Wszystkomający blog szydełkowy: skarpety
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skarpety. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skarpety. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 czerwca 2016

Skarpety

09:47:00 3
Skarpety
Zaczęły się pierwsze letnie upały, termometry pokazują powyżej 30 stopni. Pot po piętach spływa. Zatem to idealny czas, aby pokazać wełniane skarpety :D
Zrobiłam je już dawno temu, ale jakoś do tej pory nie złożyło się, żeby je pokazać. Czas jednak zacząć nadrabiać zaległości i wrócić na blogaska ;)
Skarpety są męskie, dla mojego Lubego, więc w rozmiarze "stopa giganta". Chwała Bogu, że robiłam już wcześniej dla niego stopogrzejki, bo uniknęłam marudzenia przy mierzeniu.
Włóczka to Alize Wool Superwash w kolorze bordowym i szarym. Bardzo lubię tę włóczkę na skarpety, jest taka... śmieszna w dotyku, co chyba jest spowodowane dodatkiem poliamidu. Już kilka par skarpet z niej powstało i faktycznie, włóczka jest bardzo wytrzymała, pomimo dosyć intensywnego użytkowania żadna się nie przetarła, jedynie trochę się zmechaciła.
Skarpety są zrobione na zasadzie rewersu - paski na obu skarpetach są swoją odwrotnością (tam gdzie na jednej jest bordo, na drugiej jest szary).
A o to moja prywatna Wielka Stopa:



Przy okazji zwróćcie uwagę na taboret. Ta urocza jasna obwódka to dzieło naszych potworów: Ciri i Pusi. Nie ma chyba takiego mebla, którego by nie obgryzły... Już wiemy, że na nowym mieszkaniu będzie trzeba mieć meble obite blachą^^.
Teraz ta popatrzyłam na nie i tak sobie myślę... Chyba też bym chciała nowe skarpety :D
Dzięki za wszystkie odwiedziny i komentarze :)

niedziela, 19 stycznia 2014

Papuzie skarpety

22:17:00 5
Papuzie skarpety
Udało mi się skończyć w końcu skarpety, które robię od... hmm... Świąt? Aż wstyd się przyznawać... Na swoją obronę mogę dodać, że to dzikie i niesforne skarpety są.
Pierwsza skarpeta poszła szybko i bez problemowo. Żeby i druga była taka miła w pracy, nauczona wieloskarpetowym doświadczeniem zapisałam sobie na ile oczek jest szeroka, na ile rzędów długa do pięty. I z taką wiedzą radośnie przystąpiłam do dalszej pracy. No i zgodnie z wytycznymi zrobiłam całą, prawie, oprócz cholewki. Lekko się zdziwiłam, bo kolory zupełnie inaczej się układały, można powiedzieć, że nawet ładniej (szkoda, że nie zrobiłam zdjęcia porównawczego). Zanim zabrałam się za cholewkę, wiedziona jakimś przeczuciem, zmierzyłam... I tu niespodzianka... okazało się, że skarpeta jest sporo za wąska i nijak na nogę nie chce wejść. Cóż było robić? Sprułam prawie całą i zaczęłam jeszcze raz, tym razem dodając dodatkowe oczka... Włóczka ta sama, szydełko to samo, tak samo ścisło robione, a tu takie niespodzianki. Różnicę w ilości oczek widać tylko trochę w szerokości pasków i tym, jak kolory się na cholewce układają.


Tym razem zrezygnowałam ze zwykłego ściągacza, na coś bardziej "fantazyjnego":
Skarpetki z Zitron Trekking, bardzo przyjemna włóczka, szydełko nr 2.

A tutaj zajawka tego, co będzie w kolejnym poście:
Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze ;)

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Zeszłoroczne skarpety

21:31:00 6
Zeszłoroczne skarpety
Jakoś tak mam, że od kiedy nauczyłam się robić skarpety na szydełku to jest to moja ulubiona mała forma szydełkowa. Dlaczego? Są łatwe do zrobienia, wystarczy stugramowy motek włóczki, żeby je wykonać, są użyteczne. Robię je zawsze, jak chcę coś wydziergać, żeby zająć ręce, a nie wiem co. Poza tym jestem strasznym zmarzluchem i nawet w te w miarę ciepłe dni marzną mi stopy. Nawet na spotkaniach w e-dziewiarce poznają mnie po tym, że najczęściej przychodzę ze skarpetami do zrobienia^^.
 Dzisiaj również prezentuję kolejną parę skarpet, ponownie dla mnie. Głównie dlatego, że nie znalazł się na nie chętny ;p
Miały być słitaśnie różowe, ale chyba trochę przeceniłam układ kolorów we włóczce. Już się przekonałam, że jednak większość włóczek jest robiona pod druty i w dzianinach drutowych kolory lepiej się układają. Może czas w takim razie przerzucić się z zabaw kolorem (jeśli można tak nazwać korzystanie z włóczek batikowych), na zabawę fakturą?
A tak się prezentują kolejne skarpety (nie wiem czemu, ale tak trochę mi się kojarzą z mielonym mięsem^^):


Włóczka to ponownie Alize SuperWash. Lubię z niej korzystać do robienia skarpet, chociaż lubi się haczyć niestety ;/
Ostrzegam, że w najbliższym czasie pojawią się kolejne, również batikowe, ale takie bardziej papuzie ;)

Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze :)

poniedziałek, 11 listopada 2013

Skarpety po raz kolejny

17:14:00 8
Skarpety po raz kolejny
Zima idzie, coraz chłodniej się robi...
W sobotę byłam na spotkaniu w e-dziewiarce. Po raz kolejny napatrzyłam się na wspaniałe dzieła drutowe dziewczyn, które poprzyjeżdżały z różnych strona kraju, nawet z Torunia! I coraz bardziej dojrzewam do podjęcia zmagań z drutami. Może w końcu wezmę się w karby i w następny weekend pojadę do Mamusi na przyuczenie ;) Na razie na pocieszenie kupiłam sobie dwie siatki włóczek^^ I tak sobie nawet myślę, czy nie za mało ;p A jakby ktoś był bardziej zainteresowany tym, co nabyłam, to w moim posiadaniu znalazło się osiem motków Alize Softy, bardzo milusiej, mięciutkiej włóczki z micropoliestru, z której powstaną dwa kocyki dla maluszków. Ponad to 4 motki Jeansu YarnArt, na różne drobiazgi do domu (na pewno na poszewkę na poduszkę i może majtki na taborety). Ponadto, a jakżeby inaczej skoro zima się wielkimi krokami zbliża, Zitron Trekking w bajecznie tęczowych kolorach (o takich) na kolejne skarpety. A i jeszcze jeden motek Bright YarnArt na ozdoby świąteczne. Później stoczyłam długą bitwę z myślami, wyszłam poobijana i bogatsza o kolejne cztery motki, tym razem białej Felicity z przeznaczeniem na sweter. I jak tak sobie wszystko pięknie w głowie planuję, to sobie myślę, że to ciągle mało. Ale o ile znam swoje możliwości i to, że ciągle coś tam wypada, to pewnie przed końcem roku się nie wyrobię ze swoimi planami^^. Pokazałabym swoje zdobycze na zdjęciu, no ale... brak aparatu (ale jestem coraz bliżej zakupu, mam nadzieję, że w Nowy Rok wejdę już z nową zabawką).
Po tym przydługim wstępie pora na coś udzierganego. Skarpety, które prezentuję zrobiłam już ponad miesiąc temu, ale że od razu poszły do wykorzystania przez moją siostrę, dopiero teraz je prezentuję.


Żadne zdjęcie nie oddaje w pełni kolorów, byłoby trzeba chyba je nałożyć na siebie, żeby uzyskać właściwy odcień. Skarpety wykonane z potrzeby dziergania, a nie miałam za bardzo pomysłu co zrobić i przede wszystkim z czego. Padło więc na skarpety z brakiem przeznaczenia. Wykonane z resztek akrylowych, co było poważnym błędem. Po niecałym miesiącu niezbyt intensywnego użytkowania przetarły się na pięcie. Gdy się poskarżyłam Mamie na ten fatalny błąd przy wyborze włóczki, ta powiedziała, że nie mam się czym przejmować, bo tak naprawdę, to raczej kwestia tego, że Madzia, moja młodsza siostra i właścicielka rzeczonych skarpet, skutecznie skraca żywot każdych skarpet. Możliwe, że tak jest, ale i tak głupio wyszło, że tak szybko skarpety są do niczego :/
Dziękuję wszystkim za odwiedziny i życzę radosnego obchodzenia tej końcówki Dnia Niepodległości :)

