#DKN 8 - Wywiad z Yellow Mleczyk, część druga - Wszystkomający blog szydełkowy

piątek, 10 marca 2017

#DKN 8 - Wywiad z Yellow Mleczyk, część druga

Zgodnie z obietnicą, dzisiaj kolejna część wywiadu z Dagmarą. Zapraszam oczywiście do zapoznania się z wczorajszym wpisem - KLIK.


Wszystkie zdjęcia w tym wpisie są własnością Yellow Mleczyk.
  • Ile osób zazwyczaj testuje wzór? Jak długo trwa testowanie?
Wzory piszę po angielsku. Jest to język jednoznaczny, ścisły i konkretny, a mentalność osób anglojęzycznych bardzo pomaga przy testowaniu. Kiedyś napisałam nawet na ten temat post na blogu, nie będę się więc powtarzać – kto ciekawy, niech zajrzy



Lubię mieć nowe testerki, które nie znają mojego stylu i sposobu pisania wzorów – dzięki temu uzyskuję świeże spojrzenie na tekst, za każdym razem inne uwagi oraz, co jest bardzo przyjemnym efektem ubocznym, nowych znajomych i przyjaciół!
Przy każdym wzorze potrzebuję minimum 2 -3 osoby, dla których angielski jest językiem ojczystym, ale bardzo lubię też, gdy zgłaszają się osoby innych narodowości i przy okazji testu pomagają mi przetłumaczyć wzór na inne języki. Nie mam stałej liczby testerek, najczęściej jest to 7 – 10 osób na obce języki plus jeszcze kilka na polską wersję.
Mniej więcej po pierwszym tygodniu testowania, gdy już są wyłapane główne problemy, siadam do tłumaczenia wzoru na polski. Na początku, przy pierwszych wzorach, wersja polska wydawała mi się bezużyteczna i niewykonalna. W języku polskim nie ma określonych skrótów na dane ściegi, nie ma krótkich i jednoznacznych nazw dla konkretnych czynności. I to była główna trudność, z którą musiałam się zmierzyć i wypracować sposoby napisania wzoru w taki sposób, żeby był zrozumiały dla polskiej dziewiarki, która często angielskiego zupełnie nie zna.
Udało mi się to osiągnąć, i teraz z prawdziwą przyjemnością tłumaczę wzory na język ojczysty.

Testowanie trwa najczęściej około miesiąca, z tym, że polska wersja idzie najszybciej – nasze panie dziergają błyskawicznie!


  • Ile czasu zajmuje Ci przygotowanie wzoru do publikacji – obróbka graficzna, zdjęcia, edycja tekstu?
Robię to wszystko na bieżąco w trakcie testu, nanoszę poprawki, koryguję, dopasowuję, zwłaszcza na początku testu, kiedy jest najwięcej uwag. Potem odkładam tekst na jakieś dwa tygodnie i staram się do niego nie zaglądać, żeby trochę ‘zapomnieć’, co napisałam. I potem pod koniec testu wracam do wzoru ze świeżym spojrzeniem, i lepiej widzę wszystkie niedociągnięcia. Dodatkowo, zazwyczaj pod koniec testu, uzgadniam ostateczną wersję językową i nanoszę sugestie testerek odnośnie przejrzystości języka.



W tym czasie robię też więcej zdjęć, wybieram te najciekawsze, tworzę sobie bazę zdjęć do późniejszego pokazywania na różnych stronach internetowych.
Publikuję wzór na ravelry.
Piszę posta na blogu, do każdego wzoru staram się opowiedzieć historię z nim związaną, czasami jest to opowiadanie, czasami opis, czasami ciekawsze , czasami mniej …
To oczywiście jest minimum, trzeba jeszcze zaistnieć w różnych miejscach w Internecie, pokazać tam siebie i swój wzór. Pięknych wzorów są tysiące, a chodzi o to, żeby akurat przy moim ktoś się zatrzymał i stwierdził, że właśnie ten chciałby zrobić.


