Udało mi się w końcu oblec poduszkę w poszewkę. Cóż tu mogę więcej napisać... Wzór prosty, w zasadzie prostacki, same półsłupki. Kolorystycznie dobrana pod ściany (francuska lilia...). Wyszła ciemna, w ostatecznym rozrachunku jestem zadowolona, chociaż w trakcie dziergania cały czas uparcie mi wychodziło, że trochę za ciemna i może więcej turkusu wpakować. Na koniec i tak się mocno zdziwiłam, jak z każdego koloru został mi jakiś śmieszny kawałeczek, a z turkusowego mogłabym jeszcze z dwa rzędy spokojnie wydziergać. A przecież wszystkie to Jeans Yarn Art, więc powinny być identyczne... Mogłabym to nawet zwalić na ucinanie włóczki, no ale z tego by aż takiej różnicy by nie było. Jednym słowem... Magia, pani, magia...
A o to i gwóźdź programu w wersji przedniej i tylnej:
Jak widać z tyłu ma klapkę. Sądziłam, że sama z siebie jakoś lepiej się będzie układać, ale się przeliczyłam. Czyli trzeba będzie zainwestować w guziki, prawdopodobnie drewniane, chyba. No chyba że różowe...
Dane techniczne: poduszka z Jyska, 4 motki Jeans Yarn Art wykończone prawie całe (nie licząc turkusu), szydełko 3.
Dziękuję za odwiedziny i komentarze :)
A o to i gwóźdź programu w wersji przedniej i tylnej:
Jak widać z tyłu ma klapkę. Sądziłam, że sama z siebie jakoś lepiej się będzie układać, ale się przeliczyłam. Czyli trzeba będzie zainwestować w guziki, prawdopodobnie drewniane, chyba. No chyba że różowe...
Dane techniczne: poduszka z Jyska, 4 motki Jeans Yarn Art wykończone prawie całe (nie licząc turkusu), szydełko 3.
Dziękuję za odwiedziny i komentarze :)