wtorek, 9 kwietnia 2013

Gigaskarpety

21:40:00 2
Gigaskarpety
W sobotę byłam na spotkaniu w e-dziewiarce, gdzie lewa skarpeta (albo prawa, bo to nie wiadomo jednak) miała swoją premierę, druga zaś była w trakcie pracy. Jak zwykle spotkania było świetne, piękne prace, twórcza atmosfera i przepyszny sernik :D zdjęcia można zobaczyć TUTAJ (nawet się załapałam na dwie fotki, na jednym mam wybitnie inteligentną minę). Oczywiście z pustymi rękami nie wyszłam, kupiłam Kashmirę na kolejne poncho, tym razem nie dla mnie, i divę, na "coś" (prawdopodobnie torebkę, ale jeszcze nie mam pomysłu do końca). 
A to tytułowe Gigaskarpety, które wywołały lekkie rozbawienie na spotkaniu ze względu na swoje rozmiary oraz zdziwienie, bo wszystkie Panie były drutujące i nie sądziły, że skarpety na szydełku też można robić.
 Tym razem wykonane z Fabel Dropsa, szydełkiem 1,75. Ze wszystkich włóczek skarpetkowych z tą mi się najgorzej pracowało i miałam w ogóle podejrzenia, że będzie mocno gryząca, bo sporo włosków wystawało. Ale Luby twierdzi, że nic nie gryzie i są cieplejsze niż poprzednie zrobione z SuperWash Wool Alize.
W zasadzie miał to być post o kołnierzyku, o którym pisałam wcześniej. Ale wykrochmaliłam go i zanim zrobiłam zdjęcie, powędrował w świat. 
 Co do pytania o farbowanie, to gdyby prać w pralce, to pewnie by chwycił jakiś, ale jeśli się pierze w rękach, to nie ma większego problemu. Poza tym, zawsze można kołnierzyk odpruć, żeby mieć pewność i spokojną głowę, że kołnierzyk z białego nie zrobi się różowy ;)

Dziękuję za odwiedziny i wszystkie komentarze :)  

niedziela, 10 marca 2013

Nagroda i kolejne skarpety

18:40:00 4
Nagroda i kolejne skarpety
Akurat w dniu kobiet przyszła do mnie paczka z nagrodą pocieszenia z konkursu Makatki. No powiem szczerze, że nie spodziewałam się takiej nagrody i jestem ogromnie nią zaskoczona. Pozytywnie oczywiście ;)
Bo przecież mogli się ograniczyć do jakiś tam firmowych broszurek. Ale nie. U rodziców czekała na mnie spora i ciężka paczka a w niej same cuda. Na samym wierzchu list od firmy Coats z przeprosinami za zaistniałą sytuację, czym szczególnie mnie ujęli, a niżej w osobnych woreczkach pochowane to, co robótkujące lubią najbardziej, czyli motki. Tutaj proszę zdjęcie:
 Każdego z motków jest po 4 sztuki, na zdjęciu nie widać, co to konkretnie jest, to wypiszę^^
Ta miedziana to Anchor Artiste Metallic, srebrna Anchor Artiste Lurex, obok nich jest Anchor Artiste Mercer Crochet Metallic, U góry od lewej biała Anchor Artiste Mercer Crochet, jasnobłękitna Anchor Artiste Baby Soft i w kolorze naturalnym Anchor Artiste Linen. Oprócz tego są jeszcze dwa szydełka z profilowaną rączką, czółenko do frywolitek (teraz nie ma zmiłuj, trzeba się nauczyć) oraz jak widać sporo różnych broszurek, w których są pomysły na wykorzystanie produktów firmy Anchor i Coats. No cóż... tak to ja mogę być codziennie pocieszana. Moja rodzina i chłopak nie mogli uwierzyć, że aż tyle dostałam, chociaż przecież nie zajęłam żadnego miejsca. Wielkie brawa dla organizatorów, nie tylko ze względu na tak wspaniałą paczkę, ale również na ten list. Bo jednak milej przeczytać coś takiego na piśmie niż w mailu.

