Wszystkomający blog szydełkowy: kołnierzyki
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kołnierzyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kołnierzyki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Kołnierzyk z przygodami

20:07:00 7
Kołnierzyk z przygodami
Udało mi się! Skończyłam kołnierzyk na czas, czyli na czwartkowe popołudnie. Ale nie obyło się bez przygód...
Po pierwsze Pusia, która zapałała wielką miłością do kordonka. Co tylko spuściłam kordonek z oczu, to już wiedziałam, że będę musiała go szukać. A już całkiem przeszła siebie, gdy obiegła całe łóżko po drodze rozwijając całe metry nici. Jak już stwierdziła, że sam motek to mało, to zaczęła sprawdzać, jak smakuje sam kołnierzyk, więc siadał mi na kolanach i podgryzała robótkę. Na szczęście nie przegryzła.
Ale największą przygodę kołnierzykowi zafundowałam sama... Jak już parę razy wspominałam, często dziergam w tramwaju, jak jadę do pracy. Ponad półgodzinna droga aż się prosi o jakieś zagospodarowanie. A jak termin mnie goni, to nie ma zmiłuj, wyciągam szydełko i na przystanku też dziergam. Zatem w czwartek radośnie wsiadam w tramwaj, zajmuję szybko wolne miejsce i zaczynam działać. Po 40 minutach dojeżdżam na swój przystanek, wrzucam robótkę do torby i wysiadam... Ale coś mnie jakoś tak dziwnie ciągnie... Obracam się, a za mną ciągnie się nić... Pierwsza myśl: o mój Boże, kołnierzyk został w tramwaju! Zaraz się spruje, jak tylko motornicza ruszy... Panika w oczach, co robić! Ale jakiś chłopak mnie puka w ramię i pokazuje, że nić, jakimś dziwnym cudem zahaczyła się o innego młodzieńca, który już jest po drugiej stronie skrzyżowania. Ostatecznie skończyło się na przerwanym kordonku i paru sprutych półsłupkach, czyli nic wielkiego ;)
No i teraz sam kołnierzyk:


Dane: Kordonek Snehurka granat, szydełko 1,25. Wzór: KLIK nr rk36. Długość... hmm... Miało być 67cm... i wydawało mi się, że tyle wyszło, dwa razy niby mierzyłam... Ale ostatecznie okazało się, że ma 77cm... (miałaś rację December... jednak trudno zrobić na miarę nawet kołnierzyk^^) Ale i tak odpowiednio zamocowany przypasował ;)
Dziękuję za odwiedziny i komentarze :)

niedziela, 2 lutego 2014

Kołnierzyk i Pusia

16:10:00 11
Kołnierzyk i Pusia
Udało mi się na termin skończyć kołnierzyk. Chociaż musiałam lekko się sprężyć na sam koniec. No ale to tak jest... odkładany to ser dobry. Najważniejsze, że się wyrobiłam!
Ale pośpiech jak wiadomo ma też słabe strony. Ze względu na to, że w dopiero w piątek rano kołnierzyk wysechł, a popołudniu miałam przekazać go nowej właścicielce, zdjęcia są takie se, bo robione w pracy. Światło się paskudnie odbija w biurku, ale najważniejsze widać ;)

Kordonek Anchor Mercer Crochet, szydełko 1,25. Wzór kiedyś znalazłam w sieci, teraz zgubiłam i musiałam odtwarzać z kołnierzyka, który robiłam jakiś czas temu.
A teraz chciałabym Wam przedstawić Pusię :) Na kota warunków nie mamy niestety, ale szynszyla to prawie jak kot, tylko w klatce^^ Po pierwszej wspólnej nocy stwierdzam, że współpraca między nami będzie dobrze się układać :) Ale zobaczymy, czy z czasem nie nabierze pewności siebie i dopiero wtedy da nam do wiwatu po nocach...

Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze :)