  • Obiektywnie: czy uważasz, że ceny wzorów dostępnych na ravelry są odpowiednie?

Tak, wzór nie jest produktem jednorazowym, tak jak gotowy udzierg, i może być sprzedany w dowolnej ilości egzemplarzy i w dowolnym czasie. Nie jest już niczym ograniczony, jest po prostu dostępny na zawsze. Na pewno dla Amerykanów 5 dolarów ma mniejszą wartość niż 20zł dla Polaków, ale nie jest to cena zaporowa, poza zasięgiem.
Dodatkowo, kupienie wzoru daje możliwość kontaktu z projektantem w razie problemów i uzyskanie od niego pomocy. I zdarzyło mi się, że osoby dziergające z moich wzorów o taką pomoc prosiły, uzyskały ją i dokończyły pracę. Co byłoby niemożliwe przy korzystaniu ze wzoru z gazetki czy książki.
Kolejną rzeczą jest fakt, że projektanci często mają swoje grupy na ravelry, gdzie na bieżąco można uzyskać pomoc i wsparcie.
Sama też taką grupę założyłam, nie okazała się jednak zbyt dużym sukcesem, przekonałam się, że pomimo mojej znajomości języków istnieje jakaś bariera, która nie pozwala na rozkwit grupy. Mam mocne przekonanie, że jest to bariera związana z językiem, gdyż polskojęzyczna grupa, którą założyłam na FB od samego początku cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem, w ciągu dwóch miesięcy zebrało się ponad tysiąc osób zainteresowanych wspólnym dzierganiem. Większość z nich przystąpiła do robienia pierwszej chusty ze sporym niepokojem, jak to będzie i czy się uda, i właśnie dzięki wsparciu i pomocy w grupie powstało wiele pięknych chust.


  • Co sądzisz o kradzieży wzorów – gdy jedna osoba w sposób legalny nabywa Twoją pracę i udostępnia ją za darmo innym?
Jest to przykre. Jak każde zetknięcie się z tą gorszą stroną natury człowieka, który nie chce respektować zasad i lekceważy innych i ich prawa.
Spotkałam się z tym problemem w grupie na FB. Długo zastanawiałam się, co i jak należałoby w takiej sytuacji zrobić i doszłam do wniosku, że najskuteczniejszym sposobem jest głośne i otwarte mówienie i nazywanie problemu po imieniu. Walka nie przyniesie rezultatów, gdyż większość z nas opór ma pisany w naturę, skupianie się na negatywach też nic nie da.
Jestem za tym, by wzmacniać zachowania pozytywne, promować postawę uczciwości i czystego sumienia. Na tym się skupiam i muszę powiedzieć, że jestem bardzo zbudowana postawą zdecydowanej większości dziewiarek. 



Najpierw tym, że za każdym razem, gdy ktoś przymawiał się o wzór publicznie w komentarzach, dostawał od razu odpowiedź, gdzie i jak można wzór nabyć.
Fakt faktem, że byłam od razu powiadamiana o próbach wyłudzania wzorów w wiadomościach prywatnych.
I wreszcie wszystkimi komentarzami wyrażającymi oburzenie i potępienie dla nieuczciwych osób.


Moim zdaniem osób uczciwych jest bardzo dużo, i trzeba starać się, żeby ich było coraz więcej. Bo im więcej ich będzie, tym trudniej tym nieuczciwym będzie znaleźć kogoś, kto uzna, że może się z nimi ‘po koleżeńsku podzielić’.


Dziękuję serdecznie Dagmarze, że zechciała się z nami podzielić swoimi przemyśleniami. Jeśli zastanawiacie się, co inne projektantki i dziewiarki sądzą o problemie kradzieży i udostępnianiu wzorów, zapraszam do wcześniejszych wpisów z serii DKN.

2 komentarze:

  1. Bardzo ciekawy wywiad :) Szkoda, że cały czas niektórzy kradną wzory...

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapraszam do mnie na Candy!
    http://grandmothermartha.blogspot.com/2017/03/zapraszam-na-wiosenne-candy.html
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń