoru, czasu i chyba chęci ;) Jak zaczynałam swoje zabawy szydełkiem popełniłam podobną (też ze świeczką ;P) serwetkę, ale sporo mniejszą.


Właśnie połowę przekroczyłam ;) WZÓR jest tutaj. Niestety, jak widać niezbyt wyraźny. Musiałam trochę pokombinować zwłaszcza przy tej rzadszej części, tworzącej łunę. Na zdjęciu tego nie widać, ale kolor jest ecru, nici Snehurka. W ogóle z tymi nićmi miałam niezły problem ;) Kupiłam w zeszłym roku w Czechach trochę motków, które sobie przeleżały w szufladzie, teraz je wyciągnęłam właśnie z myślą o świętach. Znalazłam 3 motki i sądziłam, że tyle starczy. No cóż, 3 to za mało. Zaczęłam już kombinować, skąd brać 4, zamawiać w necie, czy po mieście poszukać, a jak już bym znalazła, czy by odcień pasował (swego czasu snehurka była znana z tego, że zdarzało się, że w zależności od partii kłębki potrafiły się znacznie różnić nasyceniem koloru. Jaka zatem była moja radość, gdy w odmętach szuflady udało mi się znaleźć 4 motek :D Serweta będzie skończona! :D