środa, 29 stycznia 2014

Późne Wspólne dzierganie i czytanie

22:25:00 20
Późne Wspólne dzierganie i czytanie
Już myślałam, że się dzisiaj nie wyrobię z postem do wyzwania Maknety. Ale jak widać, ostatecznie udało się!
W zasadzie, od zeszłego tygodnia niewiele się zmieniło... Książka ta sama, czyli Viriconium, dalej działam nad poszewką, ale oprócz tego robię na szybko również kołnierzyk, który do piątku musi być gotowy i wykrochmalony... Jakoś nie do końca to widzę... No ale mus, to mus.
Zgodnie z obietnicą z zeszłego tygodnia, napiszę kilka słów o Viriconium, bo już wiem, o co chodzi! Albo tak mi się wydaje, bo to czasem trudno stwierdzić, co poeta miał na myśli... Zdecydowanie nie jest to typowe fantasy z elfami, krasnoludami (chociaż jest karzeł), smokami i innymi stworami wyrwanymi z powieści Tolkiena. Mamy za to świat po wykorzystaniu wszystkich źródeł minerałów i metalów, gdzie wielka cywilizacja, zwana Popołudniem, do cna wykorzystała wszystkie zasoby dochodząc do wielkiego rozkwitu myśli technicznej, jednocześnie niszcząc środowisko. Brzmi znajomo? Kolejna cywilizacja żyje z tego, co pozostało po Popołudniu, ciągle wzdychając do czasów minionych. Które po zderzeniu z teraźniejszością (do którego dochodzi w dosyć niezwykły sposób) okazują się już nie takie różowe. Zdecydowanie nie jest to takie sobie czytadło... Trzeba trochę pomóżdżyć, co przeszkadza mi o tyle, że często czytam w tramwaju, gdzie często nijak nie da się skupić, bo ktoś nad głową mi sępi... Ale zdecydowanie książka warta jest wysilenia szarych komórek. A! I rzeczywiście jest to zbiór opowiadań, chociaż część z nich tworzy zdecydowanie całość ze sobą.
A o to przyczyna mojego późnego posta:
Byłam na spotkaniu powiedzmy, że autorskim (chociaż nie on jest tak de facto autorem) z Władysławem Frasyniukiem. Jako dziecko solidarnościowca w stanie spoczynku, chciałam się przejść, żeby zobaczyć jak inni przedstawiają te czasy. No cóż... nie będę się wypowiadać na ten temat publicznie, napiszę tylko, że mój pogląd w tej sprawie niewiele się zmienił^^ Ale Pan Frasyniuk wydaje się osobiście bardzo przyjaznym i pozytywnym człowiekiem ;)
Dziękuję za komentarze i odwiedziny ;)

poniedziałek, 8 lipca 2013

Wróciłam z kolejnym kołnierzykiem

21:28:00 4
Wróciłam z kolejnym kołnierzykiem
Uff, dawno nic nie pisałam, ale nie dlatego, że nic nie wyszydełkowałam, czy nie miałam czasu. Udzierg czerwcowy mam całkiem spory, ale z braku aparatu jakoś robienie zdjęć wybitnie rozciągnęło mi się w czasie... Nie powiem, pewnie trochę rolę tu odegrało również moje lenistwo... Mea culpa, biję się w pierś i obiecuję poprawę.
Żeby nie być gołosłowną prezentuję kolejny kołnierzyk, tym razem wąziutki, 5cm, wydziergany na prośbę Mamy.

Kordonek to Anchor Mercer Crochet Metallic. Ilość jakoś mało. Szydełko 1,25mm.

Ostatnio płakałam mocno December, że mam pomysły na kolejne prace, ale nie mam z czego (nie licząc tych pudeł motków...). Z tej wymiany zdań December napisała świetny tekst o oszczędzaniu z włóczkami KLIK (przeczytajcie koniecznie!). Wiele pomysłów wydaje się niby oczywistych. Jak chociażby to o sprawdzeniu najpierw, czy nie mamy czegoś podobnego w swoich zapasach. Przeczytałam to i stwierdziłam radośnie, że ja przecież doskonale wiem, co mam! No cóż, wcale nie wiem^^ Wczoraj po dwudniowej przerwie spowodowanej teoretycznym brakiem materiału do dziergania, zrobiłam szybki przegląd zapasów i jednak znalazłam całkiem przyjemny akryl ;) Dzięki December za ten tekst :)

Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze ;)

niedziela, 2 czerwca 2013

Kołnierzyk po raz kolejny

22:00:00 4
Kołnierzyk po raz kolejny
Jakoś tak wychodzi, że w tym roku to trochę tych kołnierzyków już zrobiłam i nie zdziwię się, jak jeszcze będę robić :) Praca w sumie łatwa miła i przyjemna, więc czemu nie? Chociaż osobiście ich nie noszę, jakoś nie mam do czego...
Tym razem kołnierzyk, a właściwie kołnierz, bo ma 68cm długości, dla koleżanki Mamy :)


Kordonek Kaja, szydełko 1,25. Wzór KLIK pod numerem 15.
U Was też taka pogoda niefajna? Mam nadzieję, że tym razem obejdzie się bez większych powodzi, a Czesi nie uszczęśliwią nas opróżnieniem swoich zbiorników retencyjnych...

Dziękuję za odwiedziny i wszystkie komentarze :)

czwartek, 4 kwietnia 2013

Kołnierzyki

13:05:00 8
Kołnierzyki
Jakoś ostatnio nastała moda na kołnierzyki koronkowe. Zarówno na blogach, jak i w sklepach jest ich cały wysyp. Poszłam z duchem czasu i też popełniłam kilka, dzisiaj pokażę dwa, bo trzeci jeszcze nie jest wykrochmalony.

Pierwszy powstał na zamówienie Mamy, z maxi. Trochę musiałam go spruć, bo się okazał za duży. Został na stałe przyszyty do bluzki.

 Drugi powstał bez potrzeby^^. Wcześniej już taki robiłam, dla koleżanki siostry, a że wzór jest prosty i przyjemny, a ja sama nie miałam co robić, to go wydziergałam. Zrobiona z Anchor Artiste Mercer Crochet. Nie jest to chyba mój ulubiony kordonek, bo strasznie sztywny w pracy jest...
 Dziękuję wszystkim za odwiedziny i komentarze :)