No to teraz druga część posta, a mianowicie skarpety. Niby robi się coraz cieplej, ale jednak temperatura pozostawia wiele do życzenia. Skarpety zrobiłam dla siostry, właściwie zmusiłam ją, żeby mi pozwoliła je zrobić^^ A wszystko przez promocję w e-dziewiarce na włóczki skarpetkowe. Takie piękne były... a budżet tak mały. Sobie już jedne skarpety zrobiłam, więc stwierdziłam, że komu innemu trzeba. No i padło na najstarszą siostrę. Wybrałam jej włóczkę pod kolor ścian w mieszkaniu^^ czyli w odcieniach fioletu Zitron Trekking Color. Włóczka super w pracy, chyba nawet lepsza niż Wool SuperWash Alize, bo mniej się rozwarstwia w robocie. I te piękne kolory, bardzo mi się podobają. Prawdopodobnie kolejne skarpety, które będę dla siebie robić też powstaną z tej włóczki, która nota bene jest bardzo wydajna, na parę skarpet w rozmiarze 36-37 z cholewką do kostki poszedł niecały motek. A oto i one:
 Dziękuję wszystkim za odwiedziny i komentarze :)

niedziela, 6 stycznia 2013

Skarpety na Nowy Rok

12:33:00 4
Skarpety na Nowy Rok
No i kolejny rok się zaczął, z tej okazji życzę nam wszystkim, aby ten nowy był dużo lepszy i spokojniejszy niż poprzedni. Na Święta zgodnie z prośbą dostałam karton włóczek^^ I chociaż jeden już w domu mam, to na warsztat od razu wzięłam nowe i zrobiłam sobie skarpety, bo jakoś do tej pory się to każdemu robiłam, ale nie sobie^^ Nawet mój Luby po kilku tygodniach ze swoimi skarpetami stwierdził, że chce więcej takich, bo mu cieplutko w stópki^^.
Skarpety zrobiłam z Alize Superwash (jeśli chodzi o skarpety, to moja faworytka), szydełkiem 1,9 (bo 2 mi gdzieś przepadło...). Rysiek jak tylko zobaczył, że rozkładam się do robienia zdjęć na podłodze postanowił mi mocno pomóc, więc zdjęcia są hm... specyficzne, mało skarpet, dużo Ryśka :D
 To jest wyjątkiem, bo jeszcze nie dobiegł ;p



 No słodziak z niego okrutny jest^^ (mogę tak mówic, bo nie mieszkam z nim na co dzień i nie budzi mnie o 3.30 ;p)

A co z Nowym Rokiem? Na sporej ilości blogów pojawiły się postanowienia noworoczne, zatem i ja parę swoich umieszczę, może bardziej mnie to zmotywuje ;)
Po pierwsze chcę znaleźć pracę na pełen etat, jakąkolwiek tak naprawdę^^ byle było mnie stać na włóczki xD i żebym mogła ciągnąć 1/4 etatu w archiwum (gdzie się spełniam zawodowo).
Po drugie zrzucić conajmniej drugie tyle kilogramów, co w tym roku (7).
Po trzecie zrobić "coś" mojej siostrze na ślub we wrześniu, a sobie sukienkę.
Po czwarte nauczyć się czegoś nowego rękodzielniczego - frywolitka albo druty.
Po piąte - być szczęśliwą :)

Dziękuję za odwiedziny i wszystkie komentarze ;)

wtorek, 23 października 2012

Skarpety

17:13:00 6
Skarpety
Sądziłam, że kolejny post będzie ze swetrem, nad którym od ponad miesiąca z przerwami pracuję, ale nie... Luby zaczął się ostatnio mocno skarżyć, że w stópki (mh... ładne stópki, raczej płetwy^^) marznie i że każdemu coś robię, tylko on taki biedny poszkodowany ;p A że akurat zbliżał się mój wyjazd do domu rodzinnego nad morzem, gdzie oprócz zimna jeszcze wiatr jest, postanowiłam rzucić w kąt własny sweter i zrobić mu skarpety. Zakupiłam Alize super wash w odcieniach błękitu, święcie przekonana, że po jednym motku 50g na nogę starczy i zaczęłam dziergać. 3 razy prułam, bo okazywało się, że skarpeta za ciasna będzie na stópkę mego Lubego ;p A wraz z rozwojem sytuacji zaczęłam drżeć nad tym, czy mi jednak włóczki starczy... Jednak włóczka jest wybitnie wydajna i motek starczył na skarpetę rozmiar 46 (taką małą stópkę ma moje Kochanie :*)
Niestety same skarpety wyszły krótkie, ale najważniejsze, że w same stópki mu będzie ciepło, a na ewentualne następne kupię już 3 motki, a nie 2, żeby pewność była, że i na falbankę wyżej starczy^^

 Takie mniej więcej są prawdziwe kolory, z lekka przygaszone ;) A tutaj zdjęcie dwóch skarpet, ale kolory przekłamane są totalnie.
 Włóczka Alize super wash (świetna wełna! może się kiedyś szarpnę na recenzję jej ;p), szydełko 2 (w tym jedno zaginione, bo mi wpadło w dziurę jakąś ;( )

Dziękuję za odwiedziny i komentarze ;)

niedziela, 4 marca 2012

Kolejne skarpety ;)

12:47:00 0
Kolejne skarpety ;)
Szaleję :D nie minął tydzień, a tu proszę, kolejny post ;) I kolejne skarpety ;) Tym razem powędrowały do koleżanki mamy, mojej przyszywanej cioci, która, niestety, jest teraz w szpitalu. Ale przynajmniej w nogi nie marznie :)


 Włóczka Zorza kremowa, szydełko nr 4 (chociaż lepsze byłoby chyba 3,5). Poszedł jeden motek i ciut ciut ;)

A na warsztacie, uwaga, kolejne skarpety ;) Tym razem dla prawdziwej cioci, a właściwie wujenki ;)

niedziela, 26 lutego 2012

Skarpetki

12:56:00 1
Skarpetki
Dawno mnie tu nie było. Pewnie większość z Was już położyła krzyżyk na moim blogu. Jakoś nie miałam weny, żeby przez te dwa miesiące coś napisać. Ale nie znaczy to wcale, że nic nie dziergałam ;) W okresie świątecznym zrobiłam podkładki pod szklanki, ale wciąż czekają na usztywnienie, zaczęłam robić serwetę na ławę, niestety, już wiem, że będzie za mała. No i gwóźdź programu, skarpety. Zawsze wychodziłam z założenia, że szydełko jest lepsze niż druty, bo można na nim zrobić to samo, co na drutach, tyle, że wolniej. Poza tym, część rzeczy da się zrobić na szydełku, a na drutach już mniej. Co nie zmienia faktu, że zawsze chciałam się nauczyć robić na drutach. Ponieważ zbliżały się urodziny koleżanki, a wiedziałam, że straszny z niej zmarzluch, postanowiłam zrobić dla niej ciepłe skarpetki, oczywiście szydełkowe ;) Zaopatrzyłam się w odpowiednią prasę i zaczęłam dziergać. Okazało się, że jest to mimo wszystko łatwa i przyjemna praca :) A o to jej efekt:


Włóczka bez banderoli, więc nazwy nie podam, poszedł jeden motek i ciut zostało. Przerabiane do cholewki półsłupkami, cholewka słupkami reliefowymi. Ze względu na barwność włóczki szaleć ze wzorem nie mogłam, ale i tak jestem bardzo zadowolona z efektu. I chociaż moja rodzinka się śmiała, że jak koleżanka założy je na nogi jesienią i pójdzie do parku, to wśród liści nie będzie widzieć własnych słow, to mimo wszystko Kasi bardzo się kolory podobały, bo to jej ulubione :)

Na warsztacie oprócz wspomnianej wcześniej serwety kolejne skarpety, dla szefowej ;) Chyba zacznę masową produkcję, bo wiem, że są już kolejni chętni :)